Rząd oskładkuje umowy zlecenia? „To cios w pracownika”

Źródło Fakt

Kilka dni temu pojawiły się informacje o tym, że rząd planuje oskładkować umowy zlecenia. Kiedy? Niewykluczone, że już od stycznia 2021 r. Takie rozwiązanie pozwoli wzbogacić budżet Polski o ok. 2,5 mld zł, lecz ucierpi przez nie każda osoba pracująca w oparciu o tę formę zatrudnienia. Ze wstępnych wyliczeń BCC wynika, że przy średniej krajowej (ok. 5 tys. zł) osoba zatrudniona miesięcznie na jednej umowie straciłby szacunkowo ok. 500 zł.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, wiele wskazuje na to, że osoby zatrudnione w oparciu o umowę zlecenie już od początku 2021 r. będą musiały płaciły wyższe składki ZUS. To pomysł rządu, który pomimo braku oficjalnego poparcia, w kuluarach jest mocno rozważany i analizowany. Stanowisko w tej sprawie potwierdził sam Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, zastrzegając jednak, że na ten moment nie można mówić o żadnych konkretach. Gdyby władza zdecydowała się ostatecznie rzeczywiście oskładkować ten rodzaj zatrudnienia, wówczas budżet państwa zyskałby na tym ok. 2,5 mld zł. Co to oznacza dla podatnika? To zła wiadomość, gdyż wspomniane środki pochodziłyby właśnie z kieszeni osób pracujących.

Jak dziś płaci się składki ZUS w odniesieniu do umów zleceń? Wyłącznie od wynagrodzenia do wysokości płacy minimalnej. Jeżeli dana osoba otrzymuje z jednej umowy zlecenie 2,5 tys. zł brutto, a z drugiej 2,9 tys. zł, składki na ubezpieczenie społeczne odprowadza jedynie od pierwszej. Zmiany mogłyby spowodować, że składki pobierane byłyby od dwóch umów. Efekt? Z szacunkowych i nieoficjalnych danych Business Centre Club przygotowanych dla Business Insider Polska wynika, że przy średniej krajowej (ok. 5 tys. zł) osoba zatrudniona miesięcznie na jednej umowie straciłby szacunkowo 500 zł, z kolei pracodawca nawet 1024 zł.

Cios w pracownika?

– Rząd przez lata wydawał ogromne pieniądze na świadczenia socjalne, nie licząc się z tym, że wreszcie nastanie kryzys, o przyjściu którego przecież wszyscy dobrze wiedzieli – mówi Dominik Łazarz, ekonomista z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. – Mam wrażenie, że rząd boi się dziś odebrać potężne przywileje socjalne Polakom, dlatego też szuka pieniędzy m.in. w formie pomysłu opodatkowania umów zleceń. Niestety obserwując ostatnie lata wygląda to tak, że człowiek, który ciężko i systematycznie pracuje jest stale karany – dodaje.

Co może być efektem oskładowania umów zleceń? Przede wszystkim rozwój szarej strefy, gdyż wielu pracodawców, aby uniknąć płacenia wyższych składek będzie np. rozliczać się zatrudnionym „pod stołem”. Niewykluczone ponadto, że niektórzy pracownicy zwyczajnie nie otrzymają od chlebodawców przedłużenia umów.

Niestety pomysł oskładkowania umów zleceń wpisuje się w tendencje wyższych kosztów jakie od nowego roku będą musieli ponieść Polacy. Tydzień temu informowaliśmy, że kolejny rok będzie rokiem nowych podatków i opłat. Mowa m.in. o tzw. opłacie cukrowej, podatku od nieruchomości, abonamencie RTV, tzw. opłacie małpkowej, podatku od psa i podatku od deszczu.

Kamil Lech

Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smith

Mamy obecnie sytuację, w której straciliśmy sporo czasu na nieefektywne ratowanie gospodarki przed skutkami kryzysu gospodarczego. W związku z tym dziś Polacy muszą pracować więcej niż wcześniej. Rząd powinien tymczasowo znieść opodatkowanie ZUS-em m.in. godzin nadliczbowych w pracach, ale także wszystkich innych form zatrudnienia poza normalną formą w oparciu o umowę o pracę. Fakt jakiejkolwiek próby zwiększenia opodatkowania umowy zlecenia jest zwyczajnie niedopuszczalny ze względów ekonomicznych (problemy finansowe obywateli), ale także ze względów moralnych.

2 Responses to "Rząd oskładkuje umowy zlecenia? „To cios w pracownika”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.