
W Zespole Szkół Elektronicznych w Rzeszowie potwierdzono przypadki zakażenia koronawirusem – w tym u 2 osób w personelu, a 9 osób trafiło na kwarantannę. Mimo to sanepid uznał, że „brak jest podstaw do zawieszenia zajęć stacjonarnych”. W Zespole Szkół nr 2 w domu uczy się tylko jedna klasa, a pozostali uczniowie normalnie przychodzą do szkoły. – Jak to jest, że po wykryciu koronawirusa jedne szkoły są zamykane, a inne pracują normalnie – pytają naszą redakcję zaniepokojeni rodzice. Zapytaliśmy o to w sanepidzie.
Z powodu koronawirusa w ZS nr 2 w Rzeszowie wprowadzono hybrydowy system nauczania. Na nauczaniu zdalnym jest cała klasa 2 i jeden uczeń z innej klasy. Pozostali uczniowie normalnie przychodzą na lekcje. W Zespole Szkół Elektronicznych w Rzeszowie zakażone są 2 osoby z personelu szkoły i jedna osoba z kontaktu. – Według oświadczenia dyrekcji szkoły, wszystkie procedury wdrożone w szkole były przestrzegane – nie objęto uczniów i pracowników szkoły kwarantanną – wyjaśnia Dorota Gibała z podkarpackiego sanepidu. Tymczasem 15 września pracownicy Państwowej Inspekcji Sanitarnej przeprowadzili kontrole sanitarną w szkole, przekazano ankiety kwalifikacyjne dot. kwarantanny nauczycielom. – Po przeanalizowaniu ankiet określających kontakt z przypadkiem potwierdzonym na kwarantannę skierowano 9 osób z kadry nauczycielskiej i pracowników obsługi. Odizolowano część szkoły z pomieszczeniami administracyjnymi i dyrekcji szkoły – informuje Dorota Gibała dodając, że: – Po przeanalizowaniu aktualnej sytuacji epidemiologicznej w szkole i ocenie zagrożenia zdrowia uczniów uznano, że brak podstaw do zawieszania zajęć stacjonarnych.
Zakażenie wykryto przez przypadek
Wcześniej sanepid informował o wykryciu zakażenia jeszcze w 3 rzeszowskich szkołach: Zespole Szkół nr 3 (Spożywczych), Szkole Mistrzostwa Sportowego oraz VI Liceum Ogólnokształcącym. W żadnej z nich zajęcia nie zostały zawieszone. – Jeżeli chodzi o naszą szkołę, tylko przypadek zadecydował o tym, że zrobiony został tekst. Nauczycielka musiała go wykonać przed wyjazdem do sanatorium. Wtedy okazało się, że wynik testu był pozytywny, choć nie miała żadnych objawów – mówi Tadeusz Bajda, dyrektor VI LO w Rzeszowie – Sanepid przeprowadził wywiad z nauczycielką sprawdzając z jakimi osobami się kontaktowała. Na tej podstawie ustalili, że jeden z nauczycieli trafi na kwarantannę dlatego, że dłużej rozmawiał z nauczycielką z pozytywnym wynikiem. Pozostałe sytuacje zostały uznane za bezpieczne, ponieważ był to początek roku szkolnego, zajęć było niewiele, a zakażona nauczycielka wychowania fizycznego miała zajęcia na zewnątrz. Choć wystąpiłem do Powiatowego Inspektora Sanitarnego z wnioskiem o zmianę charakteru zajęć – na nauczanie zdalne, ale otrzymałem pisemną odpowiedz, że nie zachodzi taka konieczność i zajęcia mają się odbywać stacjonarnie. Poinformowałem o tym uczniów oraz rodziców. O innych przypadkach zakażenia nie wiemy, bo przecież nie robi się testów nauczycielom, a uważam, że powinny zostać przeprowadzone jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego u wszystkich nauczycieli i pracowników szkoły.
