
SANOK. Śmierć 14-letniej Dominiki wstrząsnęła lokalną społecznością.
Tym wypadkiem żyje cały Poraż. 40-letni pijany kierowca wjechał w dwie 14-latki wracające do domu. Jedną z nich zabił, druga w rzeszowskim szpitalu walczy o życie. Sprawca usłyszał już zarzuty, grozi mu do 12 lat więzienia.
Śledztwo w sprawie tego tragicznego wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Sprawca, 40-letni mieszkaniec powiatu leskiego, został już przesłuchany. – Usłyszał łącznie trzy zarzuty – pierwszy to spowodowanie w stanie nietrzeźwości wypadku drogowego, którego następstwem była śmierć jednej dziewczynki i spowodowanie poważnych obrażeń drugiej oraz ucieczka z miejsca zdarzenia, drugi dotyczy nieudzielenia pomocy pokrzywdzonym w wypadku drogowym, a trzeci dotyczy prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości – powiedział nam prokurator Kamil Gościński, który prowadzi sprawę. Prokurator nie udziela informacji, czy mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Z informacji przekazanych przez rzecznik sanockiej policji wynika, że nie przyznał się do spowodowania wypadku, twierdził, że samochodem kierował ktoś inny. – Z uwagi na dobro śledztwa na tym etapie nie udzielamy żadnych szczegółowych informacji w sprawie – komentuje prokurator. Prokuratura wystąpiła z wnioskiem do Sądu Rejonowego w Sanoku o zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztu na trzy miesiące.
Biegli zbadają sprawę
Dziś w Przemyślu odbędzie się sekcja zwłok zmarłej 14-latki. Śledczy, jak informuje nas prokurator Gościński, zasięgną także opinii biegłych w sprawie obrażeń drugiej nastolatki, która trafiła do szpitala m.in. ze wstrząsem mózgu i obrażeniami wewnętrznymi. Biegli ocenią też stan trzeźwości sprawcy w chwili zdarzenia. Na miejscu wypadku nie zgodził się na badanie, została mu pobrana krew na obecność alkoholu i narkotyków. Po kilku godzinach wydmuchał promil alkoholu w organizmie. Kolejnymi specjalistami powołanymi w sprawie będą biegli z zakresu wypadków drogowych, którzy ocenią m.in. prędkość, z jaką jechał samochód, kiedy uderzył w dziewczynki.
Porzucił samochód i uciekł
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w minioną sobotę około godziny 21 w Porażu pod Sanokiem. Jak ustaliła policja, 40-letni kierowca jadąc osobowym audi na łuku drogi stracił panowanie nad autem i wjechał w dwie idące poboczem 14-latki. Jedna z nastolatek pomimo reanimacji zmarła na miejscu, druga w ciężkim stanie przebywa w szpitalu i walczy o życie. Sprawca wypadku porzucił samochód na miejscu zdarzenia i uciekł do pobliskiego lasu. Nie udzielił rannym dziewczynkom pomocy. Mężczyzny szukało 20 policjantów z psem tropiącym. Złapali go mieszkańcy miejscowości. Ukrywał się w zaroślach koło miejscowego stadionu. Trafił do policyjnego aresztu, gdzie przebywa do dzisiaj. Samochód, którym potrącił nastolatki, został zabezpieczony na policyjnym parkingu. Zostanie poddany oględzinom, biegli będą ustalać, z jaką prędkością jechał 40-latek.
Martyna Sokołowska


