Śmiesznie niski mandat to żadna kara

Od połowy maja do 23 sierpnia sanepid w ramach Akcji Lato przeprowadził przeszło 650 kontroli sanitarnych w obiektach żywnościowo-żywieniowych na Podkarpaciu: restauracji, barów, budynków z małą gastronomią, punktów wyrobu i sprzedaży lodów, ciastek czy zwykłych sklepów – głównie w miejscowościach turystycznych. Podczas wizytacji inspektorzy dopatrzyli się bardzo wielu nieprawidłowości: sprzedaży przeterminowanego jedzenia, a nawet produktów po upływie daty minimalnej trwałości, brudnych i niesprawnych urządzeń chłodniczych, braku odpowiedniej higieny przy pracy z żywnością (braku dostępu do umywalki do mycia rąk i do urządzenia do mycia sprzętu roboczego, braku środka do mycia rąk i ręcznika jednorazowego użycia, a nawet braku bieżącej ciepłej i zimnej wody w obiekcie), braku orzeczeń lekarskich dla celów sanitarno-epidemiologicznych osób pracujących w styczności z żywnością, nieprawidłowego przechowywania żywności nietrwałej mikrobiologicznie, braku wyników badań laboratoryjnych potwierdzających właściwą jakość zdrowotną serwowanych potraw, braku ekranów zatrzymujących owady w oknach otwieranych, braku dokumentu potwierdzającego odbiór zużytego tłuszczu smażalniczego, niewłaściwego postępowania z odpadami komunalnymi czy nieużywanie przez personel masek ochronnych. W obiektach, w których ujawniono nieprawidłowości na osoby zań odpowiedzialne kontrolerzy nałożyli 58 mandatów na kwotę 10 350 zł. I tu rodzi się pytanie. Co to za kary za „brud, smród i ubóstwo” przy żywieniu ludzi? Średnio na mandat wyszło po 178 zł 40 groszy. No może niektórzy „bardziej winni” dostali po parę złotych mniej lub więcej. Według mnie takie pieniądze można wydać bez większych „ach-ów i och-ów”, biorąc pod uwag, że kontrole na pewno prowadzone są nie częściej niż raz w roku. A potem hulaj dusza, piekła nie ma. Dlatego niejeden woli zapłacić te niecałe dwie stówy rocznie niż kupić personelowi odzież ochronną tudzież jak to przy koronawirusie, maseczki, rękawiczki czy przyłbice. A jeszcze zadbać o tyle innych drobiazgów jak badania, siatki w oknach czy chociażby taka bagatelna rzecz jak bieżąca woda czy kawałek mydła. A i te urządzenia chłodnicze, ciągle się psują i w dodatku trzeba je codziennie myć (znowu woda i środek do mycia). A mandat płaci się raz na rok. Wybór jest więc prosty.

Redaktor Anna Moraniec

One Response to "Śmiesznie niski mandat to żadna kara"

Leave a Reply

Your email address will not be published.