
– Dyrektor nie wywiązał się z zobowiązań podpisanych w porozumieniu gwarantujących wzrost wynagrodzeń pielęgniarek i położnych, dlatego zwróciliśmy się z wnioskiem do Państwowej Inspekcji Pracy o przeprowadzenie u pracodawcy pilnej kontroli w tym zakresie – poinformowała Małgorzata Sawicka, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w sanockim szpitalu.
Jak informuje Małgorzata Sawicka, wynagrodzenia pielęgniarek i położnych regulowane są w oparciu o ustawę z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz podpisane w październiku 2018 r. porozumienie pomiędzy kierownictwem sanockiego szpitala, a związkiem zawodowym pielęgniarek i położnych. – Gwarantuje podwyższenie wynagrodzeń zasadniczych pielęgniarek i położnych o 30 procent różnicy pomiędzy wynagrodzeniem zasadniczym ustalonym na dzień 1 lipca 2021 r. i aktualnie wypłacanym wynagrodzeniem zasadniczym pielęgniarek i położnych – precyzuje Małgorzata Sawicka.
Placówki nie stać na podwyżki
Kwota bazowa w czasie podpisywania porozumienia wynosiła 3900 zł, dzisiaj wynosi ponad tysiąc złotych więcej. Grzegorz Panek, dyrektor sanockiego szpitala uznał, że placówki nie stać na podwyżki, jakie pielęgniarkom gwarantują zapisy porozumienia, wydał więc zarządzenie, w którym zaproponował wzrost wynagrodzeń, jaki jego zdaniem placówka jest w stanie udźwignąć finansowo. Zrobił to zgodnie z przepisami, w oparciu o ustawę i porozumienie. Pielęgniarki nie zgodziły się na propozycję dyrektora, doszło do kilku spotkań, ale stronom nie udało się wypracować wspólnego stanowiska. Dyrektor za lipiec naliczył więc wynagrodzenia zgodnie z wydanym przez siebie w czerwcu rozporządzeniem. W odpowiedzi pielęgniarki zgodnie z zapowiedzią o zwróciły się z wnioskiem do Państwowej Inspekcji Pracy o przeprowadzenie pilnej kontroli dotyczącej realizacji zapisów wspomnianego porozumienia przez dyrektora. – W czerwcu 2020 r. dyrektor wydał, z naruszeniem prawa, zarządzenie nieuwzględniające zapisów porozumienia i wprowadził je w życie, dokonując wybiórczego, niewielkiego wzrostu wynagrodzeń w grupie pielęgniarek i położnych z dniem 1 lipca 2020 r. Jest to jawne naruszenie obowiązującego stanu prawnego, naruszenie praw pracowniczych oraz zasad współżycia społecznego. Stało się to podstawą do wystąpienia do Państwowej Inspekcji Pracy, a w następnej kolejności do Sądu Pracy – mówi nam Małgorzata Sawicka.
Nie mam sobie nic do zarzucenia
Grzegorz Panek, dyrektor SP ZOZ w Sanoku odpowiada, że nie ma sobie w tej sprawie nic do zarzucenia. Wyjaśnia, że wydane przez niego zarządzenie nie łamie postanowień porozumienia z 2018 r.. Zaznacza, że jego realizacja nie powoduje obniżenia wynagrodzenia żadnej z pielęgniarek i położnych. – Wręcz przeciwnie, część tego personelu w zależności od posiadanych kwalifikacji i doświadczenia otrzyma podwyżki, niewątpliwie niższe niż wynikające z oczekiwań zakładowej organizacji związkowej reprezentującej tą grupą zawodową, ale realizujące zarówno postanowienia porozumienia jak i wymogi ustawowe – zapewnia dyrektor sanockiego szpitala i dodaje. – Nie mam sobie nic do zarzucenia. Jeśli ktoś uważa, że został pokrzywdzony, ma pełne prawo to zgłosić odpowiednim organom – podsumował Grzegorz Panek.
Martyna Sokołowska



3 Responses to "Pielęgniarki nie odpuszczają. Zapowiadają walkę w sądzie"