
Z raportu NIK wyłania się ponury obraz. Co dziesiąte dziecko w Polsce poniżej 18. roku życia potrzebuje pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej. – Liczba zamachów samobójczych wśród małoletnich w wieku 7-18 lat rośnie z roku na rok: z 730 w 2017 r. do 772 w 2018 r., a w I półroczu 2019 r. wyniosła już 485. W latach 2017-2019 (I półrocze) na łącznie 1987 zamachów samobójczych 250 zakończyło się zgonem. W 585 przypadkach przyczyną zamachów samobójczych była choroba psychiczna, a w 374 przypadkach zaburzenia psychiczne – czytamy w raporcie NIK. Tymczasem na Podkarpaciu jest 6 (!) psychiatrów dziecięcych.
– Rzeczywiście w rzeszowskiej izbie lekarskiej zarejestrowanych jest 6 psychiatrów dziecięcych – przyznaje dr n. med. Dariusz Mazurkiewicz, kierownik Kliniki Psychiatrii Ogólnej w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie, konsultant wojewódzki w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. I dodaje, że na szczęście przepisy pozwalają na leczenie młodocianych pacjentów przez lekarzy psychiatrów nie mających specjalizacji dziecięcej. – Niestety cieniutko jest także jeżeli chodzi o przyszłość. Obecnie w trakcie szkolenia specjalizacyjnego jest 7 kolegów i koleżanek, z których teoretycznie 3 powinno podejść w tym roku do egzaminu. Jeżeli się uda to aż o 50 proc. zwiększy się nam liczba lekarzy tej specjalizacji, do 9(!) – mówi psychiatra. Biorąc pod uwagę, że w Polsce zarejestrowanych jest około 400 psychiatrów dziecięcych (ok. 4 tys. dla dorosłych) to Podkarpacie wygląda dość blado. W dodatku mamy tylko jeden całodobowy oddział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży (w Łańcucie) i dwa oddziały dzienne. To stanowczo zbyt mało – mówi dr Mazurkiewicz.
Problemy zdrowia psychicznego narastają i są wynikiem wielu czynników – globalizacji, warunków społeczno-ekonomicznych, trudności okresu dorastania, problemów życia rodzinnego (rozwód, czy rozpad rodziny), a także relacji rodziców z dzieckiem, których ograniczenie może powodować osamotnienie i zachowania autodestrukcyjne. Mało lekarzy, a co za tym idzie i placówek, w których dzieci i młodzież mogą się leczyć sprawia, że wydłużają się kolejki do nich. Z roku na rok rośnie też liczba pacjentów oczekujących na leczenie. W 2017 r. były to, w skontrolowanych poradniach średnio 564 osoby, w 2018 r. 661 osób, a w 2019 r. – 1036. Wydłużył się też średni czas oczekiwania na wizytę z ponad 44 dni w 2017 r. do 56 dni w 2019 r. W jednej z poradni średni czas oczekiwania wynosił aż 120 dni. Według NIK zatrudnienie w poradniach psychiatrycznych spełniało co prawda minimalne normy określone w przepisach, ale liczba pacjentów przypadających na jeden etat wzrosła średnio do 1124. I tak w poradni w Piszu było to 593 osoby, a w Rzeszowie już 2415 pacjentów.
Anna Moraniec


