
18-latka urodziła w brzozowskim szpitalu zdrową córkę, obie czuły się dobrze. Kilka godzin po porodzie stan młodej mamy zaczął się gwałtownie pogarszać. Nastolatka miała problemy z oddychanie, duszności. Lekarze próbowali ją reanimować, ale bezskutecznie. Życia Klaudii nie udało się uratować.
Od opisywanych zdarzeń minęły ponad dwa lata. W marcu 2017 roku 18-letnia Klaudia przyjechała na brzozowską porodówkę, gdzie miała urodzić swoje pierwsze dziecko. Dziewczyna była zdrowa, a ciąża przebiegała bez komplikacji.
Kiedy dziewczyna przyjechała na brzozowską porodówkę nic nie wskazywało, że wydarzy się tragedia. Poród przebiegł bez komplikacji, około południa Klaudia urodziła zdrową córeczkę. Była zmęczona i słaba, ale czuła się dobrze, co relacjonowała swojej siostrze w rozmowie telefonicznej.
Nagła śmierć
Kilka godzin po porodzie dziewczyna zaczęła mieć problemy z oddychaniem, które szybko zaczęły się nasilać, miała poważne duszności. Kiedy rodzina nastolatki około godziny 16 pojawiła się na oddziale, Klaudia była już nieprzytomna. Zmarła tego samego dnia w szpitalu.
Rodzina zmarłej nastolatki od początku miała zastrzeżenia do personelu brzozowskiego szpitala, który ich zdaniem nie zrobił wszystkiego, aby ją uratować. Sprawę zgłosili organom ścigania. Wielokrotnie podkreślali, że Klaudia była zdrowa, nie leczyła się na poważne choroby, czy schorzenia. Bez problemów przebiegła także ciąża.
Prokuratorskie śledztwo
Wyjaśnianiem sprawy zajęła się najpierw Prokuratura Rejonowa w Brzozowie, później Prokuratura Okręgowa w Krośnie, a finalnie Prokuratura Regionalna w Rzeszowie.
Śledztwo toczyło się z artykułu 155 o nieumyślne spowodowanie śmierci i art. 160 par. 2, czyli narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez osoby zobowiązane do sprawowania opieki i nadzoru. Śledczy sprawdzali, czy doszło do zaniedbania ze strony personelu medycznego, czy też śmierć Klaudii nastąpiła w następstwie powikłań poporodowych, niezależnych od zachowania lekarzy i personelu medycznego, który się nią opiekował.
Biegli: tej śmierci nie można było zapobiec
Jak wynika z sekcji zwłok, bezpośrednią przyczyną śmierci 18-latki była zatorowość płucna. Biegli z zakresu ginekologii i położnictwa oraz kardiologii i anestezjologii, którzy badali zebraną w śledztwie dokumentację, ocenili, że ze względu na dynamikę i ciężkość przebiegu schorzenia, nie było możliwość uratowania życia Klaudii.
Stwierdzili ponadto, że działanie lekarzy i położnych zajmujących się młodą mamą było należyte i zgodne z obowiązującymi w kraju standardami postępowania, reakcja na zgłaszane dolegliwości natychmiastowa, prawidłowa i zgodna z aktualną wiedzą medyczną.
Na tej podstawie śledztwo zostało umorzone.
Nowe śledztwo
Rodzina zmarłej 18-latki nie zgodziła się z tą decyzją, wniosła o jej uchylenie, a Sąd Rejonowy w Brzozowie się do tego przychylił i skierował sprawę ponownie do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. – Śledztwo jest już na ostatniej prostej – powiedziała nam prokurator Hanna Biernat-Łożańska, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie.
– Lekarze i personel medyczny zostali już ponownie przesłuchani. Teraz kompletujemy nowy zespół biegłych, który ponownie oceni zebraną w sprawie dokumentację i wyda końcową opinię na temat okoliczności i przyczyn śmierci 18-latki – dodaje prokurator.
Dopiero na podstawie opinii biegłych prokurator wyda decyzję co do dalszego toku postępowania. Sprawę może umorzyć, lub skierować do sądu akt oskarżenia. Nikt do tej pory nie usłyszał zarzutów. Nieumyślne spowodowanie śmierci zagrożone jest karą od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Martyna Sokołowska



One Response to "Serce 18-letniej Klaudii przestało bić kilka godzin po porodzie "