Szpitale sprzedają oddziały wraz z wyposażeniem i personelem!

Rzeszowski oddział kardiologii wykonuje pełną specjalistyczną diagnostykę serca, od lipca jako jedyna placówka na Podkarpaciu nawet rezonans serca.

KRAJ, PODKARPACIE. Kupią oddział, czy kupią też szpital?

Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie wystawił na sprzedaż (cena wywoławcza – 4 mln zł) oddział kardiologii. Lecznica zapewnia też sprzęt oraz kilku lekarzy i kilkanaście pielęgniarek. – To jakiś dramatyczny ruch (pierwsza taka oferta w kraju) mający niby ratować placówkę, w moim odczuciu to jednak równia pochyła, prosta droga do upadłości szpitala – mówi Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Jak tłumaczy dyrekcja placówki w Chorzowie lecznica pieniądze z kardiologii zamierza zainwestować w remonty innych oddziałów i zakup sprzętu. Roczny czynsz będzie kosztował prawie 1 mln zł. Kontrakt NFZ na 2011 r. dla procedur kardiologicznych wynosił w szpitalu blisko 10 mln zł.

Sprzedają to co ktoś chce kupić

– Oddział kardiologii to najsmaczniejszy kąsek, procedury są dobrze wyceniane, a potrzeby tak duże, że co roku musimy ograniczać jego działalność, bo przekraczamy limity – mówi dyrektor Solarz.

Według niego ta sprzedaż to pozbycie się kury znoszącej złote jajka, droga w jednym kierunku, czyli donikąd. Po sprzedaniu kolejnych dochodowych oddziałów przyjedzie czas na ogłoszenie upadłości.

– W ubiegłym roku też miałem propozycje wydzierżawienia (nie sprzedaży co prawda), ale wydzierżawienia oddziału kardiologii, nie wyraziłem na to zgody i udało mi się wyperswadować lekarzom takie rozwiązanie – mówi Solarz.

Kardiologia to nie tylko dochodowy oddział, ale i bardzo potrzebny. Mimo zwiększonego kontraktu na ten rok przekroczono limit o półtora mln zł. – Na dwa miesiące wstrzymaliśmy już wykonywanie zabiegów ablacji. Pacjenci musza jeździć poza województwo. Ograniczyliśmy też nieco przyjęcia na oddział do procedur ratujących życie – mówi Solarz.

To marnotrawienie potencjału, który szpital ma w sprzęcie i personelu. Dyrektor liczy na korektę kontraktu i zwiększenie liczby wykonywanych ablacji i usuwania arytmii serca. – Możemy robić przecież pełną diagnostykę serca. 2 mln zł rozwiązałoby sprawę kardiologii – mówi dyrektor. To może sprzedać jakiś oddział? – To nie wchodzi w grę. Na razie rozbudujemy się, poszerzamy ofertę. O sprzedawaniu nikt nawet nie myśli – zapewnia.

Anna Moraniec

4 Responses to "Szpitale sprzedają oddziały wraz z wyposażeniem i personelem!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.