
TARNOBRZEG. Odszedł 16-letni Eryk. O jego zdrowie walczyły tysiące osób z całej Polski.
– Właśnie mi pękło serce na 1000 kawałków. Mój ukochany jedyny syn właśnie odszedł – napisał w środę wieczorem pan Robert. – Dziękuję wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do wsparcia nas w tej długiej walce. Eryczek był Prawdziwym Wojownikiem.
Żaden rodzic nie chce przekazywać takiej wiadomości. Trudno nawet dopuścić ją do myśli. Walkę 16-letniego Eryka z Tarnobrzega z nowotworem kości wspierało jednak tak wiele osób, że pan Robert zdobył się na wpis, po którym nie tylko jego, ale i wiele, wiele innych osób zakłuło w serce.
Dla nastolatka organizowano kiermasze, aukcje internetowe, licytacje i koncerty, w tym ten, który zatytułowano „Nipokonani”. Na tarnobrzeskim Rynku młodzież z miejscowych szkół ustawiła się w ogromne serce. Wszystko po to, aby dodać nastolatkowi sił, by dać mu odczuć, że nie jest w tej nierównej walce sam. Wsparcia przez wiele miesięcy walki o zdrowie syna potrzebował także pan Robert, który aby ratować Eryka zrezygnował z pracy zawodowej. Mama chłopca zmarła kilka lat wcześniej.
Eryk pozostawił po sobie w Tarnobrzegu wiele osób, które będą za nim tęskniły. Kolegów i koleżanki, nauczycieli, którzy mieli okazję go poznać, a także rzesze wolontariuszy, którzy włączyli się bezinteresownie w zbieranie środków na kosztowne leczenie.
mrok


