
Gliwicki sąd odrzucił wniosek śledczych o tymczasowe aresztowanie 67-letniego mieszkańca Cieszyna na którym ciąży zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem była śmierć dziewięciu osób. W tragicznym wypadku busa w Gliwicach zginęło 7 mieszkańców Podkarpacia.
– Sąd Rejonowy w Gliwicach nie uwzględnił wniosku prokuratora o zastosowanie tymczasowego aresztowania podejrzanego – potwierdza Super Nowościom prok. Karina Spruś z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. – Stanowisko prokuratury jest takie, że jak najbardziej występują przesłanki do zastosowania tego środka, dlatego oczywiście skorzystamy z możliwości odwołania się od tej decyzji i do końca tego tygodnia z prokuratury wyjdzie zażalenie, które trafi do Sądu Okręgowego w Gliwicach.
Przesłankami do tymczasowego aresztowania mężczyzny na które we wniosku powołał się prokurator były: duże prawdopodobieństwo, że 67- latek popełnił zarzucany mu czyn – i ta okoliczność, jak potwierdziła nam prokurator Spruś, zdaniem sądu wystąpiła oraz grożąca podejrzanemu surowa kara, co – zdaniem śledczych rodzi domniemanie, że podejrzany może utrudniać postępowanie karne. – Co ciekawe sąd w swojej decyzji wskazał, że owszem przesłanka zagrożenia surową karą zachodzi natomiast zdaniem sądu okoliczności zdarzenia, nieumyślny charakter czynu i postawa samego podejrzanego nie wskazują, że miałby on w jakikolwiek sposób podejmować działania zmierzające do utrudnienia postępowania – relacjonuje rzeczniczka prokuratury. – W ocenie sądu nie zachodzą przesłanki ani do stosowania najsurowszego środka czyli tymczasowego aresztowania ani też żadnego innego środka zapobiegawczego.
67-latek nie otrzymał ani dozoru policji, ani poręczenia majątkowego ani też zakazu opuszczania kraju. – Sąd po posiedzeniu zarządził natychmiastowe zwolnienie podejrzanego, który po prostu wrócił do domu – mówi prokurator Spruś.
Na 67-latku ciąży zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem była śmierć dziewięciu osób (pasażerów busa) i powstanie obrażeń ciała u kolejnych siedmiu – pasażerów autokaru w który uderzył przewrócony bus. Jak relacjonowała nam prokurator Karina Spruś, mężczyzna w czasie przesłuchania stwierdził, że w momencie gdy rozpoczął manewr wyprzedzania, nie widział jadącego z naprzeciwka busa. Przebiegu samego zdarzenia nie pamiętał, stwierdził że „usłyszał huk, wybuchły mu poduszki i nic więcej nie jest w stanie powiedzieć o przebiegu zdarzenia”. Mieszkańcowi Cieszyna grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Katarzyna Szczyrek


