
– Wygrał zespół lepszy, bardziej doświadczony, który posiadał więcej umiejętności, zarówno zespołowych, jak i indywidualnych. Przeciwnik w 100 procentach zrealizował swój plan. Szkoda, że wynik jest tak wysoki, bo na taki surowy wymiar kary nie zasłużyliśmy – mówił po meczu trener Apklan Resovii, Szymon Grabowski.
Końcowy wynik mógłby sugerować zdecydowaną przewagę mistrzów Polski sprzed roku, ale tak nie było, choć na pewno w poczynaniach Piasta widać było dużą dojrzałość i jakość gry. Goście dłużej utrzymywali się przy piłce i kontrolowali tempo meczu, a kluczowymi postaciami byli młodzieżowcy, choć trener Waldemar Fornalik twierdził, że ma w tym temacie nieco kłopotów. – W meczach Pucharu Polski gramy z dwoma młodzieżowcami, w ekstraklasie z jednym, a w eliminacjach do Ligi Europy już bez. To też jest jakaś trudność, ale musimy sobie z tym poradzić – mówił szkoleniowiec Piasta, ale nie widać było tego potwierdzenia na boisku, bowiem oba rzuty karne padły po faulach na 21-letnim Dominiku Steczyku (wykorzystał też jedenastkę), a w końcówce dwa gole zdobył inny młodzieżowiec, dla którego był to debiut w Piaście – 17-letni Arkadiusz Pyrka. W obu przypadkach nie było wątpliwości co do fauli w polu karnym Radosława Adamskiego (7. min) i Konrada Domonia (45. min) i mecz praktycznie był już ustawiony przed przerwą. Być może inaczej by on się potoczył, gdyby więcej zimnej krwi zachował z kolei młodzieżowiec gospodarzy – Szymon Feret, który nie skorzystał z prezentu Frantiska Placha (ten wybił piłkę po dośrodkowaniu Adamskiego wprost pod nogi napastnika gospodarzy) i z około dwóch metrów strzelił wprost w słowackiego golkipera. – Szkoda tej 200 procentowej sytuacji Szymka na 1-1, bo to my pierwsi stworzyliśmy z gry sytuację bramkową, ale stało się inaczej. Szkoda, że wynik jest tak wysoki, bo na taki surowy wymiar kary nie zasłużyliśmy – mówi trener Apklan Resovii i dodaje. – Mam pretensje do swoich zawodników jak zachowywaliśmy się w tych sytuacjach, po których były podyktowane rzuty karne. Zbyt łatwo doprowadzaliśmy do nich. Swoje sytuacje też mieliśmy – mówi Grabowski mając na myśli choćby 40 minutę i uderzenie z narożnika pola karnego Maksymiliana Hebla, po którym Plach z dużym trudem sparował piłkę na rzut różny. Początek drugiej połowy to optyczna przewaga gospodarzy, którzy starali się jak najszybciej zdobyć kontaktową bramkę. Defensywa Piasta jednak neutralizowała ataki resoviaków i nie dała się zaskoczyć, a w końcówce goście postawili kropkę nad i, choć mogli zrobić to wcześniej, ale na ich drodze stawali Michał Kuczałek i Marcel Zapytowski. – Piast pokazał nam nasze minusy, a było ich na pewno na tyle dużo, że analiza będzie szczegółowa i dogłębna – mówi trener Grabowski. – Zdajemy sobie sprawę w jakim momencie jesteśmy, w jakim specyficznym czasie przyszło nam rozgrywać ten mecz, który był dla nas bardzo ważny. Szkoda, że tak to się wszystko skończyło, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że poprzeczka będzie postawiona bardzo wysoko. Żeby wygrać z Piastem musieliśmy się wspiąć naprawdę na wyżyny, a na tą chwilę, w której jesteśmy, rzeczywistość pokazała, że nie było to możliwe – mówił trener Apklan Resovii, który myśli już o zaczynającym się za dwa tygodnie debiutanckim sezonie na zapleczu ekstraklasy. – Do I ligi awansowaliśmy dwa tygodnie temu i okazuje się, że niektórzy jeszcze nim żyją, mówię o trybunach i o zawodnikach. Mecz pokazał, że ani na trybunach ani na boisku nie wyglądało to tak jak powinno. Mam nadzieję, że od pierwszego meczu ligowego zdecydowanie wszyscy będziemy dawali z siebie więcej, bo tylko razem możemy utrzymać I ligę w Rzeszowie. Gorąco apeluję do wszystkich. Resovia zrobi wszystko, żeby zostać w I lidze i to jest nasz główny cel. Będziemy chcieli uczynić to jak najszybciej, ale bez wspólnych działań, bez pomocy nas wszystkich, będzie nam ciężko – stwierdził trener Grabowski. Dla ekipy Piasta sobotni mecz był dobrym przetarciem przed inauguracją PKO Ekstraklasy, która rusza w najbliższy weekend. – Mecze pucharowe to są zawsze trudne tematy – mówi trener zespołu z Gliwic, Waldemar Fornalik. – Szczególne w tym okresie, w którym jedne drużyny trenują krócej, a inne dłużej. Spotkania w pucharze mają swoją specyfikę i tak też było teraz. Spodziewaliśmy się, że to nie będzie łatwy mecz, tym bardziej, że w naszej drużynie doszło do kilku zmian. Powiedziałem zespołowi, że w tym starciu będą trudne momenty i tak też było. Bardzo ważne jednak, że byliśmy skuteczni, wykorzystaliśmy rzuty karne i w końcówce jeszcze dwie sytuacje. Były też inne okazje, ale najważniejszy jest awans. Pracujemy dalej, bo ta drużyna się kreuje. Nie mówię, że tworzy się od nowa, ale aby wrócić do tych automatyzmów, które pokazywaliśmy w poprzednich sezonach, to potrzeba czasu – zakończył Fornalik.
APKLAN RESOVIA – PIAST
0-4
(0-2)
0-1 Parzyszek (8. – karny), 0-2 Steczyk (45. – karny), 0-3 Pyrka (88.), 0-4 Pyrka (90.)
RESOVIA:
Zapytowski
Geniec
Kubowicz
Domoń
Adamski
Feret
46. Czernysz
Dziubiński
46. Radulj
Kuczałek
Hebel
Demianiuk
68. Wasiluk
Brychlik
77. Twardowski
PIAST:
Plach
Konczkowski
Czerwiński
Huk
Kirkeskov
Steczyk
70. Pyrka
Sokołowski
77. Jodłowiec
Ajenjo Hyjek
Vida
61. Milewski
Badía
77. Lipski
Parzyszek
70. Żyro
Sędziował Mariusz Złotek (Gorzyce). Żółta karta Rafał Rajzer (II trener Apklan Resovii). Widzów 712.
Rafał Myśliwiec


