
Fot. OSP Sarzyna
W jednym z domów w Sarzynie w pow. leżajskim eksplodowała butla z gazem. Wezwani na miejsce strażacy odnaleźli w płonącym budynku zwłoki 77-letniej Stanisławy S. W pożarze ucierpiał też syn kobiety – 44-letni Mariusz S., którego strażacy zastali przed domem. Tragedia, która mogła na pozór wydawać się nieszczęśliwym wypadkiem ma drugie dno. 44-latek usłyszał zarzut zabójstwa matki, a śledczy sprawdzają teraz, czy kobieta została zamordowana przed wybuchem butli – a eksplozja miała zatuszować zbrodnię, czy śmierć poniosła w wyniku pożaru.
Do tych dramatycznych wydarzeń doszło w nocy 5 września. – Zgłoszenie o wybuchu butli i pożarze domu jednorodzinnego otrzymaliśmy o godz. 1.46. Po przyjeździe na miejsce pierwszych zastępów okazało się, że pożarem objęte są dwa pomieszczenia budynku – kuchnia i sąsiedni pokój. Siła wybuchu spowodowała wypadnięcie okien, pęknięcie ścian i zawalenie się ściany działowej wewnątrz domu – relacjonuje Super Nowościom bryg. Wojciech Długosz, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Leżajsku. – Strażacy szybko opanowali pożar. Niestety w kuchni znaleźli zwęglone ciało kobiety. W tym samym pomieszczeniu znajdowała się opalona butla na gaz propan-butan, którą strażacy wynieśli na zewnątrz i schłodzili.
W pożarze poszkodowany został również 44-latek. – Był przed domem, miał poparzone obie dłonie i lewą stronę twarzy – opisuje bryg. Długosz. – Z meldunku, który posiadam wiem, że na początku odmawiał udzielenia mu pierwszej pomocy, ale potem zgodził się, żeby strażacy zabezpieczyli mu rany. Następnie został przewieziony do szpitala. W działaniach uczestniczyło 7 zastępów straży pożarnych z KP PSP Leżajsk, zastęp strażaków ochotników z Sarzyny i Jelnej. W sumie 26 osób.
Śledztwo w tej sprawie wszczęła leżajska prokuratura. Ciało Stanisławy S. zostało skierowane na sekcję. Jak poinformował prok. Paweł Król, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, postępowanie prowadzone jest przeciwko Mariuszowi S. o zabójstwo kobiety. – Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu – potwierdził Super Nowościom prokurator Król dodając, że szczegółów dotyczących złożonych przez 44-latka wyjaśnień nie może podać z uwagi na początkowy etap śledztwa. – Brane pod uwagę są wszystkie wersje wydarzeń – dodaje.
Przede wszystkim śledczy chcą dowiedzieć się kiedy kobieta zginęła – czy przez pożarem, czy w jego wyniku. – Odpowiedz na to pytanie powinna dać sekcja zwłok, jednak wszystko zależy od tego w jakim stanie znajdowało się ciało i czy biegli na tej podstawie będą mogli to określić – dodaje prokurator Paweł Król. – Po uzyskaniu wyników sekcji zwłok mam nadzieje z będziemy mieli wstępny obraz całej sytuacji.
44-latek najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie tymczasowym. – W sprawie podejmowane są dalsze czynności mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności zaistniałego zdarzenia w tym potwierdzenie okoliczności związanych z udziałem w nim Mariusza S. – mówi rzecznik prokuratury.
Mężczyźnie grozi dożywocie.
Katarzyna Szczyrek



One Response to "40-latek przyznał się, że zabił matkę"