Zaraza nie odpuszcza

– Łagodzenie obostrzeń nie znosi stanu epidemii, która nadal trwa – mówiła we wtorek Ewa Leniart, wojewoda podkarpacka.

KRAJ, PODKARPACIE. Polska niechlubnym liderem Unii Europejskiej w dziennej liczbie zachorowań na koronawirusa. Także w naszym regionie pojawiły się nowe ogniska choroby.

Liczba nowych przypadków Covid-19 w Polsce na przestrzeni ostatnich tygodni wahała się między 300 a 400 osób. W minioną niedzielę wystrzeliła do poziomu 576. Dzień później Ministerstwo Zdrowia potwierdziło aż 599 nowych zakażeń, gdy w tym samym czasie w Czechach zanotowano zaledwie 17 przypadków, a na Litwie 11. Czy zatem w najbliższych dniach grozi nam kolejny wzrost chorych na koronawirusa, który nie ominie również naszego regionu?

– Na Podkarpaciu mamy obecnie dwa ogniska choroby. Pierwsze dotyczy kręgu osób jednej z gmin w powiecie przemyskim, drugie znajduje się w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie, gdzie zamknięto klinikę nefrologii ze stacją dializ – przyznał na wtorkowej konferencji dr Adam Sidor, podkarpacki wojewódzki inspektor sanitarny. To właśnie wzrost zachorowań był powodem zwołanej przez Ewę Leniart, wojewodę podkarpacką, konferencji, na której mówiła: – Razem z inspektorem sanitarnym chcielibyśmy prosić mieszkańców Podkarpacia, by nie zapominali, że łagodzenie obostrzeń nie znosi stanu epidemii, która nadal trwa. Należy więc bezwzględnie przestrzegać wytycznych sanitarnych, które są jak najbardziej aktualne. Obserwacje z ostatniego tygodnia wskazują na potrzebę przypomnienia kluczowych wytycznych. To, że wróciliśmy do obowiązków służbowych, pod pewnymi restrykcjami także do restauracji i barów nie zwalnia nas z odpowiedzialnych zachowań – apelowała.

Standardowe badania wykryły ognisko

– Inspektor nie chciał natomiast zdradzić szczegółów, jak duży krąg osób mógł mieć kontakt z zakażonymi w szpitalu. Podawał, że na razie trwa dochodzenie epidemiologiczne i że służby sanitarne muszą trzymać się schematów jeżeli chodzi o kolejność wykonywania testów, bo wykonane zbyt wcześnie mogą dać niewiarygodne wyniki. Więcej szczegółów zdradził Marek Wiater, p.o. dyrektora KSW nr 1 w Rzeszowie. – Mamy już potwierdzone wyniki dodatnie u trzech lekarzy i jednego pacjenta. Reszta wyników będzie pewnie w środę. Lekarze zostali skierowani na kwarantannę domową, pacjent został zaś zawieziony do szpitala w Łańcucie – informował. Co z resztą chorych leżących na oddziale? – Klinika nefrologii została zamknięta do odwołania, 6 pacjentów, którzy byli hospitalizowani na oddziale oczywiście zostają i będą leczeni przebywając na swoistej szpitalnej kwarantannie. Natomiast stacja dializ działa nadal, chociaż pod jeszcze bardziej podwyższonym reżimem sanitarnym – mówi dyrektor. I dodaje, że to pierwsze ognisko koronawirusa w ich szpitalu. A ognisko wykryto dzięki standardowym badaniom przeprowadzanym wśród personelu. 

Model epidemii ogniskowej

Polska ma drugą, po Wielkiej Brytanii, liczbę nowych przypadków wśród krajów europejskich. I najbliższe dni, z tego co przekazuje resort zdrowia, mogą przynieść kolejne duże liczby zachorowań. Odnieśliśmy sukces w marcu, kwietniu, gdy nie dopuściliśmy do lawinowego wzrostu zakażeń. Nie mamy sukcesów w duszeniu epidemii i ciągle sytuacja może się rozwinąć w niekorzystnym kierunku. To możliwy scenariusz, bo rozpoczęły się I Komunie Święte, od 6 czerwca możemy odwiedzać parki rozrywki, siłownie, baseny i sale weselne. Wkrótce otworem mają stanąć dla kibiców bramy stadionów sportowych. Minister zdrowia, pytany o nagły wzrost zakażeń w Polsce, stwierdził: – On wynika z czegoś bezprecedensowego w Europie – czyli „wymazujemy” gigantyczne zakłady pracy, jakimi są kopalnie, robimy badania przesiewowe w kopalniach. To jest model epidemii ogniskowej. I taką będziemy mieli. My nie kończymy epidemii, nadal mamy epidemię i nadal będziemy mieli zachorowania – mówił Łukasz Szumowski. Minister pytany o alarmujące opinie epidemiologów, w tym szefa Naczelnej Rady Lekarskiej czy doradcy inspektora sanitarnego Włodzimierza Guta, którzy wskazują, że zniesienie obostrzeń przy jednoczesnym wzroście zakażeń mogą doprowadzić do bardzo poważnej sytuacji epidemiologicznej, a nawet – do tzw. modelu włoskiego czy hiszpańskiego, przyznał, że po zdjęciu obostrzeń „dystans społeczny stał się fikcją”. – No niestety. I tutaj mój apel – nie tylko na wiecach, ale i demonstracjach, w autobusie… Maseczki jednak trzeba nosić i jak się da to również starajmy się utrzymać dystans – mówił. Zapytany, czy rząd planuje powrót do niektórych obostrzeń zniesionych w ostatnim czasie, odpowiedział. – Do obostrzeń zawsze można wrócić, ale nie da się zrobić lockdownu ponownie. Nie da się, dlatego że wtedy poumierają ludzie na onkologii, na choroby sercowo-naczyniowe. Pamiętajmy, że kryzys, depresja ekonomiczna, również powoduje śmierć. To nie jest tak, że mamy drogę fantastyczną, drogę braku epidemii i zamknięcia kraju na wiele miesięcy. Nie da się tak zrobić – przyznał.

Anna Moraniec

39 Responses to "Zaraza nie odpuszcza"

Leave a Reply

Your email address will not be published.