15-latek przyznał się do zabójstwa rówieśnika!

15-letni Aleksander miał zostać zamordowany przez 15-letniego kolegę w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Łańcucie. Biegli podczas sekcji zwłok chłopca odkryli w jego gardle zwitek papieru toaletowego. Fot. Archiwum

Potwierdziły się nasze informacje o wtorkowym zatrzymaniu 15-letniego wychowanka Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Łańcucie, który przebywał w pokoju z tragicznie zmarłym 15-letnim Aleksandrem M. – chłopiec został znaleziony martwy z kulką papieru toaletowego w gardle. Jak donosiło nasze źródło, chłopiec miał paść ofiarą zbrodni, do której miał przyznać się 15-latek. W czwartek – już oficjalnie tą informację potwierdziła Super Nowościom rzeszowska prokuratura i sąd.

Jeden z wychowanków MOW w Łańcucie przyznał się do czynu i Prokurator Rejonowy w Łańcucie zgodnie z procedurą skierował sprawę do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Łańcucie – mówi nam Ewa Lotczyk, Prokurator Okręgowy w Rzeszowie.

Jako, że chłopiec jest nieletni – zadziałała ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich. – Procedura jest taka, że policja ogłasza nieletniemu zarzut – w tym przypadku zabójstwa – do protokołu i taka osoba jest traktowana jako nieletni sprawca czynu karalnego (odpowiednik podejrzanego – w przypadku osoby pełnoletniej – dop. red.). W takim stanie akta trafiają do sądu rodzinnego, który podejmuje odpowiednie decyzje i staje się gospodarzem sprawy – dodaje prokurator Lotczyk.

Przypomnijmy. Zgłoszenie o śmierci 15-letniego Aleksandra łańcucka policja otrzymała 7 września o godz. 10. Chłopiec przebywał w jednym pokoju z innym 15-latkiem. Obaj chłopcy trafili do placówki 3 września, nie znali się wcześniej. – Zostali dowiezieni do nas w tym samym dniu z policyjnej izby dziecka z Katowicach – opowiadał nam Robert Tendaj, dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Łańcucie. – 15-latek był u nas po raz pierwszy, ten drugi chłopak był już naszym wychowankiem przed wakacjami. Aleksander wcześniej przebywał w domu dziecka w Bytomiu. – Po nocy z 6 na 7 września 15-latek poszedł do wychowawcy i powiedział, że jego kolega nie żyje – relacjonuje sędzia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie. – Biegli stwierdzili że śmierć chłopca nastąpiła przez gwałtowne uduszenie.

Jak mówił wówczas Super Nowościom prok. Paweł Król, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, przyczyną zgonu 15-latka było uduszenie poprzez zatkanie dróg oddechowych zwitkiem papieru toaletowego. – W związku z ujawnionymi okolicznościami, został pobrany materiał zarówno do badań toksykologicznych, histopatologicznych i biologicznych. Po zapoznaniu się z ich wynikami biegli będą mogli stwierdzić ostateczną przyczynę zgonu i powiedzieć o tym, czy ewentualnie przyczyniły się do niego osoby trzecie – mówił nam prokurator.

Sprawa zaczęła się wyjaśniać we wtorek 22 września

– 15-latek przyznał się, że udusił swojego kolegę – mówi nam sędzia Tomasz Mucha. – Zgłosił się do wychowawcy i powiedział w obecności kilku osób w tym dyrektora ośrodka, że to zrobił.

Jak informowaliśmy jako pierwsi w czwartkowym wydaniu Super Nowości, we wtorek w godzinach późno popołudniowych, chłopak został zatrzymany przez policję i wywieziony z łańcuckiego MOW. W środę do późnych godzin wieczornych trwały czynności z jego udziałem. – W środę na wniosek prokuratora odbyło się posiedzenie sądu w Łańcucie, który zdecydował o umieszczeniu nieletniego w schronisku dla nieletnich na okres 3 miesięcy – przyznaje sędzia Mucha.

To odpowiednik tymczasowego aresztowania, które miałoby miejsce gdyby podejrzany o zabójstwo był osobą pełnoletnią. – 15-latek został wysłuchany przed sądem w obecności obrońcy z urzędu, złożył szczegółowe wyjaśnienia i kolejny raz przyznał się do popełnienia tego czynu – potwierdza rzecznik Prokuratury Okręgowej.

Chłopiec w maju skończył 15 lat. – Został umieszczony w ośrodku decyzją sądu w Myszkowie na Śląsku m. in. za wymuszenia przeciwko mieniu, zniszczenie mienia i posiadanie oraz rozpowszechnianie materiałów propagujących faszyzm lub inny ustrój totalitarny – opowiada sędzia Tomasz Mucha.

Teraz sąd rodzinny zdecyduje o jego dalszych losach. Zgodnie z przepisami wobec nieletniego, który dopuszcza się czynu zabronionego między 13, a 17 rokiem życia sąd stosuje środki przewidziane w ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich. Jednak jeżeli nieletni ukończył lat 15 i dopuścił się m. in. zabójstwa „może odpowiadać na zasadach określonych w kodeksie karnym, o ile sąd uzna, że okoliczności sprawy, stopień rozwoju sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste za tym przemawiają, a w szczególności wcześniej stosowane środki wychowawcze lub poprawcze okazały się bezskuteczne”. – Sąd rodzinny będzie w tym przypadku decydował o tym, czy wobec tego chłopca będzie toczyło się tylko postępowanie poprawcze przed sądem rodzinnym czy będzie przekazana sprawa prokuraturze i będzie odpowiadał przed sądem karnym – tłumaczy sędzia Mucha. W pierwszym przypadku grozi mu pobyt w poprawczaku do 21 roku życia, w drugim maksymalnie 25 lat więzienia.

2 Responses to "15-latek przyznał się do zabójstwa rówieśnika!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.