
Część autobusów kursujących na trasie Sanok – Zagórz i tych jeżdżących w gminie Sanok zostanie zlikwidowana. Szykuje się też podwyżka cen biletów i to spora, bo o 1,40 zł. Po rewolucji w MKS mieszkańcy mogą mieć problem z dojazdem do pracy i szkoły.
Mieszkańcy Zagórza zamiast 3 złotych za bilet zapłacą 4 złote i 40 groszy. Z rozkładu zniknie też sporo połączeń. Na autobusie linii nr 5 z dwudziestu przejazdów zostanie piętnaście, na linii 6 z trzynastu kursów zostanie siedem. Z dziesięciu weekendowych połączeń zostaną cztery kursy. Łącznie obcięto prawie 40 procent połączeń. Podobnie sytuacja wygląda w gminie Sanok.
Wszystko, jak tłumaczy we wpisie na swoim publicznym Facebook’owym profilu burmistrz Sanoka Tomasz Matuszewski, przez pieniądze, a raczej ich brak. Sanocki magistrat, który jest organizatorem transportu publicznego, przygotował symulację kosztów za kursy autobusów MKS realizowane na terenie sąsiednich gmin. Po odliczeniu przychodów ze sprzedaży biletów Zagórzowi wystawił rachunek na 575 tysięcy złotych, a gminie Sanok na 331 tys. zł.
Nie starczy nawet na paliwo
Gmina Sanok zaproponowała, że może dopłacić 100 tys. zł. – Jest to kwota, która nie pokrywa kosztów samego paliwa – skomentował burmistrz we wpisie.
Gmina Zagórz jest gotowa wyłożyć 400 tys. zł. – Tak wynika z naszych rachunków – mówi Zbigniew Tarnawa, Tarnawa kierownik Wydziału Inwestycji i Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta Gminy Zagórz.
– Symulacja sanockiego magistratu została przygotowana na szacunkowych kosztach i przychodach, sęk w tym, że nie wiemy, skąd one się wzięły. W latach 2017-2019 nasze koszty rosły średnio o 6-7 procent, w 2020 roku już o 14 procent. Biorąc pod uwagę obniżkę cen paliwa i fakt, że prawie wszystkie autobusy MKS są nowe, odpadają zatem koszty remontu pojazdów, zastanawia nas, skąd Sanok wziął kwotę 575 tysięcy złotych – mówi nam Zbigniew Tarnawa.
Urzędnik dodaje, że zakładane dochody z tytułu sprzedaży biletów też zostały błędnie oszacowane. Zakładają dochody rzędu 1,3 mln. zł. – W pierwszym półroczu sprzedaliśmy biletów za 700 tysięcy złotych, a należy pamiętać, że mieliśmy wtedy lockdown i ludzie nie korzystali z komunikacji miejskiej. Rząd zniósł obostrzenia naturalne jest więc, że w drugim półroczu sprzedamy więcej biletów, bo ludzie ponownie jeżdżą autobusami. Kalkulacje burmistrza nie zakładają, że dochody będą wyższe, a zostaną na tym samym poziomie – zaznacza nasz rozmówca.
Włodarze Zagórza przedstawili swoje wyliczenia i finansową propozycję dopłaty do kursów MKS. – Nasza propozycja była taka, aby wpisać do porozumienia te 400 tysięcy złotych, a w aneksie zaznaczyć, że jeśli na koniec roku wydatki będą wyższe, pokryjemy różnicę. Ze strony urzędu miasta w Sanoku nie było jednak odpowiedzi, po czym dostaliśmy pismo o cięciu kursów – relacjonuje Zbigniew Tarnawa.
Burmistrz tnie linie
I właśnie w związku z brakiem pełnej odpłatności, jak wyjaśnia burmistrz Matuszewski, sanocki magistrat zdecydował o zlikwidowaniu części połączeń kursujących na terenie gminy wiejskiej Sanok oraz Miasta i Gminy Zagórz. – Cięcia dotyczyły linii, na których odnotowaliśmy najmniejsze zainteresowanie pasażerów – precyzuje.
Sanoczanie pojadą taniej
Cieszyć się za to mogą sanoczanie, bo w przeciwieństwie do mieszkańców sąsiednich gmin, za bilety MKS zapłacą mniej. – Chcemy zachęcić mieszkańców Sanoka do korzystania z publicznego transportu zbiorowego. W dobie pandemii bardzo dużo osób obawia się korzystania z tej formy transportu. Pragnę w tym miejscu zapewnić, że operator transportu publicznego SPGK wypełnia wszystkie obowiązki związane z przeciwdziałaniem COVID-19 – poinformował Tomasz Matuszewski, burmistrz Sanoka.
Zmiany w rozkładzie i cenach biletów zaczną obowiązywać od 1 września.
Martyna Sokołowska


