
Blisko 9 tys. szt. amunicji strzeleckiej, 120 granatów moździerzowych oraz 76 granatów ręcznych z okresu II wojny światowej zostało znalezionych w lesie w Rozalinie koło Nowej Dęby.
– Policjanci z Komisariatu Policji w Nowej Dębie zostali zaalarmowani przez właścicieli posesji w Rozalinie w ubiegłym tygodniu. Z informacji uzyskanej telefonicznie wynikało, że podczas prac w ogrodzie, natrafiono na przedmiot przypominający granat. Na miejsce udał się dzielnicowy, który potwierdził fakt znalezienia niewybuchu i zabezpieczył niebezpieczne miejsce – relacjonuje podinsp. Beata Jędrzejewska – Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej Policji.
Granat wykopała mieszkanka Rozalina na prywatnej posesji podczas prac w ogrodzie. Niewybuch leżał na niewielkiej głębokości i stanowił realne zagrożenie.
– W trakcie rozmów z mieszkańcami Rozalina, przybyły na miejsce znalezienia niewybuchu policjant ustalił, że w pobliskim lesie może znajdować się o wiele większy skład amunicji powojennej – dodaje policjantka.
Dzielnicowy w celu sprawdzenia informacji, które zostały mu przekazane przez jednego z mieszkańców, pojechał do lasu, gdzie we wskazanym miejscu, między drzewami odnalazł blisko 9 tys. szt. amunicji strzeleckiej, 120 granatów moździerzowych oraz 76 granatów ręcznych. Niewybuchy pochodziły z okresu II wojny światowej.
Dyżurny powiadomił o znalezisku saperów. Do czasu przyjazdu patrolu minerskiego, miejsce odnalezienia niewybuchu zabezpieczali policjanci.
– Pamiętajmy, w przypadku znalezienia niewybuchu należy natychmiast powiadomić o tym Policję. Nie należy dotykać, czy przenosić niewybuchu w inne miejsce. Ważne jest również to, aby do czasu przybycia właściwych służb, zabezpieczyć miejsce znaleziska i nie dopuścić, by inne osoby nieświadome zagrożenia naraziły się na niebezpieczeństwo – przypomina podinsp. Beata Jędrzejewska – Wrona, oficer prasowy tarnobrzeskiej Policji.
mrok


