Nie żyje dwóch młodych strażaków ochotników

Samochód wypadł z drogi i z impetem uderzyło w drzewo dachem, po czym zsunęło się do fosy. Kierowca i siedzący z przodu pasażer zginęli na miejscu, dwie siedzące z tyłu 20-latki walczą o życie w szpitalach. Fot: OSP Jabłonica Polska. 

Dwóch młodych mężczyzn w wieku 20 i 21 lat nie żyje, a dwie 20-latki zostały poważnie ranne i walczą w szpitalach o życie po tragicznym wypadku, do jakiego doszło w Jabłonicy Polskiej. Rozpędzone bmw wypadło z drogi i uderzyło w przydrożne drzewo. – Widok był koszmarny – relacjonują strażacy, którzy pracowali na miejscu tragicznego wypadku. 

Do dramatycznego w skutkach wypadku doszło w piątek około godziny 23. Bmw na brzozowskich numerach rejestracyjnych jechał czwórka młodych ludzi. Kierowali się od strony Krosna w kierunku Domaradza. Samochód jak relacjonują świadkowie musiał jechać z dużą prędkością, nagle auto wypadło z drogi i z impetem uderzyło w drzewo. Pomoc wezwała mieszkająca w pobliżu osoba która usłyszała huk. 

 – Ze wstępnych ustaleń wynika, że na prostym odcinku jezdni, kierujący prawdopodobnie stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z drogi. Samochód wjechał do przydrożnego rowu, a następnie z dużą siłą uderzył dachem w drzewo – relacjonuje Monika Dereń, rzecznik prasowy brzozowskiej policji. 

Jak relacjonują pracujący na miejscu wypadku strażacy, samochód wbił się w drzewo na wysokości trzech metrów, po czym się z niego zsunął. – Widok był dramatyczny, cztery osoby zakleszczone w samochodzie, dwóch chłopaków z przodu i dwie dziewczyny z były, były przypięte pasami. Były przytomne, ale nie było z nimi logicznego kontaktu. Miało bardzo poważne obrażenia, to cud że przeżyły. Musieliśmy rozciąć dach, bo inaczej nie dało się ich wyciągnąć – relacjonuje Wojciech Józefczyk z OSP w Jabłonicy Polskiej, który pracował na miejscu tragicznego wypadku. 

Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon kierowcy i pasażera. Samochodem kierował 22-latek z gminy Dydnia, siedzący obok niego chłopak miał 20 lat, również był mieszkańcem tej gminy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że byli strażakami ochotnikami w jednej z miejscowych jednostek OSP. 

Ranne 20-latki to mieszkanki gminy Brzozów i Haczów. Obie zostały przetransportowane do szpitali w Brzozowie i Krośnie. Są w ciężkim stanie. Mają liczne złamania i obrażenia wewnętrzne. 

Na miejscu tragicznego wypadku przez kilka godzin pracowali policjanci i prokurator. Zabezpieczono ślady, które mają pomóc w wyjaśnianiu przyczyn i okoliczności tragedii. Śledztw w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Brzozowie. 

W akcji ratunkowej uczestniczyło kilka zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej z powiatu brzozowskiego i krośnieńskiego oraz cztery załogi karetek pogotowia.  

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.