Brak pieniędzy czy słabe lobby?

Areszt Śledczy w Sanoku, gdzie do tej pory trafiali więźniowie, został zlikwidowany. Obecnie w pomieszczeniach administracyjnych funkcjonuje MOPS. Fot. Martyna Sokołowska

– Zakłady karne to są takie inwestycje, które bardzo wiele samorządów chciałoby u siebie lokować. Gwarantuje to bardzo wiele miejsc pracy i rozwój gospodarczy – uważa Minister Sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.

Przy okazji ostatniej wizyty Zbigniewa Ziobro w Sanoku, powrócił temat budowy nowoczesnego zakładu karnego, który ma powstać na obrzeżach miasta. Rządowa inwestycja warta ćwierć miliona złotych od początku budzi kontrowersje i sprzeciw, głównie mieszkańców osiedli, przy którym ma powstać. I nie ma co się dziwić, bo do zakładu karnego mają trafiać najgroźniejsi przestępcy z całej Polski. Plan zakłada budowę zakładu na około tysiąc skazanych z możliwością jego rozbudowy.

Spory poślizg superwięzienia

Budowa superwięzienia w Sanoku jest już jest sporo opóźniona. Obiekt miał być gotowy pod koniec tego roku, ale prace budowlane jeszcze nawet nie ruszyły. I nie wiadomo, czy w ogóle ruszą bo póki co Służba Więzienna nie ma pieniędzy na budowę. – Mamy projekt i wszystkie zgody na budowę, czekamy na zapewnienie finansowania inwestycji – wielokrotnie informował Jarosław Wójtowicz, rzecznik prasowy Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Rzeszowie. Kolejną kwestią opóźniającą budowę ma być rzekoma opieszałości lokalnego samorządu, który zdaniem ministra Ziobry nie wykazuje wystarczającego zaangażowania w tym temacie. – Ufam, że ta inwestycja dojdzie do skutku, chyba że władze samorządowe zmieniłyby zdanie, nie chciały, no to wtedy nie będziemy się narzucać. Jest bardzo wiele samorządów, które do nas przychodzą z prośbami, aby te pieniądze na budowę zakładów karnych i nowych miejsc pracy właśnie tam trafiały – skomentował szef resortu sprawiedliwości. – Obecnie zakłady karne to świetnie zaprojektowane, nowoczesne jednostki o najwyższym poziomie bezpieczeństwa. Samorządy się o nie biją – dodał minister.Nie bił się na pewno śląski Brzeg, gdzie po społecznych protestach mieszkańców popartych sprzeciwem opozycyjnych radnych Ministerstwo Sprawiedliwości i Służba Więzienna wycofały się z planów budowy zakładu karnego.

Referendum nie będzie

W Sanoku mimo sprzeciwu mieszkańców, ani poprzedni, ani obecny burmistrz nie pofatygował się, aby zapytać mieszkańców miasta o zdanie w referendum. Obecny poprzez rzecznika tłumaczy, że inwestycja jest już na zbyt zaawansowanym poziomie. – Przeprowadzanie referendum lokalnego w tej sprawie należy uznać za dalece spóźnione – uważa Artur Kondrat, zastępca burmistrza Sanoka do spraw rozwoju. – Ewentualne wnioski w tej sprawie powinny być składane na etapie poprzedzającym podejmowanie przez Radę Miasta Sanoka uchwały o przekazaniu nieruchomości na potrzeby zakładu karnego – uzupełnia wiceburmistrz. Dodaje, że zarządzenie referendum należy do rady miasta, która do tej pory nie pracowała w tej sprawie.

Zakład powstanie, wszystko gotowe

– Podobnie za zupełnie niezrozumiałe należy traktować publiczne oświadczenia, w myśl których budowa zakładu karnego zależy w tej chwili od samorządu miasta Sanoka – tak z kolei wiceburmistrz Sanoka komentuje słowa ministra Zbigniewa Ziobro o zbyt słabym zaangażowaniu samorządu w inwestycję. Dodaje, że w sprawie budowy zakładu karnego władze Sanoka są w kontakcie z Marcinem Warchołem i Michałem Wójcikiem z Ministerstwa Sprawiedliwości. – Otrzymaliśmy pisemne zapewnienie, że zadanie inwestycyjne zostało już w pełni przygotowane i aktualnie czeka na zapewnienie środków finansowych na realizację. W związku z tym na dzisiejszym etapie żaden organ administracji rządowej czy samorządowej, nie jest władny do wydawania jakichkolwiek opinii w sprawie zasadności decyzji o budowie zakładu karnego w Sanoku – podsumowuje wiceburmistrz Kondrat.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.