
Jezioro Tarnobrzeskie w tym sezonie nie jest dostępne dla turystów, więc mieszkańcy regionu szukają innych miejsc do odpoczynku nad wodą. Kilka dni temu zostało uruchomione kąpielisko w pobliskiej Koprzywnicy. Jak się jednak szybko okazało, był to duży błąd.
„Uwaga!!! Przestrzegam przed kąpielą w zalewie Koprzywnicy. Mojego 5-letniego syna po kąpieli w niedzielę, chwilę po wyjściu z wody zaczęła swędzieć skóra, od wczoraj pojawiła się wysypka na całym ciele i nadal się utrzymuje!!!” – alarmuje jeden z rodziców.
„Ostrzegam przed kąpielą nad zalewem w Koprzywnicy. Skutki kąpieli mojego dziecka widoczne na zdjęciach” – pisze inna osoba, która chce ostrzec przed korzystania z kąpieliska w Koprzywnicy.
Na otwarcie zalewu czekano od początku wakacji i jak informowała w mediach burmistrz Koprzywnicy Aleksandra Klubińska starano się do tego dobrze przygotować. Woda z kąpieliska została spuszczona, dno oczyszczone i na nowo napełnione. 27 lipca, po zbadaniu próbek wody, sandomierski sanepid wydał decyzję zgodnie, z którą woda w zalewie została uznana za zdatną do kąpieli.
Gorący miniony weekend zachęcił mieszkańców regionu do skorzystania z wód koprzywnickiego zalewu. 3 sierpnia pojawiły się informacje o tym, że woda może jednak uczulać, a na lokalnych forum internetowym upubliczniono zdjęcia dziecka, które ciało pokryte jest wysypką.
Kąpielisko natychmiast zamknięto, ale dociekliwi zaczęli sprawdzać, co może być powodem wysypek, które wystąpiły u kąpiących.
Wszystko wskazuje na to, że jest to roślina o nazwie rdestnica. To ze względu na nią, zdecydowano zresztą o czyszczeniu zbiornika przed jego ostatnim otwarciem. Wystarczy podobno, że kawałek tej rośliny oderwie się od kłącza, dryfuje po wodzie i dotknie ciała ludzkiego, a może wywołać właśnie tak silną reakcję uczuleniową. Ustalanie powodu skażenia wody trwa.
Zbiornik w Koprzywnicy nie zostanie już najprawdopodobniej otwarty dla kąpiących w tym sezonie.
mrok



One Response to "Co jest w tej wodzie?"