Na dwa tygodnie przed 1 września nie ma optymizmu

Zdjęcie poglądowe. Fot. Archiwum

Już za dwa tygodnie w szkołach zabrzmi pierwszy po kilkumiesięcznej przerwie dzwonek. Dzieci i młodzież zapewne nie mogą się już doczekać, kiedy będą mogli spotkać się ze swoimi kolegami. W dużo trudniejszej sytuacji są dyrektorzy oraz samorządowcy, którzy muszą zapewnić im bezpieczeństwo. – Szkoły są nieprzygotowane. Ministerstwo miało 6 miesięcy, żeby przygotować się do ewentualnego zdalnego nauczania, ale ich nie wykorzystało. Nie przekazano też środków finansowych na zakup środków do dezynfekcji – ocenia Stanisław Kłak, prezes ZNP na Podkarpaciu. Mimo postulatów, nauczyciele nie zostaną również przebadani na obecność koronawirusa.

Niedawno szef MEN, Dariusz Piontkowski przedstawił opracowane wspólnie z Głównym Inspektorem Sanitarnym i Ministrem Zdrowia zalecenia dla szkół. „Główną wytyczną jest bezwzględne przestrzeganie podstawowych zasad higieny: częste mycie rąk, ochrona podczas kichania i kaszlu, unikanie dotykania oczu, nosa i ust, obowiązkowe zakrywanie ust i nosa przez osoby trzecie przychodzące do szkoły lub placówki, regularne czyszczenie pomieszczeń. Uczniowie w klasach nie będą musieli nosić maseczek. W miarę możliwości zaleca się taką organizację pracy i jej koordynację, która umożliwi zachowanie dystansu między osobami przebywającymi na terenie szkoły” – czytamy na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Nauka może się odbywać w trzech wariantach (o wyborze zdecyduje dyrektor): A – wszyscy uczniowie idą do szkoły, B – część jest w szkole, pozostali uczą się z domów (wariant hybrydowy) i C – wszyscy uczniowie przechodzą na naukę zdalną. W największych placówkach pierwsza opcja może być trudna do zorganizowania, zwłaszcza, że według zaleceń GIS, młodzież powinna zachować między sobą odpowiedni dystans. Padają nawet propozycje, żeby młodzież nie kończyła lekcji w tym samym czasie.

Kto będzie uczył?

Dyrektorzy mają przygotowywać wewnętrzne regulaminy lub procedury. Nie jest to łatwe, bo muszą brać pod uwagę opinie wielu stron. – Niestety, wśród dyrektorów nie ma optymizmu. Wszystko zrzucane jest na nich oraz organy prowadzące. Szkoły są nieprzygotowane. Ministerstwo miało 6 miesięcy, żeby przygotować się do ewentualnego zdalnego nauczania, ale ich nie wykorzystało. Nie przekazano też środków finansowych na zakup środków do dezynfekcji – wylicza Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na Podkarpaciu. Dla części nauczycieli, ale i rodziców niezrozumiałe jest, że uczniowie nie będą musieli przychodzić do szkół w środkach ochrony, co ich zdaniem, naraża zarówno młodzież, jak i dorosłych. – Wielu pracowników ma 60 i więcej lat. Wprawdzie mogą iść na emeryturę, ale dlaczego? To dziś najlepsi fachowcy. Z ankiet, które przygotowałem, wynika, że w województwie brakuje nauczycieli. Kto będzie uczył, jeżeli wyeliminujemy tych po 60.? – pyta prezes Kłak.

Nauczanie na własne ryzyko

Zdaniem związkowców, przed powrotem do pracy wszyscy nauczyciele powinni mieć wykonane testy na koronawirusa. O tym na razie nie ma mowy. Niektórzy dyrektorzy zabezpieczają się za to w inny sposób. – Wielu żąda od pracowników, którzy mają skończone 60 lat, że nie będą rościć pretensji w przypadku zakażenia. A nie ma do tego żadnej podstawy prawnej – podkreśla Stanisław Kłak. GIS zapowiadał jednak, że tacy pracownicy będą zwolnieni z opieki nad dziećmi w świetlicy, a także dyżurów na korytarzach. – Prawdopodobnie nastąpi modyfikacja planów zajęć. Dyrektorzy na szybko zwołują zebrania rad pedagogicznych. Młodszych nauczycieli trzeba będzie posłać do świetlicy i może być tak, że zajęcia lekcyjne poprowadził ktoś bez kwalifikacji – przyznaje prezes ZNP na Podkarpaciu.

Na wypadek podejrzenia zakażenia koronawirusem w budynkach powinny być przygotowane izolatki, a chorzy i będący na kwarantannie będą mogli się uczyć zdalnie. Jak nauczyciele mają prowadzić zajęcia w szkolnych salach i online? Ten problem mają już rozwiązać dyrektorzy.

Na razie z ich strony nie słychać głosów, że nie zorganizują zajęć w prowadzonych przez siebie placówkach. – Będą robić wszystko, aby je rozpocząć zgodnie z terminem, bo taka jest decyzja ministerstwa, ale trudno przewidzieć, jaka będzie rzeczywistość – nie ma złudzeń Stanisław Kłak.

Wioletta Kruk

Leave a Reply

Your email address will not be published.