Jak Wody Polskie chcą uchronić Rzeszów przed powodzią?

Planowane inwestycje mają kosztować ok. 47 mln zł. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. W obliczu ostatnich powodzi zachodzi obawa, że zarówno potok Młynówka, jak i Strug mogą być niewystarczająco przygotowane na przyszłe ulewy.

Dobra wiadomość jest taka, że plan zabezpieczenia potoku Młynówka i rzeki Strug istnieje. Zła, że prace potrwają od 2 do 3 lat i rozpoczną się w przyszłym roku, choć i tą informację musimy przyjmować z przymrużeniem oka.

Zalane ulice, woda w piwnicach i szkody materialne, które nierzadko z przyczyn osobistych nie znajdują odpowiedniego ekwiwalentu – to jeszcze kilka dni temu były główne problemy mieszkańców m.in. ul. Herbowej. Małych dramatów było/jest wiele. Nasuwa się więc pytanie: co w zakresie ochrony przeciwpowodziowej planuje Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polski”, aby uchronić mieszkańców stolicy województwa przed powtórką z rozrywki w przyszłych latach?

Ambitne plany

Nadzieje budzi fakt, że planowane są w tym temacie dwie inwestycje: „Zabezpieczenie przed powodzią terenów zlokalizowanych w zlewni potoku Młynówka na terenie gminy Miasto Rzeszów oraz Gminy Krasne” oraz kontynuacja zadania „Strug – etap I – odcinkowa przebudowa – kształtowanie przekroju podłużnego i poprzecznego koryta rzeki Strug na długości 8,62 km na terenie miejscowości Rzeszów, gm. Rzeszów, Tyczyn, gm. Tyczyn”.

Ochrona przed powodzią w potoku Młynówka ma zostać zapewniona poprzez zaprojektowanie systemu kontrolowanego gospodarowania wodą. – Działanie tego systemu będzie wiązało się z gromadzeniem jej w dwóch suchych zbiornikach przeciwpowodziowych o łącznej pojemności 130 tys. m3 i powierzchni 13,34 ha, usytuowanych w środkowej i górnej części zlewni, a następnie po czasowym przetrzymaniu wody, bezpieczne odprowadzanie odpowiednio ukształtowanym korytem potoku Młynówka do rzeki Wisłok – wyjaśnia Krzysztof Gwizdak, rzecznik rzeszowskiego oddziały Wód Polskich.

Z kolei na rzece Strug prace mają polegać na odcinkowym kształtowaniu profilu koryta i umocnieniu brzegów i dna rzeki w miejscach, w których erozja stwarza zagrożenie dla budynków, dróg i obiektów infrastruktury technicznej. W celu bezpiecznego przeprowadzenia wód powodziowych powstanie tzw. kanał ulgi o długości 115 m, dzięki któremu nadmiar wody ma zostać bezpiecznie odprowadzony do dolnego biegu Strugu.

Zderzenie z rzeczywistością

Pomimo tego, że plany są, to ich realizacja nie będzie taka prosta. Głównym czynnikiem wpływającym na opóźniające się rozpoczęcie prac są odwołania. „Buntują” się m.in. mieszkańcy posiadający działki w rejonie Młynówki, w związku z czym Wody Polskie nie otrzymały decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. – Realizacja tych inwestycji jest możliwa w ciągu dwóch lub trzech lat. Na każdym kroku musimy się liczyć z odwołaniami i protestami, które wydłużają termin realizacji – dodaje Gwizdak.

W przypadku planowanych prac nad rzeką Strug już na etapie przygotowywania tego zadania właściciele działek przeznaczonych pod kanał ulgi wystąpili do Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej o ponowne rozpatrzenie sprawy w zakresie wydania pozwolenia wodnoprawnego. – Najbezpieczniejszy termin rozpoczęcia tych inwestycji to 2021 rok, o ile nie pojawią się inne protesty – puentuje rzecznik „Wód Polskich”. Wartość robót na zadaniu Młynówka wynosi 21 mln zł, które przełoży się na ochronę 872 mieszkańców, 273 budynków mieszkalnych na terenie o powierzchni ok. 75 ha. Inwestycje na Strugu mają kosztować około 26 mln zł.

Rafał Bolanowski

4 Responses to "Jak Wody Polskie chcą uchronić Rzeszów przed powodzią?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.