
Sprawdziliśmy, czy ubezpieczyciele oferujący szkolne i przedszkolne polisy uwzględniają ryzyko zachorowania dziecka na COVID-19 i ile trzeba będzie za nie zapłacić?
Agenci firm ubezpieczeniowych już wyruszyli do szkół i przedszkoli z tegoroczną ofertą ubezpieczeń zbiorowych. Większość z nich nie chcąc zrazić dyrektorów wysokością składki, oferuje najtańszy pakiet zawierający ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków dzieci i młodzieży. Dyrektorzy przekażą ofertę rodzicom, bo to oni podejmują decyzję o wyborze ubezpieczyciela. Mogą skorzystać z oferty zbiorowej lub ubezpieczyć dziecko indywidualnie.
Co powinna zawierać oferta ubezpieczenia szkolnego?
Ubezpieczenie szkolne NNW, czyli od następstw nieszczęśliwych wypadków powinno zapewniać ochronę dziecka przez 24 godziny na dobę w kraju i za granicą. Bywa jednak, że tanie oferty nie uwzględniają zagranicy i wówczas – mimo, że finansowo okazują się nieco korzystniejsze – nie są one po prostu kompleksowe. Kluczowa jest także suma ubezpieczenia, której wysokość waha się zazwyczaj od 15 do 25 tys. zł. W praktyce oznacza to, że jeśli dojdzie do poważnego wypadku i trwałego uszczerbku na zdrowiu, wypłata wyniesie odpowiednio 15 lub 25 tys. zł. W przypadku śmierci dziecka w wyniku wypadku komunikacyjnego 22,5 lub 36 tys. zł. Różnica w składce to jedynie 11 zł, a różnica w wypłatach odszkodowań liczona w tysiącach złotych.
W tym roku, w ofercie ubezpieczycieli pojawiło się także ryzyko zachorowania dziecka lub nauczyciela na COVID-19. Firmy ubezpieczeniowe, po oszacowaniu ryzyka, oferują w przypadku zachorowania dziecka na koronawirusa jednorazową wypłatę w wysokości ok. 300 zł i wypłacenie dodatkowej kwoty za pobyt dziecka w szpitalu. Jest także możliwość uzyskania zwrotu kosztów korepetycji, które konieczne były do nadrobienia materiału. Maksymalna kwota świadczenia to 500 zł, świadczenie z tytuły czasowej niezdolności do pracy lub nauki to kwota 300 zł.
22 dodatkowe świadczenia
Wśród różnych ofert ubezpieczeń szkolnych znaleźliśmy także takie, które rozszerzone zostało o 22 dodatkowe świadczenia. – W naszej ofercie znalazły się takie świadczenia jak z tytuły: pogryzienia przez zwierzęta lub ukąszenia przez owady, węże lub żmije bez pobytu w szpitalu, poważnego zachorowania (m.in. sepsa, stwardnienie rozsiane, utrata wzroku), śmierci rodzica lub opiekuna prawnego, zachorowania na nowotwór złośliwy, zwrot kosztów leczenia oraz zwrot kosztów rehabilitacji, zwrot kosztów odbudowy stomatologicznej zębów stałych, czy zwrot kosztów zakupu lub naprawy uszkodzonych okularów korekcyjnych lub aparatu słuchowego, a nawet świadczenie z tytułu wycięcia wyrostka robaczkowego – usłyszeliśmy w jednym z towarzystw ubezpieczeniowych.
Najczęściej drobne wypadki
– W szkołach, ale i poza nimi najczęściej dochodzi u dzieci do drobnych wypadków i aby rodzice nie czuli się oszukani, ubezpieczenie powinno obejmować przede wszystkim koszty leczenia właśnie takich drobnych urazów – uważa Anna Piotrowska, która od lat zajmuje się ubezpieczeniami szkolnymi. – Jak duża będzie skala zachorowań w szkołach na COVID-19 tego nie wie nikt, ale wszyscy zdajemy sobie sprawę, że może do nich dochodzić, więc według mnie warto się z tego tytułu ubezpieczyć, szczególnie, że koszt ubezpieczenia obejmujący to ryzyko może być wyższy o kilka złotych. Średnia wysokość składek w tym roku to od ok. 29 zł do 41-45 zł od dziecka.
mrok


