Politycy opcji aktualnie Polską rządzącej Unii Europejskiej, nie czarujmy się, za bardzo nie lubią. Bo owa Unia wyznaje takie „głupie” wartości jak praworządność w państwie, równość obywateli, zakazuje dyskryminacji, a i przemocy domowej i ekonomicznej oraz rasizmu i w ogóle takie „lewackie” ma podejście. A przecież wiadomo, że w Polsce od zawsze wiadomo, że „sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej (obecnie jedynie słusznej opcji politycznej) stronie”, a „jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije” oraz „Polska dla Polaków” i „jeb…ć pe…łów”. No nie może się Unia „dobrej zmianie” podobać, czemu nawet urzędujący wówczas prezydent RP i kandydat PiS-u w jednym, Andrzej Duda dał wyraz w kampanii swej. Mówił, że „nie będą nam tu w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak mają być prowadzone polskie sprawy”. Obce języki nie są jak wiemy mocną strona pana prezydenta, ale nie w tym rzecz. A w tym, że „dobra zmiana” chciałaby, by UE dawała Polsce pieniądze, aktualnie na walkę z pandemią, ale od naszego systemu prawnego i problemów społecznych się „ustosunkowała” . Niestety – to tak nie działa, dlatego teraz mamy kłopoty, bo tzw. ustawa kagańcowa i akty agresji, także słownej ze strony polityków Zjednoczonej Prawicy również nie uszły uwadze Wspólnoty.
No, ale wiadomo – UE to wszystko – poza kasą- co złe: lewactwo, liberalizm, LGBT, laickość itd. Oni już tam w Europie żyją i myślą, że porządnego i bogobojnego Polaka nie zrozumialej, o nie. Jednak, jak grzmią politycy „dobrej zmiany” i wśród naszych rodaków nie brak takich, co jako ten zły ptak, swe gniazdo – czyli Polskę, ojczyznę najmilszą – kalają i wespół z unijnymi politykami głośno mówią o łamaniu u nas praworządności, nierównym traktowaniu obywateli, dyskryminacji…Oj wstyd to i hańba, bo „swoje brudy pierze się domu”.
Abstrahując teraz od polityki wszelkiej…Przekonanie, że wspomniane domowe „brudy” nie powinny być znane nikomu poza domownikami (no i może, jedynie może – spowiednikowi), to przekonanie nie tylko anachroniczne, ale i bardzo niebezpieczne. To „dzięki” niemu ofiary przemocy domowej, czy molestowania milczą nieraz latami o swej gehennie, bo przecież „zły to ptak, co swoje gniazdo kala” i lepiej cierpieć, niż zgłosić, że np. mąż bije i poniża, czy brat molestuje, bo przecież rodzina to jak ojczyzna – zdradzić się nie godzi.
Tę samą retorykę stosują ludzie „dobrej zmiany” w stosunku do opozycji, która nie kryje przez UE, co się w tym naszym wspólnym domu – Polsce – dzieje. Według Zjednoczonej Prawicy, co by się nie działo, to prawdziwy Polak, patriota, Niemcowi, Francuzowi czy Holendrowi o tym nie powie! Nawet na mękach, a co dopiero dobrowolnie, a jak powie, to właśnie skalał swe gniazdo w postaci ojczyzny.
Otóż nie! W dzisiejszym świecie, w cywilizowanej Europie nie wolno nam ukrywać tego co jest złe i krzywdzące. Czy to się dzieje w naszym mieszkaniu, w naszym sąsiedztwie, czy w naszym kraju. Jesli ukrywamy, to postępujemy, jak zły ptak. Bo zły to ptak, który swoje gniazdo moszczy, albo niszczyć je pozwala …
Redaktor Monika Kamińska



54 Responses to "Zły to ptak, co swoje gniazdo niszczy, albo na to pozwala"