16-latek podejrzany o usiłowanie podwójnego morderstwa

Mateusz M. w środku nocy wspiął się po drabinie do jednego z domów Kosinie i ranił nożem małżonków. W domu w tym czasie była dwójka małych dzieci. Fot. Facebook

– Wystąpiłem do Prokuratora Okręgowego w Rzeszowie o ewentualne przejęcie prowadzenia tego postępowania – potwierdził Super Nowościom prok. Marek Jękot, szef Prokuratury Rejonowej w Łańcucie. Powodem jest charakter sprawy. 16-letni chłopak miał wedrzeć się w środku nocy do jednego z domów w Kosinie k. Łańcuta i zaatakować nożem śpiących małżonków. Pomimo młodego wieku – decyzją sądu – Mateusz M. będzie traktowany jak osoba dorosła i grozi mu za to więzienie. Akta sprawy łańcucka prokuratura przesłała do Rzeszowa w miniony piątek.

Młody mieszkaniec Kosiny jest podejrzany o usiłowanie podwójnego morderstwa Krzysztofa i Joanny F. Do dramatu doszło z soboty na niedzielę (27/28 lipca) ubiegłego roku. Około godz. 3 w nocy policjanci z Łańcuta zostali wezwani do jednego z domów w Kosinie. Dzwoniła poszkodowana kobieta. Okazało się, że 36-letni Krzysztof F., właściciel domu, słysząc w środku nocy odgłosy dobiegające z balkonu, wyszedł z pokoju chcąc sprawdzić co się dzieje i zauważył zamaskowanego mężczyznę, który wszedł po drabinie. Między mężczyznami doszło do szarpaniny, podczas której 36-latek został kilkukrotnie zraniony nożem zarówno w okolice klatki piersiowej jak i brzucha. Jego żona, która chciała mu pomóc także została zraniona przez napastnika. Kobieta otrzymała kilka ciosów nożem w brzuch. Sprawca uciekł, a oboje z poważnymi obrażeniami ciała trafili do szpitala. Przeszli operację. Dzieciom pary w wieku 3 i 6 lat, które znajdowały się w tym czasie w domu nic się nie stało. Policjanci szybko namierzyli sprawcę. Okazał się nim 16-latek. Kilka godzin później chłopak został zatrzymany. Z uwagi na młody wiek sprawą Mateusza M. zajął się Sąd Rodzinny w Łańcucie, który miał zadecydować, czy będzie nadal prowadził to postępowanie, czy sprawa trafi do prokuratury. Od tej decyzji zależał wymiar kary grożącej Mateuszowi M. W pierwszym przypadku groził mu pobyt w zakładzie poprawczym do ukończenia 21 roku życia, w drugim – 25 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował, że chłopak powinien odpowiadać za to jak osoba dorosła, a jego sprawą zająć się śledczy. Obrońca Mateusza M. zaskarżył to postanowienie do Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który je odrzucił. Tym samym postanowienie stało się prawomocne. Teraz – jak wszystko na to wskazuje, sprawą Mateusza M. będą zajmować się śledczy z Rzeszowa.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.