Wojna o maszt

– Ostrowian zaintrygował nowo powstały głęboki wykop. Dopiero gdy przeczytali tablicę informacyjną, dowiedzieli się, że ma u nich stanąć maszt. Fot Monika Kamińska (7)

– Zgodę na maszt jako lokalizację celu publicznego podpisał wójt Blisko dwa lata temu i nie raczył nas o tym poinformować – denerwuje się Łucja Leja, mieszkanka podprzemyskiego Ostrowa. – Ludzie dowiedzieli się o maszcie, gdy już powstał wykop pod niego – dodają inni. – Tak się ludzi nie traktuje – przekonują.

Wójt gminy Przemyśl, na terenie której leży Ostrów, Andrzej Huk podkreśla, że na lokalizację celu publicznego zgoda jest obligatoryjna, a decyzję o pozwoleniu na budowę masztu podjęło przemyskie Starostwo Powiatowie, a Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie wyraziła żadnej opinii na temat masztu. – Zaskarżyliśmy pozwolenie na budowę masztu do wojewody, to odpisano nam, że nie jesteśmy stroną – skarży się wójt Huk zapowiadając odwołanie się od tej decyzji do sądu. Nadal jednak nie wyjaśnia dlaczego nie poinformował o planach stawiania masztu, gdy jak twierdzi musiał wydać zgodę na jego lokalizację.

Wyszło szydło na jaw

Ostrów to taka, rzec można, wieś z górnej półki w gminie Przemyśl. Sporo ludzi „uciekło” więc na jej łono z miasta. Są tu bowiem zabytkowy park, popularne kąpielisko, nowe osiedle mieszkaniowe oraz ciekawe okazy fauny i flory. Ceny nieruchomości należą do najwyższych w okolicy. Ostrowianie nic o jakiejś nowej inwestycji na terenie gminu nie wiedzieli, więc ze zdumieniem kilka dni temu przyglądali się głębokiemu wykopowi, który powstał tuż przy budynku miejscowej spółdzielni. Uważnie przeczytali tablicę informacyjną przy wykopie i wyszło szydło z worka, a raczej wyszło na jaw, że ma tu stanąć maszt jednej z sieci telefonii komórkowej. Jak się okazało wójt gminy Przemyśl, Andrzej Huk zgodę na jego lokalizację, jako celu publicznego wydał…blisko dwa lata temu, w listopadzie zeszłego roku. – Muszę działać w granicach prawa, a przepisy mówią, że nie można odmówić zgody na lokalizację celu publicznego – wyjaśnia włodarz gminy Przemyśl. Dlaczego jednak przez niemal dwa lata słowem nie wspomniał o wniosku sieci komórkowej, ani też o tym, że zgodę wydał, tego wójt nie mówi. Podkreśla za to, że pozwolenie na budowę masztu, przy milczącej zgodzie na nią RDOŚ, wydało Starostwo Powiatowe w Przemyślu. Jak się dowiedzieliśmy do tegoż już wpłynęła petycja w tej sprawie podpisana przez ostrowian, a pierwszą osobą, która złożyła pod nią swój podpis był właśnie… wójt Andrzej Huk.

– Sam jestem mieszkańcem tej wsi – podkreśla włodarz gminy Przemyśl. – Zaskarżyliśmy pozwolenie na budowę zaskarżyliśmy do wojewody, ale naszą skargę oddalono twierdząc, że gmina nie jest stroną w tej sprawie. Podobnie potraktowano skargę prywatnego właściciela terenu bezpośrednio sąsiadującego z lokalizacją masztu – informuje wójt Huk. – Pozostało nam odwołać się od tej decyzji wojewody do sądu u czynimy kroki prawne w tym kierunku – zapewnia.

