
W ostatnich dniach mielecką policję „zasypują” zgłoszenia dotyczące usiłowania wyłudzenia pieniędzy metodą „na wnuczka”. Oszuści posługiwali się znanym i niestety sprawdzonym scenariuszem. Zazwyczaj do osoby starszej dzwonił „roztrzęsiony wnuk” mówiąc, że miał wypadek i, aby uniknąć konsekwencji, pilnie potrzebuje pieniędzy.
Policja podkreśla, że oszuści posługują się różnymi „legendami” i metodami mającymi uwiarygodnić ich, jako członków rodziny osób pokrzywdzonych. Wertują książki telefoniczne, z których wybierają osoby o imionach często występujących u osób starszych. W innych przypadkach sprawcy typując swe potencjalne ofiary, ustawiają się bezpośrednio za ofiarą w kolejce w urzędach i udając interesantów wychwytują potrzebne im dane osobowe.
Przestępcy wykorzystują wszelkiego rodzaju zabiegi socjotechniczne, które pomagają im zdobyć zaufanie swoich potencjalnych ofiar. – Rozmowa prowadzona jest w taki sposób, aby oszukiwana osoba uwierzyła, że rozmawia z kimś ze swojej rodziny i sama wymieniła jego imię oraz inne dane, pozwalające przestępcom wiarygodnie pokierować dalszą rozmową – mówi Urszula Chmura, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu.
Jak ustrzec się przed tego typu oszustwami? – Jeden telefon do prawdziwego krewnego rozwieje wszelkie wątpliwości i pozwoli nam uniknąć bardzo poważnej straty – odpowiada Urszula Chmura. – Pamiętajmy również, aby zawsze o swoich podejrzeniach powiadomić policję. Rozmawiajmy także o tym ze starszymi członkami naszych rodzin.
pg



One Response to "Wysyp fałszywych wnuczków"