Bunt rodziców i nauczycieli przeciwko zdalnej szkole

Wizja powrotu zdalnej szkoły po wakacjach nie podoba się dziesiątkom tysięcy rodziców i nauczycieli. Fot. Małgorzata Rokoszewska

PODKARPACIE. Czy po wakacjach uczniowie wrócą do szkół? Niezadowoleni ze zdalnego nauczania chcą chronić dzieci przed długotrwałą izolacją.

Ponad 70 tysięcy osób podpisało się już pod obywatelską petycją przeciwko zdalnej nauce od września. Rodzice i nauczyciele mówią zdecydowane „nie” nauce przez Internet i nie kryją oburzenia tym, że minister edukacji nie planuje działań umożliwiających uczniom powrotu do szkoły.

– W sytuacji, kiedy wiadomo, że wirus Covid-19, jak każdy inny wirus, zostanie już z nami, a na szczepionkę możemy czekać kilka lat, decyzje ministra dotyczące nauki zdalnej są całkowicie niezrozumiałe i świadczą o braku myślenia przyszłościowego – piszą pomysłodawcy petycji przeciwko zdalnemu nauczaniu, które miałoby być kontynuowane we wrześniu. – Jak pomysł kontynuacji zamknięcia szkół ma się do działających galerii handlowych, instytucji kultury i kościołów? Dlaczego rząd chce zamknąć w domach dzieci, które przechodzą wirus z reguły bezobjawowo? – pytają autorzy petycji, którą w ciągu kilku dni podpisało już blisko 70 tysięcy osób.

Niezadowoleni ze zdalnego nauczania chcą chronić dzieci przed długotrwałą izolacją oraz żądają dyskusji i konkretnych rozwiązań, które rząd powinien przygotować i wdrożyć, aby uczniowie mogli wrócić do szkół.

Planujemy ogólnopolski protest

– Jeśli nic się nie zmieni i edukacja zdalna będzie kontynuowana, planujemy ogólnopolski protest w większych miastach. Pod uwagę bierzemy każdą formę – protesty, pikiety, demonstracje na początek. Jest taki plan, by chociażby w ramach protestu zamiast odrabiać prace domowe, będziemy jako rodzice i nauczyciele wychodzić na place zabaw z dziećmi – informuje Adam Młynar, współorganizator akcji. – Zależy nam na dzieciach, więc „odejście od biurek” i przyjęcie formy strajku to ostateczność, do której mam nadzieję nie dojdzie. Ale jeśli będzie taka konieczność, też to zrobimy.

– Problemem edukacji zdalnej nie są, jak się wydaje ministrowi Piątkowskiemu, braki platform edukacyjnych czy braki sprzętowe, lecz długotrwałe negatywne skutki w sferze emocjonalnej uczniów, które są efektem zdalnego nauczania – piszą autorzy ogólnopolskiej petycji.

Rodzice, którzy przed ponad trzy miesiące obserwowali swoje dzieci uczące się przed komputerami wymieniają kilka negatywnych skutków zdalnego nauczania.

Skazani na samotność przed komputerem

– Uczniowie podczas zdalnej edukacji są pozbawieni równego dostępu do nauki, ponieważ nauka zdalna pogłębia różnice w opanowaniu materiału. Są skazani na wielogodzinną pracę przed monitorem komputerowym, co negatywnie wpływa zarówno na ich stan fizyczny, jak i psychiczny. Dodatkowo są skazani na samotność – kiedy ich rodzice pracują, oni są zamknięci w pokojach przed komputerami. Są w końcu pozbawieni relacji rówieśniczych w stopniu, w którym umożliwia im to szkoła – wymieniają autorzy petycji.

Wśród krytycznych opinii dotyczących zdalnego nauczania znalazły się także mówiące o tym, że uczniowie z niepełnosprawnościami wymagający specjalistycznej terapii i opieki będą popadać w regres. Dzieci, które do tej pory nie nawiązały kontaktu z nauczycielem, będą skazane na niebyt i brak pomocy. Uczniowie z depresją będą się natomiast pogrążać w stanie apatii i bierności.

Szkoły są uczniów, a nie ministra

Drugą z inicjatyw, która organizuje się w Internecie kieruje Przemysław Popielec. Bunt przeciwko zdalnemu nauczaniu to reakcja na wypowiedź ministra Piontkowskiego, który kilka dni temu powiedział, że „mamy rozwiązania prawne, które umożliwiają ewentualne rozpoczęcie nauczania na odległość wraz z początkiem nowego roku szkolnego”.

– Ta wypowiedź ministra przelała czarę goryczy. Szkoły nie istnieją dla nauczycieli, ministra i urzędników. Szkoły są stworzone dla dzieci i rodziców. Nie może być tak, że rodzice płacący ogromne podatki nie mogą korzystać ze szkół. Szkoły są potrzebne, aby edukować i przygotowywać do życia w społeczeństwie poprzez socjalizację nasze dzieci, ale też aby zapewnić opiekę dzieciom w czasie kiedy rodzice są w pracy. Nasza grupa będzie miejscem gdzie będziemy się organizować w celu stworzenia ruchu, który wymusi na rządzących otworzenie wszystkich szkół, przedszkoli, żłobków i uczelni bez reżimów sanitarnych – informuje Przemysław Popielec. Pierwszą inicjatywą ruchu ma być przyjście rodziców i nauczycieli pod MEN w dniu rozdania świadectw.

Szansa na powrót do normalności

Rosnące w siłę ruchy społeczne, wywołały w tym tygodniu reakcję Ministerstwa Edukacji Narodowej, które w przesłanym do mediów komunikacie poinformowało, że „W przestrzeni medialnej pojawiają się nieprawdziwe informacje na temat zdalnej nauki i rozpoczęcia nowego roku szkolnego… Przygotowujemy się do normalnej, stacjonarnej pracy szkół i placówek oświatowych. Zrobimy wszystko, aby dzieci wróciły do szkół od września w normalnym trybie”. Sam minister Piontkowski podczas wizyty w Ełku powiedział: – Pandemia na szczęście wyhamowała, ustabilizowała się i jeżeli będzie podobna sytuacja jak w tej chwili, będziemy wracali do nauczania tradycyjnego. Mamy nadzieję, że będzie to możliwe. Te kilka miesięcy nauki na odległość pokazało, że nawet najnowocześniejsze środki komunikacji, nie zastąpią tradycyjnego kontaktu nauczyciela z uczniami. Są pewne ograniczenia techniczne, ale i mentalne”. Minister dodał, że przepracowane podczas pandemii sposoby nauczania zdalnego powinny być wykorzystywane w przyszłości w przypadku przedłużającej się nieobecności ucznia w szkole, ale i na lekcjach, platforma e-podręczniki będzie bowiem rozbudowywana.

Małgorzata Rokoszewska

3 Responses to "Bunt rodziców i nauczycieli przeciwko zdalnej szkole"

Leave a Reply

Your email address will not be published.