Co nas czeka po 1 września?

Do rozpoczęcia roku szkolnego zostały już niecałe trzy tygodnie. Fot. Bogdan Myśliwiec

To co będzie się dziać po 1 września br. w szkołach i przedszkolach, może się okazać jeszcze większym chaosem, niż w pierwszych tygodniach narodowej kwarantanny. W marcu i kwietniu odnotowywaliśmy dziennie 10 – 20 zachorowań na koronawirusa w całym kraju i wszystkie placówki były zamknięte. Teraz, zachorowań jest od 500 do 800 każdego dnia, a dzieci oraz nauczyciele szykują się do powrotu do swoich placówek.

11 sierpnia br. Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło projekty pięciu rozporządzeń w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. Wśród wytycznych, które mają obowiązywać od 1 września przewidziano, że dyrektor szkoły lub placówki będzie mógł zawiesić zajęcia ze względu na aktualną sytuację epidemiologiczną, która może zagrażać zdrowiu uczniów.

Będzie można zawiesić wszystkie zajęcia

Przepisy ułatwią dyrektorowi zawieszenie zajęć odpowiednie do zaistniałej sytuacji z zgodą organu prowadzącego i na podstawie pozytywnej opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego. Będzie można zawiesić wszystkie zajęcia lub poszczególne, również dla grupy, grupy wychowawczej, oddziału, klasy, etapu edukacyjnego lub całej szkoły lub placówki – informuje MEN. W przypadku wystąpienia zagrożenia epidemiologicznego dyrektor jednostki systemu oświaty, po uzyskaniu pozytywnej opinii Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego i za zgodą organu prowadzącego, będzie mógł częściowo lub w całości zawiesić stacjonarną pracę tej jednostki oraz ustalić sposób realizacji jej zadań, w tym sposób realizacji zawieszonych zajęć – z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość lub innego sposobu realizacji tych zajęć.

Uczniowie chcieli wrócić

W czerwcu, po kilkunastu tygodniach zdalnego nauczania, twórca dziennika elektronicznego Vulcan i Zakład Badań nad Procesem Uczenia się Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przeprowadzili wśród uczniów sondę na temat edukacji w czasie pandemii. Większość uczniów deklarowała wówczas, że chce wrócić do szkół, a nauka zdalna nie zmieniła ich sposobu uczenia się. W badaniu pytano też o sposoby przekazywania wiedzy podczas kształcenia na odległość. Uczniowie przyznali, że najczęściej dostawali teksty do przeczytania, mieli coś obejrzeć lub wyszukać w internecie. Często wykonywali projekty na komputerze, np. prezentacje multimedialne oraz rozmawiali z nauczycielem i z innymi uczniami online. Według relacji uczniów bardzo rzadko robili coś w e-podręcznikach i w zasadzie nigdy nie grali w polecone przez nauczyciela gry, nie realizowali wirtualnych wycieczek i nie spotykali się on line z gośćmi czy z ciekawymi osobami.60,7 proc. uczniów powiedziało, że wolałoby wrócić do szkoły, niż dalej uczyć się zdalnie. (Podoba mi się, ale wolałem/wolałam chodzić do szkoły – 31,7 proc.; nie podoba mi się i wolałbym/wolałabym wrócić już do szkoły – 28,9 proc.). Pozostałe osoby wolą naukę zdalną od tej w szkole. Bardzo mi się podoba i wolę je od chodzenia do szkoły – odpowiedziało 27,8 proc. uczniów. Nie podoba mi się, ale i tak wolę to, niż chodzić do szkoły – podało 11,5 proc.

Obawa nie jest powodem

Tak było w czerwcu, od tamtej pory minęły już jednak kolejne tygodnie izolacji i nastąpił zdecydowany wzrost zachorowań. Dziś mówi się o tym, że dzieci ze względów społecznych powinny wrócić do szkół jak najszybciej, względom zdrowotnym towarzyszą natomiast spore obawy. Dzieci cierpią przecież na różne dolegliwości, podobnie jak członkowie ich rodzin. W sprawie obawy przed pójściem do szkół wypowiedział się kilka dni temu w programie „Money. To się liczy” minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. – Sama obawa przed epidemią nie jest powodem, by nie chodzić do szkoły – powiedział Piontkowski. Jego zdaniem w domu powinny zostać tylko te dzieci, które mają jasne wskazania lekarskie. – Mamy w Polsce obowiązek szkolny. To oznacza, że rodzice są zobowiązani do tego, by ich dziecko uczestniczyło w nauczaniu. Nie ma co stwarzać psychozy – mówił Piontkowski.

Co jeśli rodzic nie puści dziecka do szkoły? Wówczas wychowawca będzie mógł prosić o interwencję dyrektora, zastosowane zostanie także postępowanie administracyjne.

Małgorzata Rokoszewska

3 Responses to "Co nas czeka po 1 września?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.