
Coraz częściej krajowe media wspominają o powrocie do obowiązku noszenia maseczek w miejscach publicznych. Nawet w Rzeszowie w ciągu najbliższych dni zostaną przeprowadzone kontrole lokali przez policjantów i pracowników sanepidu. Idąc ulicami nie sposób nie zauważyć, że uwierzyliśmy w to, że koronawirus jest na wakacjach. Na własne życzenie możemy podprowadzić do ponownej separacji Polski od innych krajów Unii Europejskiej.
Powróćmy na moment do marca, bo właśnie wtedy rząd zdecydował się na zamknięcie granic Państwa w obawie przed falą zakażeń. Od 4 marca, gdy wykryto w Polsce pierwszy przypadek COVID-19 do 15 marca, kiedy zamknięto granice, było w kraju łącznie 119 przypadków. Do końca marca łącznie mieliśmy do czynienia z 2311 ilością zakażeń.
Lekceważymy ewentualne zakażenia
Zamknięcie granic wiązało się wówczas z całkowitym paraliżem linii lotniczych, wyjazdów turystycznych oraz jakąkolwiek pracą wykonywaną poza granicami. Z gospodarczego i ekonomicznego punktu widzenia dla wielu firm okres drugiego kwartału 2020 roku okazał się najgorszy w historii. Później nadszedł czas wyborów, uspokajania napięć wśród obywateli przez polityków, w związku z czym Polacy uwierzyli, że koronawirus udał się na wakacje. To błąd, który może nas wiele kosztować.
– Podchodzimy lekceważąco do wirusa do tego stopnia, że nawet ludzie rozsądni, jak m.in. politycy uważają, że to błaha sprawa, zwykła grypa, którą po prostu musimy przejść. To kompletna bzdura. Powinniśmy przywrócić obowiązek noszenia maseczek, odstępów i zamknąć granice. Według moich danych pośrednio lub bezpośrednio ponad milion osób jest zagrożona koronawirusem – zaznacza prof. dr hab. n. med. Aleksander Sieroń, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Chorób Wewnętrznych, Angiologii i Medycyny Fizykalnej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Linie lotnicze i biura podróży spokojne
Ewentualnego zamknięcia granic nie boją się linie lotnicze, które w ostatnim czasie cieszą się z każdego wykonanego połączenia. – Póki nie ma żadnych decyzji ani informacji o ewentualnym zamknięciu granic to latamy. Czekamy na ewentualne decyzję rządzących. Póki co nie przewidujemy takiego rozwiązania – tłumaczy Olga Pawlonka, dyrektor sprzedaży i marketingu Ryanaira w Europie Środkowo-Wschodniej i na Bałkanach.
Podobne stanowisko ws. ewentualnego zamknięcia granic ma LOT. – Cały czas dostosowujemy siatkę połączeń do sytuacji epidemiologicznej w danym kraju – mówi Krzysztof Moczulski rzecznik prasowy linii lotniczych LOT. Czy państwowe linie lotnicze obawiają się kolejnego lockdownu? – Ciężko na to pytanie odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Jest w tym wszystkim za dużo odcieni szarości – dodaje Moczulski.
Spokojnie do tematu podchodzą również biura podróży. – Nie obawiamy się zamknięcia granic. Wnikliwie wszystko sprawdzamy. Aktualnie ogniska są w takich miejscach jak kopalnie i wesela. Nie mamy do czynienia z zakażeniami generowanymi w miejscach publicznych. – stwierdza Marek Ciszkiewicz z Centrum Usług Turystycznych w Rzeszowie i dodaje: – Nie sądzę żeby był ponowny lockdown. Nikt by tego gospodarczo nie wytrzymał.
Zamkną czy nie zamkną?
W tym miejscu należy ponownie powrócić do liczb. O ile 20 lipca przybyło 279 przypadków, to 21 lipca było już 399, a dwa dni później 418. Kolejnego dnia przybyło już 458 przypadków. 25 lipca resort zdrowia podał, że jest już 585 nowych przypadków. Był to trzeci najwyższy wynik pod początku epidemii (od marca br.) Więcej dobowych zakażeń odnotowano jedynie 8 czerwca (599 nowych przypadków) i wcześniej 12 maja (595). Wciąż nie wiadomo jaki los czeka uczniów, którzy od września rozpoczynają nowy rok szkolny, gdyż wszystko wskazuje na to, że rządzący myślą iż jesteśmy odporni na wirusa. Mateusz Morawiecki zabrał głos na temat drugiej fali zakażeń. Uważa, że Polacy „dużo mniej boją się koronawirusa, bo nauczyli się z nim żyć” oraz poznali takie zasady, jak „utrzymywanie dystansu, maseczki czy dezynfekcja”. Z tego powodu „mniej obawiają się wzmocnienia obostrzeń w przypadku nasilenia epidemii i lepiej zakomodują się na potencjalną drugą falę”.
Czy zatem możemy mieć do czynienia z ponownym zamknięciem granic? Szef rządu podkreślił na antenie Polsat News, że nie będzie kolejnego zamknięcia. – Nie planujemy blokady i izolacji właśnie dlatego, bo to było bardzo bolesne dla gospodarki, nie tylko dla polskiej, ale całego świata – powiedział. Unia Europejska wydaje rekomendacje dla krajów członkowskich odnośnie do otwierania granic, lecz nie są one wiążące. Każde państwo może podjąć własną decyzję. Zasady reżimu sanitarnego także są indywidualną sprawą każdego członka wspólnoty. Warto podkreślić, że krajem, który nadal nie wpuszcza turystów z Polski jest Finlandia.
Rafał Bolanowski



3 Responses to "Czy rząd znowu zamknie granice?"