Zawlekli do Stalowej wirusa ze Śląska

W Stalowej Woli rozeszła się wiadomość, że na wiecu wyborczym Andrzeja Dudy miały przebywać osoby chore na koronawirusa. Fot. Bogdan Myśliwiec

STALOWA WOLA. Czy na inauguracji kampanii wyborczej Andrzeja Dudy mogli być chorzy na koronawirusa? W powiecie stalowowolskim szykują się na wybuch ogniska.

Zamknięta do odwołania Poczta Polska w Rozwadowie, poszukiwanie osób, które mogły mieć kontakt z chorą pracownicą, objęcie badaniami uczniów szkoły podstawowej i strach, czy na ubiegłotygodniowym wiecu Andrzeja Dudy w Parku Miejskim w Stalowej Woli mogli zakażeni COVID-19.

Jedna informacja Podkarpackiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego wprowadziła niepokój u tysięcy mieszkańców regionu stalowowolskiego i uruchomiła machinę informacji dotyczącą tego, kto przywiózł chorobę do stalowego miasta.

Komunikat, który wstrząsnął mieszkańcami regionu został opublikowany 9 czerwca. Według zawartej w nim informacji, we wtorek potwierdzono pięć przypadków zachorowania na koronawirusa u mieszkańców Stalowej Woli. Chodziło o dwie kobiety w sile wieku, dziecko i dwie nastolatki. Ponieważ jedna z kobiet jest pracownicą Poczty Polskiej w Rozwadowie, ten ważny punkt usługowy został zamknięty, a starosta powiatu stalowowolskiego postawił w gotowości sztab kryzysowy. Trwa ustalanie osób, które mogły mieć kontakt z zakażoną i jej córkami. Dziewczynki, u których test wypadł pozytywnie także kontaktowały się w ciągu ostatnich dni ze swoimi rówieśnikami ze Szkoły Podstawowej nr 9 w Rozwadowie.

– Jedna z pracownic Poczty Polskiej zarażona jest koronawirusem. Poczta w Rozwadowie jest zamknięta – potwierdza starosta stalowowolski Janusz Zarzeczny. – Są dwie dziewczyny z koronawirusem, które kontaktowały się z rówieśnicami, więc będzie też pobierany wymaz od grupy młodzieży „dziewiątki”.

Zakażona kobieta i jej córki miały kontakt z mężczyzną, u którego ujawniono koronawirusa 7 czerwca.

– Jeden z tych zakażonych, który przebywa teraz w szpitalu jednoimiennym, był na wyjeździe na Śląsku. Przebywał tam około 2 tygodni i zawlekł wirusa do nas – mówi Janusz Zarzeczny.

Zakażona kobieta oraz jej córki przebywają w szpitalu jednoimiennym w Łańcucie. Obawy starosty o to, że w powiecie wybuchnie ognisko koronawirusa są uzasadnione. W kręgu osób, z którymi mogli się kontaktować chorzy jest bowiem nawet kilkadziesiąt osób.

Strach przed wybuchem epidemii spotęgował także informacja, która pojawiła się na jednym ze stalowowolskich portali. Z jej treści wynikało, że chore osoby miały przebywać na sobotnim wiecu wyborczym Andrzeja Dudy, który odbył się w Parku Miejskim w Stalowej Woli 7 czerwca. Są to bowiem bliscy jednego ze stalowowolskich radnych z ramienia PiS.

Informacje te dementuje jednak prezydent miasta Lucjusz Nadbereżny.

– Nieprawdziwa informacja. Żaden z radnych nie ma potwierdzonego koronawirusa. Żadne osoby potwierdzone w ostatnich dniach na obecność Covid-19 nie były obecne na spotkaniu w sobotę w parku. Celowe kłamstwo i wywołanie paniki – komentuje prezydent Stalowej Woli i żąda sprostowania informacji podanych przez lokalny portal.

Informację, czy radny był na wiecu, czy był zaangażowany w jego organizację oraz czy przed 7 czerwca miał wiedzę na temat choroby swoich bliskich, zweryfikowaliśmy osobiście u samego stalowowolanina. – Dziękuję, że Pani do mnie dzwoni, bo przyznam szczerze, że nikomu nie życzę takiego telefonu z informacją, że w rodzinie jest wynik pozytywny i że za 40 minut będzie przed domem karetka. Nie życzę też tego, co się później dzieje – mówi Super Nowościom stalowowolski radny Andrzej Kochan, którego żona i dzieci zachorowały na koronawirusa. – Skąd u nas w rodzinie choroba? Naprawdę trudno mi odpowiedzieć. Ja sam byłem na Śląsku jakieś trzy tygodnie temu. Był ze mną mężczyzna, u którego wykryto potem zakażenie koronawirusem. Ja miałem robiony test i wyszedł negatywnie. Mojej żonie i dzieciom test wyszedł pozytywny. Wszyscy są bezobjawowi, nie mają nawet kataru, ale ze względu na to, że stanowią większą grupę osób, została podjęta decyzja o tym, aby mnie pozostawić w domowej izolacji, a ich umieścić w szpitalu jednoimiennym. Gdyby nie to, że zrobiono im testy, nie przyszłoby nam do głowy, że mogą być chorzy. Przypuszczamy nawet, że żona mogła zarazić się na poczcie, gdzie pracuje, a nie ode mnie, mimo że ja miałem kontakt z chorym. Ja przecież jestem zdrowy. Co do wiecu z Andrzejem Dudą, 6 czerwca miałem wyjazd motocyklowy. Podjechałem do Parku Miejskiego na kilka minut. Nie podchodziłem blisko trybuny. Koło prezydenta Andrzeja Dudy nie stałem. Ręki mu nie podawałem. Po prostu byłem na terenie parku przez kilka minut. Ja jestem jednak zdrowy. Moja rodzina natomiast w parku nie była, więc wszelkie informacje o tym, że tam byli są nieprawdziwe. Nikomu nie życzę tego, co teraz się wokół nas dzieje. Wszystkim życzliwym dziękuję za to, że dzwonią choćby po to, aby zapytać, czy po prostu mi czegoś nie potrzeba. Sanepidowi także dziękuję, wykonują wielką robotę.

Z informacji podanych przez Podkarpacki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny 11 czerwca, aktualnie z potwierdzonym COVID-19 hospitalizowanych jest w naszym województwie 16 osób. Badaniami laboratoryjnymi potwierdzono 414 przypadków zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, 339 osób wyzdrowiało. Odnotowano 38 zgonów. Nowe 2 potwierdzone przypadki to dwie młode kobiety z powiatu przemyskiego.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.