Sławny już w całej niemal Polsce, sądząc po zainteresowaniu nim ważnych osób z tzw. wielkiej polityki, list przemyskiego działacza PiS do byłego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego miał być tylko prywatnymi zapiskami tego pierwszego i w dodatku miał być w części spreparowany. Tak przynajmniej twierdzi osoba, która się „częściowo” do autorstwa tego dzieła przyznała. Jako, że doniosła do prokuratury, że wykradziono jej te prywatne zapiski i je w części przerobiono, zapewne wkrótce śledczy ustalą jak tam naprawdę było.
Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że propozycje i prywatne przemyślenia działacza, które tak ochoczo i na polecenie przedstawiał posłowi Markowi Kuchcińskiemu są systematycznie, acz dość prymitywnie wdrażane. I to zarówno przez lokalnych działaczy PiS, jak i profil Obywatelska Kontrola Władz Podkarpacia, który – czego bynajmniej nie krył jego założyciel w piśmie do byłego włodarza miasta – powstał, by „patrzeć na ręce” aktualnemu prezydentowi Przemyśla Wojciechowi Bakunowi, co w praktyce oznacza nieustanne szczucie nań i radnych, którzy go popierają. Każda konferencja z udziałem radnych, czy innych działaczy PiS, a także takie, na których towarzyszą im koledzy z „bratniej” Regia Civitas oraz wspierający ich radni z SLD, to powtarzanie jak mantrę, że „Bakun nie chce współpracować i wszystko robi źle”. Kropka w kropka, jak we wspomnianym liście, który jest instrukcją, jak pozbyć się Bakuna, albo ewentualnie zmusić go do tańczenia, jak PiS zagra i tym samym przejąć władzę w mieście. Działacze PiS „nie odpuszczają” tej strategii, choć przecież wiedzą, że po ujawnieniu listu każdy już ją zna. Albo zatem mają przemyślan i nie tylko za osoby szczególnie mało inteligentne, albo po prostu nie mają innego pomysłu na „robienie polityki” w mieście, za to mają sporo buty, pychy i wysokiego mniemania o sobie.
Realizowana konsekwentnie jest także ta część opisanego w liście planu, w której mowa, że tzw. „żołnierze” i „funkcyjni” mają dyskredytować obecne władze miasta i sprzyjających mu radnych, gdzie się da w Internecie. Oczywiście robią to anonimowo korzystając z tzw. fejkowych kont lub niczego nikomu nie mówiących nicków udając przy tym zupełnie zwyczajnych przemyślan zatroskanych o los miasta pod rządami „tego strasznego Bakuna”, ewentualnie prostacko obrażając prezydenta i radnych nie należącej do nowej, jakże poniekąd egzotycznej biorąc pod uwagę obecność w niej radnych SLD, koalicji, która ma w Radzie Miejskiej Przemyśla od czerwca większość.
Jednak, co „częściowy” autor przemyśleń tworzonych na polecenie, trzeba przyznać obiektywnie zauważył, nie wszyscy w szeregach działaczy oraz „żołnierzy” i „funkcyjnych” są tuzami intelektu. Czasem wypisują więc takie bzdury, że – jak to się mówi – koń by się uśmiał. Na przykład ostatnio jakiś „dyżurny” komentator, mający najwyraźniej za zadanie komentowanie traktujących o sytuacji politycznej w mieście naszych artykułów napisał, że prezydent Bakun doprowadził do …utraty przez siebie większości w Radzie Miejskiej Przemyśla. Przypomnijmy, że większość tę -12 osób- tworzyli radne i radni z klubów Kukiz’15 (obecnie Wspólnie dla Przemyśla) oraz KO, które wprowadziły do przemyskiej TM po 6 radnych podczas wyborów w 2018 roku. Niecały rok później jedna z radnych Kukiz’15 wystąpiła ze swego klubu, poszła na długie zwolnienie lekarskie, a gdy z niego powróciła zaczęła głosować jak kluby PiS, Regia Civitas i SLD. Kulisy tej sytuacji są dość powszechnie znane przemyskiej (i nie tylko) opinii publicznej. I doprawdy zaskakuje fakt wmieszania w tę sprawę prezydenta Wojciecha Bakuna! On sam też zdaje się być bardzo zaskoczony insynuacjami, jakoby z tą akurat sprawą miał cokolwiek wspólnego.
Redaktor Monika Kamińska



17 Responses to "„Żołnierze” i „funkcyjni” mają dyskredytować obecne władze miasta"