Rozmowa z dr. Dominikiem Szczepańskim, politologiem Uniwersytetu Rzeszowskiego.
– Rafał Trzaskowski przemebluje trwającą kampanię wyborczą?
– Już od kilku dni dostrzegamy, że w kampanii zmienił się układ polityczny, a Rafał Trzaskowski odzyskuje elektorat, który odpłynął Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. Co więcej, prezydent Warszawy odbiera wyborców innym kandydatom opozycji, a jego sztab wyborczy działa żywiołowo. Widać dużą mobilizację, a podpisy pod kandydaturą polityka zbierał nawet sam Donald Tusk. Do tego w sieci pojawił się już pierwszy spot wyborczy. Sporo się dzieje, a sam Rafał Trzaskowski zapewnia, że chce być prezydentem wszystkich Polaków, a nie wyłącznie opozycji.
– Co jest największym atutem prezydenta Warszawy?
– Olbrzymią jakością Rafała Trzaskowskiego jest świeżość. Pamiętajmy, że kampania wyborcza toczy się od wielu tygodni, a kandydaci jak i sami wyborcy są już nią zmęczeni. Włodarz Warszawy wprowadza z kolei element zaskoczenia i kontroluje nowe rozdanie. Obóz rządzący dostrzega ten pozytywny przekaz i widać wyraźnie niepokój wśród władzy.
– Dlaczego notowania Andrzeja Dudy nagle zaczęły spadać?
– Trudno nie odnieść wrażenia, że Andrzej Duda, jak i jego sztab wpadli w syndrom Bronisława Komorowskiego. Pamiętamy dobrze, że obóz byłego prezydenta był przekonany o swoim zwycięstwie, bagatelizując wówczas innych kontrkandydatów. W ostatnich tygodniach środowisko skupione wokół obecnej głowy państwa również zdawało się być pewne triumfu. Błąd został powielony. Ponadto na niekorzyść Andrzeja Dudy na pewno działa fakt, że wybory nie odbyły się w maju, a retoryka rządzących o tym, że to wina opozycji, nie daje pozytywnego efektu.
– Druga tura wyborów z Rafałem Trzaskowskim… i Szymonem Hołownią jest możliwa?
– Sądzę, że nie jest to zadanie do zrealizowania. Wszystkie sondaże, czy to te zamawiane przez partie czy media a nawet niezależnie podmioty pokazują, że Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski są ponad innymi kandydatami. Szymon Hołownia gra w innej lidze, mimo że to ekspert od chociażby porannych nagrań na żywo i łapania kontaktu z wyborcami. Z drugiej strony pamiętajmy, że do wyborów pozostało jeszcze trzy tygodnie i dużo może się wydarzyć.
Rozmawiał Kamil Lech



8 Responses to "Prezydenta Andrzeja Dudę dopadł syndrom Bronisława Komorowskiego"