Jak dowiedzieliśmy się od dyrektora Bajdy, zarówno izolacja zakażonej nauczycielki jak i kwarantanna osoby z kontaktu dobiegły już końca. – Od poniedziałku pani nauczycielka wraca już do szkoły – potwierdza nam dyrektor. – Przez cały czas nie miała żadnych objawów, dlatego nie przysługuje jej drugi test, choć uważam, że powinna mieć wykonany. Z tego co wiem, zdecydowała się wykonać go na własny koszt. Jej syn i mąż mają wyniki ujemne.
Dyrektor Bajda opowiedział nam również o procedurach bezpieczeństwa wprowadzonych w szkole. – Podstawowym punktem jest to, że rodzice nie wysyłają dzieci z objawami do szkoły, o co cały czas apelujemy. Przy wejściu do szkoły uczniowie mają mierzoną temperaturę i odkażają dłonie. W pomieszczeniach wspólnych mają obowiązek noszenia maseczek lub przyłbic. Zajęcia odbywają się w jednej sali, zmieniają się tylko nauczyciele, a zajęcia z wychowania fizycznego odbywają się na zewnątrz bo póki co pogoda jest sprzyjająca.
16 placówek na Podkarpaciu z zawieszonymi zajęciami
Według piątkowego komunikatu sanepidu, na Podkarpaciu zawieszenie zajęć lub nauczanie zdalne obowiązuje w 16 placówkach. Dotąd zajęcia stacjonarne wznowiono w naszym regionie w 21 placówkach. – Na jakiej podstawie podejmowane są decyzje o tym, że jedna szkoła pracuje normalnie, a inna ma czasowo zawieszone zajęcia, jeżeli koronawirus jest w jednej i drugiej. Boję się wysyłać dziecko do szkoły mając świadomość, że jest w niej koronawirus – mówi pani Patrycja z Rzeszowa, mama 15-latka.
Zapytaliśmy o to w sanepidzie. – W przypadku stwierdzenia zakażenia u uczniów lub pracowników szkoły państwowy powiatowy inspektor sanitarny przeprowadza dochodzenie epidemiologiczne, którego celem jest ustalenie kręgu osób narażonych. Wyniki dochodzenia epidemiologicznego decydują o zakresie dalszych działań, które mają na celu zapobieganie szerzeniu się zakażeń i zachorowań. Osoby, które spełniają kryteria bliskiego kontaktu (tzw. styczności) z osobą chorą lub zakażoną są obejmowane kwarantanną. Natomiast osoby, które miały kontakt o charakterze innym niż styczność są obejmowane nadzorem epidemiologicznym – wyjaśnia Dorota Gibała. – Opinia dotycząca zawieszenia zajęć stacjonarnych (i kontynuowanie zajęć wyłącznie w formie nauczania zdalnego) będzie uwzględniała: wystąpienie przypadku lub przypadków zakażenia SARS-CoV-2/ zachorowań na COVID-19 wśród uczniów lub pracowników szkoły, placówki, lokalną sytuację epidemiologiczną na danym obszarze (liczbę osób zakażonych/zapadalność/ dynamikę wzrostu) z uwzględnieniem przypadków związanych z transmisją poziomą oraz ogniskami instytucjonalnymi i ich charakterem. W przypadku, gdy zawieszenie zajęć jest spowodowane narażeniem, zakażeniem, zachorowaniem, które dotyczy ucznia lub pracownika szkoły, jego zakres jest uzależniony od oceny ryzyka transmisji zakażenia na pozostałych uczniów i personel. Decyzja przejścia na kształcenie w formie mieszanej (hybrydowej) każdorazowo będzie przedmiotem indywidualnej opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, na podstawie przedstawionych przez dyrektora szkoły, konkretnych rozwiązań dotyczących organizacji zajęć szkolnych.
Jak poinformowało w piątek Ministerstwo Edukacji Narodowej, 99,33 proc. przedszkoli, szkół i placówek w kraju pracuje w trybie stacjonarnym ( 48 158 przedszkoli, szkół i placówek pracuje w trybie stacjonarnym, 80 w trybie zdalnym, a 246 w trybie mieszanym – średnio 85 proc. dzieci z tych placówek chodzi normalnie do szkoły, a 15 proc. ma lekcje zdalnie).
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Wirus w szkole, ale zajęcia odbywają się normalnie"