
Tysiące osób w całej Polsce protestowało przeciwko planom rządu w sprawie wypowiedzenia przez Polskę europejskiej konwencji antyprzemocowej. – To zamach na bezpieczeństwo kobiet – mówią przeciwnicy wypowiedzenia konwencji.
Protesty odbyły się w miniony piątek 24 lipca. Dołączyło do nich kilkadziesiąt polskich miast. Na Podkarpaciu był to Rzeszów i Sanok. W obu miastach zgromadziło się kilkadziesiąt osób.
W Sanoku uczestnicy z plakatami i transparentami w dłoniach, na których widniały m.in. hasła: „Nie dla legalizacji przemocy domowej”, „Przemoc to tradycja, którą trzeba przerwać”, „Konwencja antyprzemocowa ratuje życie” i „Każda przemoc zostawia ślad” rozdawali dodatkowo mieszkańcom ulotki ośrodka wsparcia dla ofiar przemocy SOS w Lesku. – Jeśli to uratuje choć jedną kobietę, to warto to robić – podkreśla Marzenia Marczak-Dziurawiec, jedna z organizatorek wydarzenia.
Pis idzie na wojnę z kobietami
W ostatnich dniach politycy PiS zapowiedzieli wypowiedzenie przez Polskę europejskiej konwencji antyprzemocowej, czyli konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Zdaniem polityków prawicy dokument uderza w polską tradycję i rodzinę.
„Chcę być bezpieczna”
Zapowiedzi prawicy wywołały sprzeciw organizacji kobiecych oraz Polek i Polaków, którzy w piątek wyszli na ulice, aby w ten sposób pokazać swoją solidarność z ofiarami przemocy i zamanifestować swój sprzeciw wobec planów rządu. – Jestem młoda, nie wiem co mnie czeka w przyszłości. Chcę mieć pewność, że ja i moi bliscy, jeśli zajdzie taka potrzeba, będą mogli liczyć na pomoc państwa i odpowiednich służb, a do tego właśnie obliguje rządzących ta konwencja – powiedziała nam Joanna z Zagórza, uczestniczka protestu w Sanoku.
Ziobro złoży wniosek wypowiedzenie konwencji
W sobotę, dzień po ogólnopolskim proteście kobiet minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ogłosił, że w poniedziałek złoży w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej wniosek o wypowiedzenie Konwencji. Motywując swoją decyzję podkreślił, że „polskie prawo jest wzorcem dla innych krajów Unii Europejskiej i innych krajów na świecie, jeśli chodzi o standard ochrony przed przemocą”. Zagraniczny dokument jest nam więc niepotrzebny.
Z komisji wniosek Ziobry trafi do Sejmu, później Senatu, a na końcu musi podpisany przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Po co nam konwencja?
Konwencja Rady Europy z 2011 r. o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej zwana też „stambulską” od miejsca jej podpisania, lub „antyprzemocową”, ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy i dyskryminacji, w tym m. in. przed przemocą psychiczną, fizyczną, ekonomiczną, seksualną, gwałtami i nękaniem.
Konwencja gwarantuje, że takie czyny są uznawane za przestępstwo i muszą być karane: policja musi interweniować i usunąć sprawcę przemocy, rząd musi m.in. zapewnić schronienie ofiarom w specjalnych ośrodkach i prowadzić całodobowe bezpłatne infolinie pomocowe i zapewnić im finansowanie.
Martyna Sokołowska



4 Responses to "Kobiety odpowiadają PiS: „Nie będziemy ofiarami” "