Bannery Andrzeja Dudy na przykościelnym ogrodzeniu

Plakaty z wizerunkiem Andrzeja Dudy witały wiernych zmierzających do kościoła. Fot. Dominik Łazarz

HORYNIEC ZDRÓJ. Wierzący: – Kościół powinien byś apolityczny i nie obstawać za żadną partią. Przychodzimy się modlić, a jesteśmy agitowani.

– Wybrałem się do Kościoła Franciszkanów pw. Bł. Jakuba Strzemię w Horyńcu-Zdroju. Jakież było moje zdziwienie i zażenowanie tym, co zobaczyłem na płocie kościelnym, a mianowicie tuż przed kościołem i figurką Matki Bożej wisiały baner wyborczy Andrzej Dudy i kilka metrów dalej kolejny – opowiada Dominik Łazarz, który postanowił zareagować. Proboszcz twierdzi, że to lokalni sympatycy zawiesili je bez jego wiedzy. Tymczasem mieszkańcy zauważają, że do podobnych sytuacji dochodziło już wcześniej.

Dominik Łazarz próbował dzwonić do budynku znajdującego się z tyłu kościoła, który do niego przylegał, aby porozmawiać o tym zdarzeniu, niestety nikt nie otworzył. O całej sytuacji poinformował więc w liście proboszcza parafii, Kurię Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, a także naszą redakcję. „Kościół Katolicki jest i powinien być instytucją apolityczną, nie zaś promować takiego czy innego kandydata – podkreślił i zaapelował: „Proszę o zachowanie elementarnych zasad dobrego smaku i uszanowania wszystkich mieszkańców i turystów odwiedzających Kościół. Apeluje o natychmiastowe ściągnięcie tych banerów.”

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. „Dziękuję za informację o wywieszonych banerach wyborczych na ogrodzeniu świątyni w Horyńcu. Nie miało prawa ich tam być. Skontaktowałem się z proboszczem i powiedział mi, że je usunie. Już po raz drugi. Bo – jak mi wyjaśnił, to nie on je wywiesza, ale lokalni sympatycy. Bez jego inicjatywy” – pisze o. Jan Maria Szewek, rzecznik prasowy prowincji, sekretarz prowincjała.

Kościół nie powinien być areną polityczną

Udało nam się skontaktować z proboszczem parafii, który nie był zbyt rozmowny. – To już nieaktualne. Nie ma żadnych bannerów. Zostały zdjęte – deklaruje o. Waldemar Czerwonka, proboszcz parafii i gwardian klasztoru Franciszkanów w Horyńcu-Zdroju. Twierdzi, że plakaty kandydata na prezydenta na terenie kościoła nie pojawiły się tam z inicjatywy zakonników. – Nie wyrażałem zgody na to, żeby one tam wisiały – zapewnia proboszcz. Czy wcześniej zdarzały się podobne sytuacje? – dopytujemy. – Zostały ściągnięte raz dwa, może 3 godziny wisiały, tyle mogę powiedzieć – ucina rozmowę.

Dominik Łazarz rozmawiał z jednym z mieszkańców, który zauważa, że bannery wyborcze przed świątynia pojawiały się już wcześniej. – On też próbował interweniować. Mam wrażenie, że tym razem przyniosło to efekt, bo było wiadomo, że zostaną poinformowane media. Nagrałem film, który opublikowałem. Poinformowałem też sztab konkurencji – przyznaje Łazarz. – Jestem bardzo wdzięczny, że zareagowała kuria z Krakowa. Dla mnie znamienite jest jednak to, że to nie pierwszy taki przypadek, o czym informował ojciec Szewek, a z rozmowy z mieszkańcem wiem, że to nagminne, więc nie przekonuje mnie tłumaczenie proboszcza – dodaje.

Mimo, że Kościół nie powinien mieszać się do polityki, plakaty wyborcze przed kościołami – do tego tylko jednej partii – powoli przestają już dziwić. – Na Podkarpaciu często się to zdarza. Jestem wierzący i jest mi przykro, że dzieją się takie rzeczy. Jeśli ktoś przychodzi do kościoła, chce odpocząć duchowo, a nie być atakowany bannerami – podkreśla Dominik Łazarz. – Nie chcę, żeby Kościół był areną polityczną. Powinien być apolityczny i nie obstawać za żadną opcją.

Wioletta Kruk

16 Responses to "Bannery Andrzeja Dudy na przykościelnym ogrodzeniu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.