Ksiądz „od sztabki złota” znów zasiadł na ławie oskarżonych

Ks. Robert M. Fot. You Tube

W czwartek w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie odbyła się pierwsza rozprawa w ponownym procesie ks. Roberta M., byłego proboszcza Katedry Polowej Wojska Polskiego w Warszawie, a aktualnie proboszcza w parafii bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Rzeszowie i Edwarda B., byłego dyrektora Lasów Państwowych w Krośnie. Obaj zostali oskarżeni w jednym z wątków afery podkarpackiej o płatną protekcję oraz przyjęcie korzyści majątkowej i skazani nieprawomocnie na 2 lata więzienia. Po apelacji ich sprawa wróciła do ponownego rozpoznania, ale została umorzona. Odwołanie sledczych sprawiło, że proces ruszył jednak od nowa.

Proces rozpoczął się i będzie toczył się w wyłączeniem jawności – potwierdziła w czwartek Super Nowościom sędzia Alicja Kuroń, wiceprezes Sądu Rejonowego w Rzeszowie.

Sprawa ks. Roberta M. i Edwarda B. ciągnie się juz kilka lat. Akt oskarżenia przeciwko nim został skierowany do sądu jesienią 2015 r. Duchowny został oskarżony o płatną protekcję – powoływanie się na wpływy w instytucjach publicznych i obietnicę załatwienia w niej sprawy w zamian za korzyść majątkową. Główny – skazany już – bohater afery podkarpackiej, Marian D., przedsiębiorca z branży paliwowej z Leżajska, miał wręczyć mu sztabkę złota wartą blisko 130 tys. zł w zamian za pomoc w zamianie gruntów (chciał zamienić grunt należący do jego spółki na inny, należący do Nadleśnictwa Leżajsk). Biznesmen miał chcieć również, żeby duchowny pomógł mu w dotarciu do osoby, która ułatwiłaby jego córce otrzymanie nominacji sędziowskiej. Po załatwieniu tej przysługi duchowny miałby otrzymać od niego kolejną łapówkę. Sztabkę11 lipca 2014 r. znaleźli w mieszkaniu duchownego funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Ks. Roberta M. nie było wówczas w Warszawie, przebywał na urlopie. Z kolei Edward B. zdaniem prokuratury miał przyjąć od Mariana D. łapówkę w kwocie 50 tys. zł za zamianę działek biznesmena z Lasami Państwowymi. Pośrednikiem pomiędzy nimi miał być zdaniem śledczych ks. Jan C., który miał za to otrzymać od biznesmena 20 tys. zł. Duchowny (choć obejmował go akt oskarżenia) zmarł przed rozpoczęciem procesu. Ten ruszył w lipcu 2016 r., a zakończył się po niemal 2 latach (Był wyłączony z jawności ze względu na obawę „naruszenia dobrych obyczajów”). W kwietniu 2018 r. Sąd Rejonowy w Rzeszowie skazał nieprawomocnie ks. Roberta M. i Edwarda B. na 2 lata bezwzględnego więzienia. Obaj mieli też zapłacić grzywny: Robert M. w wysokości 150 tys. zł, a Edward B. 60 tys. zł. W przypadku Roberta M. orzeczono także przepadek korzyści majątkowej uzyskanej z przestępstwa czyli sztabki złota, a w przypadku drugiego oskarżonego kwoty 50 tys. zł.

Po apelacji ich proces miał się rozpocząć się od nowa, ale nieoczekiwanie sprawa została umorzona przez sędziego Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Chodziło o kwestie formalne. Nie zgodziła się z tym prokuratura, która złożyła w tej sprawie zażalenie. Zostało przyjęte i sprawa wróciła do ponownego rozpoznania, czyli proces po raz kolejny ruszył od nowa. – Kolejne terminy rozprawy zostały zaplanowane na luty i marzec przyszłego roku – potwierdziła nam sędzia Alicja Kuroń.

Katarzyna Szczyrek

12 Responses to "Ksiądz „od sztabki złota” znów zasiadł na ławie oskarżonych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.