Dostają książki telefoniczne, których nie zamawiali

Seniorzy często są celem oszustów. Fot. pixabay

Jedna z mieszkanek pow. przeworskiego miała paść ofiarą oszustów, którzy próbowali wyłudzić pieniądze za książkę telefoniczną, której nie zamawiała. Mieszkaniec pow. rzeszowskiego dał się nabrać – i przestraszony komornikiem – zapłacił 70 zł za coś, czego nie potrzebował. Nasi czytelnicy alarmują: – Oszuści naciągają starsze osoby!

Przed tygodniem do naszej czytelniczki zadzwoniła konsultantka oferująca sprzedaż książek telefonicznych. Kobieta odmówiła zakupu, tłumacząc, że jej nie potrzebuje. Po jakimś czasie do jej drzwi zapukała kobieta, twierdząc, że ma dla niej zamówioną paczkę. Zażądała zapłaty 70 zł. – Otworzyłem drzwi i byłem bardzo zdziwiony, bo nikt z domowników niczego nie zamawiał. Gdy usłyszałem, że chodzi o książkę telefoniczną, domyśliłem się, że kobieta próbuje oszukać mamę – opowiada nam jej syn. Wyprosił ją z domu, a ta na odchodnym postraszyła go komornikiem i nazwała złodziejem. – Żałuję, że nie spisałem numeru rejestracyjnego samochodu, którym kobieta razem ze swoją wspólniczką przyjechały albo od razu nie wezwałem Policji. Wiem jednak, że te oszustki są znane – zauważa mężczyzna.

Niestety ofiarą tego samego oszustwa padli mieszkańcy pow. rzeszowskiego. Jeden z mieszkańców uwierzył „kurierowi”, który przyniósł książkę telefoniczną, grożąc, że jeśli nie zapłaci, będzie miał do czynienia z komornikiem. – Pani krzyczała i nalegała, że mam uregulować koszt zamówienia, bo inaczej poniosę konsekwencję zerwania umowy – opowiada. Nasz czytelnik usłyszał, że kobieta ma nagranie, na którym mieszkaniec Rzeszowa zamawia produkt, a jego nieprzyjęcie grozi mu kara pieniężna. Tłumaczenie, że niczego nie zamawiał, nie przyniosły efektu. W końcu wystraszony konsekwencjami mężczyzna uległ i zapłacił.

Oszustwo skrojone pod klienta

Starsze osoby są szczególnie narażone na działania oszustów i niestety często dają się zwieść. Dlaczego? – Po pierwsze, mają inny system wartości, wynikający choćby z Dekalogu, według którego nie powinno się kraść czy oszukiwać. Po drugie, żyli w zupełnie innych czasach – kiedy nie było marketingu, nikt niczego nie proponował, wszystko trzeba było samemu zdobyć, dlatego dziś jak dzieci wierzą w marketing – ocenia Leszek Gajos, socjolog z WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej. – Tym bardziej, że ludzie, którzy się tym trudnią, są po odpowiednich kursach, znają psychologię konsumenta i wiedzą, co robią – dodaje. A seniorzy wierzą w nadzwyczajne okazje.

W przypadku sprzedaży książek telefonicznych dr Gajos mówi o oszustwie „skrojonym pod konkretnego klienta”. – Pokolenie 20-latków pewnie nigdy w życiu nie widziało książki telefonicznej, ani nie miało stacjonarnego telefonu – nie ma złudzeń socjolog. Natomiast „eksperci w swojej dziedzinie” mają też specjalne metody. – Bazują na nieznajomości prawa. Posługują się paragrafami, językiem bardzo często niezrozumiałym dla odbiorcy i tworzą tzw. dymną zasłonę żargonu. Tworzą wrażenie fachowców – tłumaczy dr Leszek Gajos. Potem zaś straszą komornikiem. – To powszechna metoda, bo starsze osoby dochodzą do wniosku, że lepiej z tego wdowiego grosza zapłacić kilkadziesiąt złotych i mieć spokój, niż męczyć się z komornikami oraz narażać na dodatkowe koszty, czy formalności – zauważa nasz rozmówca.

Wioletta Kruk

4 Responses to "Dostają książki telefoniczne, których nie zamawiali"

Leave a Reply

Your email address will not be published.