OLIMPIA ELBLĄG – APKLAN RESOVIA. Zespół trenera Szymona Grabowskiego wrócił z Elbląga z niczym.
OLIMPIA 2
APKLAN RESOVIA 1
(1-0)
1-0 Miller (22.), 2-0 Miller (51.), 2-1 Hebel (80.)
Kiepsko zaczęli wznowioną rundę wiosenną piłkarze Apklan Resovii. Po stracie punktów w środowym meczu z Błękitnymi, w niedzielę ekipa z Rzeszowa wyjechała z Elbląga z zerowym dorobkiem. Trener Szymon Grabowski w porównaniu do poprzedniego meczu dokonał aż 6 zmian w podstawowym składzie. M.in. między słupkami stanął mający za sobą cztery sezony gry w barwach Olimpii, Wojciech Daniel, który zastąpił maturzystę Marcela Zapytowskiego. Młody golkiper Resovii pojawił się w Elblągu, ale tym razem mecz spędził na ławce rezerwowych, a już dziś czeka go egzamin maturalny. – Nie zaprząta mi to głowy. Potrafię to wszystko pogodzić i skupiam się, żeby robić wszystko jak najlepiej – mówił Zapytowski.
W pierwszej połowie resoviacy praktycznie nie stworzyli żadnej klarownej sytuacji do zdobycia gola. Miejscowi spokojnie budowali akcje w ofensywie i skutecznie powstrzymywali ataki gości. W 22. min zespołową akcję trafieniem głową przy biernej postawie defensywy resoviaków wykończył Michał Miller. Przyjezdni za chwilę odpowiedzieli strzałem Dawida Kubowicza, który w Olimpii rozegrał trzy sezony, ale bramkarz gospodarzy spokojnie złapał futbolówkę. Resoviakom brakowało pomysłu na rozgrywanie ataku, co było wodą na młyn dla defensywnie grających rywali. Po przerwie przez chwilę gra rzeszowian dawała nadzieję. W 49. min zza szesnastki strzelał Szymon Kaliniec, ale piłka minimalnie przeszła obok lewego słupka. Gdy wydawało się, że goście przejmują inicjatywę, na 2-0 podwyższyli rywale. Niepewnie interweniującego Daniela ponownie pokonał Miller. Za chwilę czerwoną kartką ukarany został obrońca miejscowych Michał Balewski i resoviacy grali w przewadze. Choć posiadali inicjatywę, to przez długi czas ich gra przypominała przysłowiowe bicie głową w mur. W 80. min Maksymilian Hebel po podaniu Szymona Kalińca strzałem z dystansu zdobył kontaktową bramkę. W doliczonym czasie gry ponownie Hebel był o krok od doprowadzenia do remisu, ale golkiper Olimpii popisał się fantastyczną interwencją.
rm


