Awantura o Tadeusza Ryczaja

Tadeusz Ryczaj (z prawej) w towarzystwie Józefa Cyrankiewicza, premiera PRL i jednego z czołowych postaci reżimu komunistycznego. Fot. Archiwum

MIELEC. Czy twórca potęgi Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego zasługuje na patronat ronda przy bramie głównej do strefy?

Do Urzędu Miasta wpłynął wniosek o nadanie rondu przy bramie głównej Specjalnej Strefy Ekonomicznej imienia Tadeusza Ryczaja, wieloletniego dyrektora Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego. Pod apelem w tej sprawie podpisała się większość przewodniczących rad mieleckich osiedli. Sęk w tym, że radni PiS woleliby jednak, żeby rondo to nosiło patronat Stefana Bastyra, współtwórcy polskiego lotnictwa wojskowego.  

Tadeusz Ryczaj (1931 – 2010) całe swoje dorosłe życie związał z Mielcem. W 1966 r. został dyrektorem naczelnym WSK. Za jego rządów w fabryce powstało ok. 8 tys. miejsc pracy. Był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i posłem na Sejm PRL. Zmarł w 2010 w Mielcu, pochowany na cmentarzu parafialnym w Chorzelowie. Do dziś przez wielu mielczan, zwłaszcza tych starszych, otaczany jest czcią, czasem wręcz parareligijną.

„Elementarna uczciwość”

Andrzej Talarek, lokalny publicysta, stawia Ryczaja wśród trzech najważniejszych ludzi w historii miasta. – Przyszło mu działać w czasach niełatwych, dlatego być może jego działanie budziło, i jeszcze długo będzie budzić, kontrowersje. Ale elementarna uczciwość każe popatrzeć na pozostawione dzieło, a jest nim Mielec w postaci jakim go oglądamy,

– Pamiętam wielkie uczenie się w latach 70. – wspomina Talarek. – My, młodzi wtedy inżynierowie po studiach dziennych, trochę z politowaniem patrzyliśmy na wieczorowych inżynierów, jakże lepiej jednak wykształconych od absolwentów dzisiejszych, byle jakich uczelni. To dyrektor Ryczajowi był motorem tego kształcenia. To pozostało. I to dzisiaj, w nowej Polsce, zaprocentowało. I za to powinniśmy być mu wdzięczni. I dla tego powinniśmy go zachować w naszej mieleckiej pamięci, indywidualnej i zbiorowej – przekonywał.

Temat powraca

Radni PiS, którzy w ub. kadencji współrządzili Mielcem, nie chcieli jednak o takim patronacie słyszeć. – Dopóki mamy większość w radzie, żaden element infrastruktury w mieście nie będzie nazwany imieniem Tadeusza Ryczaja – mówił nam jeden z rajców. – Ja jestem temu absolutnie przeciwny. Skoro przez tyle lat Ryczaj był dyrektorem WSK i nikt go z tego stanowiska nie zdjął, to znaczy, że dobrze służył totalitarnemu systemowi – dodał.

Dziś kiedy PiS jest w opozycji, a miastem rządzi centrolewicowa koalicja, temat patronatu Ryczaja powrócił. Do mieleckiego magistratu wpłynął właśnie projekt uchwały, podpisany przez większość przewodniczących rad osiedli. Dokument ten zakłada nadanie nowemu rondu przy bramie głównej do strefy imienia wieloletniego szefa WSK.

A może Stefan Bastyr?

Pod wnioskiem nie podpisał się jedynie Mariusz Mazur, przewodniczący Rady Osiedla Rzochów. – Dla mnie jest to złamanie ustawy o propagowaniu komunizmu – uważa.

Zdaniem Marka Zalotyńskiego, radnego PiS, patronem ronda powinien zostać Stefan Bastyr, który jest uznawany za współtwórcę polskiego lotnictwa wojskowego i pierwszego lotnika II Rzeczypospolitej. Jak mówi, uhonorowanie tej osoby wpisywałoby się w obchody rocznicowe Polski. Jedyna widoczna pamięć jaka istnieje o Stefanie Bastyrze w Mielcu to pamiątkowa tablica poświęcona jego osobie jaka się znajduje w Szkole Podstawowej nr 1.

Paweł Galek

2 Responses to "Awantura o Tadeusza Ryczaja"

Leave a Reply

Your email address will not be published.