Zelżona i opluta na Rynku

Borys Budka, szef PO, w otoczeniu sympatyków swojej partii, na kolbuszowskim Rynku. Fot. Paweł Galek

KOLBUSZOWA. Skandal na spotkaniu Borysa Budki z mieszkańcami miasta.

Sobotnie (4 bm.) spotkanie Borysa Budki, przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, z kolbuszowianami rozpoczęło się przykrym incydentem. Barbara Dziuba, organizatorka wydarzenia, została zelżona i opluta. – Nie rozumiem, skąd tyle agresji. Jestem wolnym człowiekiem i mam chyba prawo chcieć Polski wolnej, uśmiechniętej, europejskiej i silnej ludźmi, wspólnotą – mówi pani Barbara.

Borys Budka, szef PO, odwiedził Kolbuszową, by spotkać się z sympatykami swej partii i namawiać ich do głosowania na Rafała Trzaskowskiego w drugiej turze wyborów.

– Nie ma Polski A i B. Wszędzie są ci sami ludzie, których należy przekonywać argumentami, należy prosić o głosy. I dlatego Rafał Trzaskowski w swoim programie bardzo wyraźnie mówił o kwestiach Polski lokalnej, o tym, jak należy wspierać inwestycje. Nasz kraj może się rozwijać tylko wtedy, kiedy będzie silny samorząd, tu na dole – przekonywał Budka.

„500 plus” pani bierze!”

Przyjazd szefa PO do bastionu PiS był ryzykownym przedsięwzięciem. Na własnej skórze przekonała się o tym Barbara Dziuba, organizatorka wydarzenia, a zarazem szefowa lokalnych struktur Platformy. Jak mówi, została zelżona przez jedną z kobiet i opluta.

– Podeszłam do tej pani, chciałam jej dać ulotkę wyborczą. Nie namawiałam jej do niczego – relacjonuje pani Barbara. – Zapytałam jedynie, czy przyjmie ten materiał ode mnie. Usłyszałam: „Jak pani śmie! Jak pani ma w ogóle czelność chodzić po Rynku i rozdawać ulotki tego człowieka! Przecież ma pani dzieci, „500 plus” pani bierze!”. Odpowiedziałam, że jestem już w takim wieku, w którym dzieci się już nie rodzi. „Ale emeryturę pani bierze” – usłyszałam. Rzeczywiście biorę, bo zapracowałam na nią jako nauczyciel akademicki.

– Nie rozumiem, skąd tyle agresji. Jestem przecież wolnym człowiekiem i mam chyba prawo chcieć Polski wolnej, uśmiechniętej, europejskiej i silnej wspólnotą – denerwuje się Barbara Dziuba, szefowa lokalnych struktur PO, która po raz kolejny została zelżona i opluta na kolbuszowskim Rynku.

Wyszła z kościoła i opluła

– Z tym samym spotkałam się także na kolbuszowskim Rynku podczas zbierania podpisów na rzecz Rafała Trzaskowskiego – kontynuuje nasza rozmówczyni. – Starsza kobieta wyszła z kościoła, podeszła tutaj i oświadczyła, że „na tego nikczemnika nigdy nie zagłosuje”. Nie odzywaliśmy się, bo wiedzieliśmy, co się święci. Nagle ta pani odwróciła się i napluła na mnie. Tych aktów agresji jest tu naprawdę bardzo dużo. Na szczęście nie należę do ludzi bojaźliwych, mam swoje zdanie i potrafię go bronić. Nie załamują mnie więc te ataki.

– Nie są one na pewno miłe, ale trzeba walczyć – nie dla siebie, tylko dla mojego syna i moich wnuków – zaznacza. – Jestem wolnym człowiekiem i mam chyba prawo chcieć Polski wolnej, uśmiechniętej, europejskiej i silnej wspólnotą. Wynikami wyborów w Kolbuszowej jestem rozczarowana. Kiedy tu zbierałam podpisy dla Rafała Trzaskowskiego, to wydawało mi się, że będzie miał tu dużo więcej tych głosów. Może byłam naiwna.

Paweł Galek

27 Responses to "Zelżona i opluta na Rynku"

Leave a Reply

Your email address will not be published.