
KRAJ. Bony 500 plus – czyli opowieść o tym, jak rządowa pomoc dla obywateli stała się obietnicą wyborczą.
Kilka miesięcy temu minister rozwoju Jadwiga Emilewicz mówiła, że trwają prace nad programem 1000 plus, który w formie bonów miałby trafić w ręce pracowników, planujących spędzić wakacje w Polsce. Z czasem pomysł ewoluował, przeradzając się w kolejną wersje 500 plus.
Pierwotny plan rządu określał jasno, że osoby pracujące na etacie i zarabiające nie więcej niż ok. 5200 zł (brutto) mogłyby ubiegać się o vouchery do opłacenia wakacji w Polsce. 90 proc. bonu miało finansować państwo, a pozostałe koszty miały być narzucone na pracodawcę. Ministerstwo Rozwoju podawało, że koszt takiego programu w tym roku sięgnąłby 7 mld zł.
Im bliżej wakacji, tym początkowy pomysł rządu ulegał zmianom, aż w końcu stał się jedną z obietnic wyborczych Andrzeja Dudy. W sobotę w Stalowej Woli z ust prezydenta mogliśmy usłyszeć, że rodziny otrzymają bon turystyczny na wzór programu 500 plus. Dodatkowe wsparcie miałoby być przyznawane także w formie voucheru, który ma być przydzielany na każde dziecko w rodzinie. – To będzie 500 zł na każde dziecko w rodzinie do wykorzystania na potrzeby wypoczynku turystycznego, wyjazdów, kolonii, wczasów, wszystkiego tego, co z tym związane – mówił na wiecu wyborczym Andrzej Duda.
Czym spowodowana jest zmiana strategii? – Chodzi o to, żeby przede wszystkim mogły skorzystać z tej pomocy rodziny z dziećmi. Dlatego decyzja zapadła taka, że idziemy tym tropem, co 500 plus – tłumaczył na łamach Polsat News wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel. Jak powszechnie wiadomo, wybory odbędą się 28 czerwca, w związku z czym należy przypuszczać, że takiego rodzaju działań, mających charakter marketingu wyborczego, będzie znacznie więcej.
– Obowiązuje w tym przypadku reguła wzajemności, opisana w książce przez Cialdiniego, mówiąca o wywieraniu wpływu na ludzi. Reguła polega na tym, że mamy głęboki imperatyw wewnętrzny, odpowiedzieć tym samym dobrem, które otrzymujemy według naszej świadomości – tłumaczy psycholog społeczny Henryk Pietrzak, dyrektor Instytutu Psychologii Kolegium Humanum w Rzeszowie.
Wątpliwości wzbudza zapowiadany termin wprowadzenia bonów wakacyjnych. – Mam nadzieję, że ten bon turystyczne będzie dostępny już w te wakacje, ale uspokajam – bon będzie miał długi termin realizacji. Będzie mógł być zrealizowany do końca 2021 roku – informował prezydent. Zapowiadano, że projekt ustawy trafi do Sejmu jako inicjatywa prezydencka. Okazuje się jednak, że obietnica Andrzeja Dudy może nie zmieścić się w czasie, gdyż – jak informowała Jadwiga Emilewicz – program podlegać będzie notyfikacji do Komisji Europejskiej, która wydaje decyzję nawet w ciągu kilku miesięcy i choć programy pomocowe w czasie pandemii są szybciej notyfikowane, to stosunki na linii Nowogrodzka – Bruksela nie należą do przyjacielskich, a powodów do wzajemnego wbijania sobie przysłowiowych szpilek i jedni i drudzy mają aż nadto.
Rafał Bolanowski



8 Responses to "Nie będzie bonu turystycznego dla pracowników"