
II LIGA. Resoviacy w pojedynku z Górnikiem Łęczna nie mogą pozwolić sobie już na stratę punktów.
– Można powiedzieć, że to mecz za sześć punktów albo i więcej, patrząc jak zaczęły oba zespoły rozgrywki po tej przerwie – mówi przed niedzielnym spotkaniem na szczycie II ligi Szymon Grabowski, trener Apklan Resovii.
Oba zespoły mają po 42 punkty i do miejsca premiowanego bezpośrednim awansem tracą dwa „oczka”. Górnik po jesieni był jedynym zespołem ze wszystkich grających na szczeblu centralnym – od ekstraklasy do II ligi z najmniejszą liczbą przegranych – 2. To się jednak szybko zmieniło, bo na wiosnę zaczął od dwóch porażek, a teraz po wznowieniu rozgrywek przegrał kolejne dwa mecze. W I rundzie w Łęcznej Górnik pokonał Resovię 2-1, choć do 85 min przegrywał 0-1. – Zagraliśmy wówczas bardzo dobre spotkanie, ale nie dało nam punktów. Teraz jesteśmy w takiej, a nie innej sytuacji. Aktualnie liczą się tylko trzy punkty, więc nie miałbym nic naprzeciwko, jeżeli byśmy mieli zagrać trochę słabiej, a odnieść zwycięstwo – stwierdza szkoleniowiec Apklan Resovii, który przyznaje, że nie widzi po zespole przygnębienia czy załamanie kiepskim początkiem rozgrywek. – Wręcz przeciwnie, widać, że każdemu zależy na tym, żeby zdobyć trzy punkty i wrócić do gry takiej jak się wszyscy spodziewali. Podchodzimy spokojnie na tyle, na ile możemy po takim początku. Myślę, że można być poniekąd optymistą, bo reakcja w zespole na tę sytuację jest dobra – mówi trener Grabowski.
Nie tylko Apklan Resovia kiepsko zaczęła II-ligowe rozgrywki po przerwie, ale też trzy inne zespoły zajmujące czołowe pozycje w tabeli – Widzew, Górnik i GKS. – Za wcześnie jest, żeby wyciągać jakieś wnioski, które mogą później okazać się pochopne – mówi trener zespołu z Rzeszowa i dodaje. – Na tę chwilę można powiedzieć, że na tę czołową czwórkę przeciwnicy naprawdę się spinają. Ustawiają się troszeczkę inaczej niż to miało miejsce w poprzedniej rundzie. Więc może tu też jest jakiś mały problem czy element zaskoczenia przeciwników. Mam nadzieję, że będziemy potrafili jak najszybciej znaleźć receptę na to, żeby wrócić do punktowania, a jak ono będzie, to też i lepsza gra. Liczę, że już po niedzieli będziemy spokojniejsi – mówi trener Grabowski, który w ostatnim meczu w Elblągu w podstawowym składzie dokonał aż 6 zmian w porównaniu do meczu z Błękitnymi. W niedzielę zapowiada, że też będą roszady. – Mamy tak wyrównany skład, że można się spodziewać wszystkiego. Wiadomo, jaki jest okres, nie graliśmy sparingów, nie gra też druga drużyna, tak więc musimy tym składem rotować, żeby każdy zawodnik był w każdym momencie w pełni gotowy do gry – mówi trener resoviaków, wśród których zabraknie pauzującego za żółte kartki Mateusza Geńca. Pod znakiem zapytanie stoi też występ zgłaszającego po meczu w Elblągu problemy zdrowotne Kamila Raduljego. Do treningów wrócili już rekonwalescenci Rafał Mikulec i Karol Twardowski, ale raczej mało prawdopodobne, żeby już znaleźli się w meczowej kadrze.
APKLAN RESOVIA – GÓRNIK
niedziela, godz. 13.05 (transmisja TVP3)
rm