Fot Monika Kamińska (7)

Stop budowie

– A co przeszkodziło wójtowi powiedzieć nam dwa lata temu o tym maszcie? – dopytuje Łucja Leja z Ostrowa, która jest przewodniczącą świeżo powołanego przez ostrowian „Komitetu mieszkańców wsi Ostrów STOP budowie masztu”. – Mieliśmy prawo o tym wiedzieć, gdy było to dopiero w planach, a postawiono nas przed faktem prawie dokonanym – zauważa. – Wygląda to tak, że wszystko miało być owiane tajemnicą, aż maszt by stanął. To grubo nie w porządku – stwierdza mieszkanka Ostrowa. Cała sprawa wygląda dość niejasno, tym bardziej, że jak udało nam się dowiedzieć, sieci komórkowej udało się uzyskać pozwolenie na budowę dopiero za trzecim podejściem. Raz miała sama wycofać się z tego pomysłu, a następnym razem nie uzyskać pozwolenia na budowę od przemyskiego Starostwa z przyczyn formalnych.

Tym razem jednak wygląda na to, że sieć spełniła prawne wymogi. – Nie jestem do tego przekonany – mówi wprost Błażej Wilk, dziennikarz i społecznik, który kilka lat temu wspomagał „walkę” z masztem sieci komórkowej mieszkańców wsi Młodowice Osiedle w gminie Fredropol. Tam także miejscowy wójt wydal zgodę na lokalizację celu publicznego. Tamtejsi mieszkańcy jednak nie odpuścili i choć maszt stoi, to rychło może zostać rozebrany. – Kolejne instancje sądowe orzekają, że wójt gminy Fredropol wydał zgodę na lokalizację z rażącym naruszeniem prawa – wyjaśnia B. Wilk. – Bardzo możliwe, że w tym przypadku orzeczenie sądu będzie takie samo – stwierdza dodając, że: – W całej Polsce budowy takich masztów zdarzają się bardzo często z naruszeniem prawa, to jest już problem systemowy – podkreśla Wilk deklarując, że skontaktuje komitet zawiązany przez ostrowian z organizacjami i prawnikami, którzy specjalizują się w takich sprawach. – Tu potrzeba naprawdę sporej wiedzy i doświadczenia, by poradzić sobie z prawnymi aspektami – przyznaje.

Wójt Huk teraz niejako na pomoc wezwał miejscowych parlamentarzystów. – Poseł ma większe możliwości choćby w dostępie do dokumentacji – uważa włodarz gminy Przemyśl. Póki co z mieszkańcami wsi spotkał się tylko poseł PO z Przemyśla, Marek Rząsa. – Musi zostać zmienione prawo – uważa. – To, które jest obecnie, daje właśnie takie możliwości, żeby jak tu usytuować maszt w pobliżu szkoły, dwóch przedszkoli, domu dziecka oraz domów i mieszkań ludzi – wyjaśnia.- To prawo z założenia miało działać ma rzecz ludzi i zapobiegać sytuacjom, w których ktoś mógłby złośliwie blokować lokalizację celu publicznego – tłumaczy Rząsa. – Jest jednak tak skonstruowane, że pozwala ma kompletnie bezsensowne stawianie takich masztów. Państwo musi z tym skończyć – podkreśla.

Koczują, by w nocy nie postawili

Jak na razie członkowie „Komitetu mieszkańców wsi Ostrów STOP budowie masztu” występują do gminy o pełną dokumentację dotyczącą masztu, jaką tylko UG posiada. Pomoc obiecali im poseł Rząsa i Błażej Wilk. Odwiedzili ich też dziennikarze TVP Rzeszów i Polskiego Radia Rzeszów. – Będziemy chcieli zainteresować naszą sprawą ogólnopolskie media – zapowiadają ostrowianie. Nie kryją też, że nie dopuszczą do budowy masztu. – Jeśli trzeba będzie, będę tu spała, przy tym wykopie w samochodzie, żeby w nocy nie postawili – deklaruje Łucja Leja. A inni mieszkańcy Ostrowa dodają: – Zaczniemy protestować pod salonami tej sieci w mieście!

Monika Kamińska

3 Responses to "Wojna o maszt"

Leave a Reply

Your email address will not be published.