Andrea Cristina P. w więzieniu spędzi ćwierć wieku

Na korytarzu przemyskiego sądu podczas toczącego się tam procesu Andrea Cristina P. płakała i kryła twarz w kapturze bluzy. Na rozprawę przed sądem II instancji nie dotarła, bo zasłabła w konwoju z aresztu i trafiła do szpitala. Fot. Monika Kamińska

W czwartek (30 lipca) przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie zapadł ostateczny wyrok dla Andrei Cristiny P. oskarżonej przez przemyską Prokuraturę Okręgową o zabicie w lutym 2018 roku swego synka, 2- letniego wówczas Wiktorka z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Sąd II instancji utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Przemyślu, który w październiku zeszłego roku uznał mieszkającą od kilku lat w Polsce Brazylijkę winną zarzucanego jej czynu i skazał ją na 25 lat pozbawienia wolności. O złagodzenie tej kary do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie wnosiła obrona, ale bezskutecznie. Andrea Cristina P. nie dotarła na rozprawę apelacyjną w Rzeszowie, bo zasłabła w drodze z aresztu śledczego w Lublinie i trafiła do szpitala. Sąd zdecydował o przeprowadzeniu rozprawy bez jej udziału. Wyrok w tej sprawie jest już prawomocny, ale ponieważ procesy w obu instancjach toczyły się z wyłączeniem jawności nie poznamy jego uzasadnienia.

W lutym 2018 roku w spokojnej wsi Śliwnica w podprzemyskiej gminie Krasiczyn doszło do tragedii. Przebywający poza służbą strażak dostrzegł pożar w jednym z domów. Mieszkała w nim rodzina P., w tym 35 -letnia wówczas Andrea Cristina. Brazylijka, od kilku lat mieszkająca w Polsce, która wyszła za Polaka i miała z mężem 2- letnie synka Wiktorka. Pożar domu okazał się niegroźny, ale strażak, który go zauważył wyniósł z domu dziecko, które było w bardzo ciężkim stanie. Mały Wiktorek nie był jednak poparzony, czy zadławiony dymem, a poraniony! Trafił do przemyskiego szpitala, ale mimo wysiłków lekarzom nie udało się uratować 2- latka. Do tego samego szpitala trafiła jego matka, Andrea Cristina P., z powierzchownymi ranami, które jak potem ustalono sama sobie zadała. To właśnie ją śledczy od początku podejrzewali o uśmiercenie Wiktorka.

Kobietę przesłuchano jeszcze podczas hospitalizacji w przemyskim szpitalu. Przyznała się do zabicia swego syna, ale jak wówczas informowali śledczy, umniejszała w zeznaniach swoją winę. Tymczasem sekcja zwłok zmarłego dziecka wykazała, że doznało ono rozległego wewnętrznego krwotoku masywnego wskutek zadania mu aż 8 ciosów nożem. Nóż ów zabezpieczono na miejscu zbrodni. Grozę potęgował fakt, iż ułożenia ran dziecka wskazywało na to, że ciosy zadano mu trzymając je na kolanach.

Andrea Cristina P. została tymczasowo aresztowana. Badający ją w warunkach zamkniętych zespół biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii uznał, że kobieta jest poczytalna i może odpowiadać przed sądem. Tymczasem Prokuratora Okręgowa w Przemyślu prowadząca śledztwo na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego uznała, że Andrea Cristina P. zabiła swego synka z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jaka to jednak byłą motywacja, śledczy nie ujawnili podkreślając, że sprawa jeszcze szczególnie drastyczna i dotyczy rodziny zmarłego dziecka.

Proces Brazylijki toczył się przed przemyskim Sądem Okręgowym przy drzwiach zamkniętych. W październiku zeszłego roku sąd I instancji skazał ją na 25 lat pozbawienia wolności. Od tej decyzji sądu odwołała się obrona wnosząc o złagodzenie kary dla Andrei Cristiny P. Z uwagi na wyłączenie jawności nie wiadomo czym obrona motywowała owo złagodzenie kary.

W miniony czwartek (30 lipca) rozpoczęła się rozprawa odwoławcza Andrei Cristiny P. przed rzeszowskim Sądem Apelacyjnym. Oskarżona miała w niej uczestniczyć, ale podczas przewożenia jej z lubelskiego aresztu śledczego do Rzeszowa zasłabła i trafiła do szpitala. Rozpoczęcie procesu apelacyjnego przeciągało się. W końcu przewodniczący składu orzekającego sędzia Zygmunt Dudziński po zasięgnięciu informacji ze szpitala, do którego trafiła oskarżona dowiedział się, że nie będzie ona mogła w najbliższym czasie zostać dowieziona do sądu. W tej sytuacji zdecydowano o przeprowadzeniu rozprawy bez jej obecności.

Rzeszowski Sąd Apelacyjny najwyraźniej nie dopatrzył się powodów, by złagodzić karę, na jaką za zabicie swego syna z motywacji zasługującej na szczególne potępienie skazał ją sąd I instancji. 37- letnia obecnie Andrea Cristina P. ma zatem trafić za kratki na 25 lat. Wyrok jest prawomocny.

Monika Kamińska

One Response to "Andrea Cristina P. w więzieniu spędzi ćwierć wieku"

Leave a Reply

Your email address will not be published.