
Do Sądu Rejonowego w Sanoku trafił akt oskarżenia wobec funkcjonariusza, który miał dopuścić się nieprawidłowości wobec pracującej z nim funkcjonariuszki. Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty: przekroczenia uprawnień, naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia.
Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w połowie 2019 roku na wniosek pokrzywdzonej kobiety z artykułu 197 paragraf 2 Kodeksu Karnego w związku z podejrzeniem popełnienia tzw. innej czynności seksualnej, ale śledczy po analizie zgromadzonego w sprawie materiału zdecydowali postawić mężczyźnie zarzuty z trzech innych artykułów Kodeksu Karnego, a mianowicie: 231 par. 1, 216 par. 1 i 217 par. 1 w związku z 11. par. 2. Dotyczą kolejno nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej – informuje Prokuratura Rejonowa w Sanoku, która prowadziła śledztwo w tej sprawie.
Oskarżony funkcjonariusz w trakcie śledztwa nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów, twierdził, że został pomówiony przez pokrzywdzoną funkcjonariuszkę i takie też zawiadomienie złożył w sanockiej prokuraturze. Śledczy na jego wniosek wszczęli postępowanie z artykułu 234 KK, które dotyczy fałszywego oskarżenia. Postępowanie decyzją prokuratora zostało umorzone, ale mężczyzna złożył na tę decyzję zażalenie, którego Sąd Rejonowy w Sanoku, jak informuje prokuratura, do tej pory nie rozpoznał.
Przypomnijmy. Do opisywanych zdarzeń miało dochodzić od połowy 2018 roku. Mężczyzna został oddelegowany do pracy w jednostce, w której poszkodowana kobieta jest zatrudniona. Dzielili wspólne biuro. Jak relacjonowała w rozmowie z Super Nowościami funkcjonariuszka, oskarżony mężczyzna miał m.in. naruszyć jej nietykalność cielesną i składać propozycje o seksualnym charakterze.
Na wniosek pokrzywdzonej w jednostce odbyła się kontrola. Zgodnie z przepisami powołana została komisja do spraw relacji w środowisku służby i pracy, która po zbadaniu zgłoszenia potwierdziła, że ze strony funkcjonariusza doszło do „zachowania niezgodnego z zasadami zachowania służbowego i etyką zawodową”.
Dyrektor zakładu, w którym zatrudniony jest funkcjonariusz, wszczął wówczas postępowanie dyscyplinarne, jednak jak informował, ze względu na brak możliwości rozstrzygnięcia o winie bądź niewinności funkcjonariusza, zawiesił je do czasu zakończenia śledztwa i postępowania, które prowadziła sanocka prokuratura.
Jeszcze w trakcie trwania śledztwa funkcjonariusz, który usłyszał zarzuty, został odsunięty od pracy z kobietą, która wniosła oskarżenie. Nie pracuje już też w zakładzie, w którym dopuścił się nieprawidłowości, wrócił do pracy do macierzystej jednostki. Do momentu zakończenia czynności prowadzonych przez prokuraturę funkcjonariusz pełnił obowiązki na dotychczas zajmowanym stanowisku.
Martyna Sokołowska



2 Responses to "Finał kontrowersyjnej sprawy w sądzie"