Duda cykorem nazwał Tuska. Teraz jest prawdziwym królem cykorów

„Cykor” to potocznie po prostu tchórz. Wyzwisko to nie jest, ale temu, kogo tak nazywają splendoru nie przydaje. Prezydent Andrzej Duda poczuł się niedawno dotknięty słowami Donalda Tuska, który stwierdził, że kampania Dudy to „wstyd na cały świat”. Urzędujący prezydent RP chciał się „odciąć” Tuskowi i napisał na Twitterze, że Tusk bał się wystartować w wyborach na prezydenta i takich to na jego podwórku cykorami nazywano. Miało pójść Tuskowi w pięty, ale wyszło Andrzejowi Dudzie, jak zawsze, za to społeczeństwo dowiedziało się jak u niego na podwórku bywało. No i przypomniało sobie dzięki panu prezydentowi słowo „cykor”.

Tylko że chyba w złą godzinę Andrzej Duda owo słowo przypomniał Polakom. Bo oto zapraszany na debatę TVN, TVN24, Wirtualnej Polski i Onetu na dziś wymówił się od niej, bo rzekomo ma niecierpiące zwłoki spotkania w Lubuskiem, pechowo na 2 lipca właśnie zaplanowane. Trochę to dziwne, bo prezydencki kalendarz jakoś tych spotkań nie uwzględnił, pod tą datą nie ma wpisanych żadnych spotkań, ale to, jak tłumaczą działacze PiS, nie ma nic do rzeczy. Tymczasem organizatorzy debaty już zebrali od widzów, czytelników i internautów pytania do Dudy i Trzaskowskiego. Będzie na nie odpowiadał sam Rafał Trzaskowski, krzesło Andrzeja Dudy pozostanie puste, bo wszak spotkania w Lubuskiem ważniejsze są dlań, niż spotkanie poprzez debatę z wyborcami z całej Polski.

No i nadeszło to, czego Andrzej Duda nie przewidział, nazywając Tuska cykorem. Skoro już bowiem to słowo przypomniał, to Rafał Trzaskowski „oddał” mu tym samy, tylko w lepszym stylu. Uświadomił mu, że teraz tak – czyli cykor – mówią o Dudzie młodzi ludzie. A dlaczego mówią? Ano dlatego, że zwyczajnie boi się debaty z Trzaskowskim organizowanej przez inne media niż telewizja rządowa! – Panie Prezydencie! Proszę się nie bać debaty poza TVP – zaapelował na Twitterze do Dudy Trzaskowski. – Może tym razem nie będzie Pan znał pytań wcześniej, ale przynajmniej okaże elementarny szacunek wyborcom – zachęcił swego kontrkandydata prezydent Warszawy.

Jednak Andrzej Duda zachęcić się nie dał. I nic dziwnego, bo podczas debaty prowadzonej przez dziennikarzy niezależnych mediów nie tylko nie mógłby liczyć na to, że pozna pytania wcześniej, ale także na to, że zostaną one ułożone tak, by pognębić jego kontrkandydata, a jego samego w oczach widzów wynieść na wyżyny, jak nieudolnie, bo nieudolnie próbował to robić prowadzący debatę przed I turą Michał Adamczyk z TVP. W obliczu takiego „zagrożenia”, że debata miałaby być naprawdę debatą, prezydent Duda musiał stchórzyć, czy jak kto woli scykorzyć.

Andrzej Duda chce swojej debaty – w Końskich, małym mieście w Świętokrzyskiem, bastionie PiS-u. Organizować ma ją oczywiście TVP. Ma się odbyć w nadchodzący poniedziałek, 6 lipca. Aktualny prezydent RP do debaty potrzebuje swojej telewizji i „swojego” miejsca. Czy Polska rzeczywiście zasługuje na tak „odważną” głowę państwa, która cykorzy przed pytaniami dziennikarzy i zwyczajnych ludzi?

Redaktor Monika Kamińska

8 Responses to "Duda cykorem nazwał Tuska. Teraz jest prawdziwym królem cykorów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.