
Pandemia wpłynęła nie tylko na życie studentów, ale również na rynek nieruchomości. Niektórzy zmieniali mieszkanie, inni negocjowali umowy, jeszcze inni zupełnie rezygnowali z najmu. Efekt? Młodzi ludzie, którzy za własnym lokum rozglądali się dopiero we wrześniu i nie mieli zbyt dużego wyboru, dziś mogą znaleźć znacznie lepsze oferty.
Centrum AMRON, we współpracy z Warszawskim Instytutem Bankowości, opublikowało raport „Studenci na rynku nieruchomości 2020”. Wynika z niego, że 66 proc. ankietowanych studentów kształcących się w 19 ośrodkach akademickich w Polsce (w tym w Rzeszowie) wynajmuje lokum odpłatnie. Najwięcej, bo 52 proc. wszystkich respondentów zadeklarowało, że są najemcami prywatnej nieruchomości, 14 proc. wskazało na zakwaterowanie w akademiku, 27 proc. ankietowanych mieszka u rodziny lub znajomych i nie płaci za najem. Tylko 7 proc. studentów posiada własną nieruchomość.
Miesięczne opłaty za najem ponoszone przez wynajmujących są zróżnicowane i zależą od wielu czynników. Jak podaje raport, ceny wynajmu wahają się od 270 zł za pokój w akademiku uczelnianym do nawet 2,5 tys. zł za całe mieszkanie na wyłączność. Studenci uwzględniają w odpowiedzi całkowity czynsz najmu, dodając przeciętne opłaty za media i czynsz administracyjny. 88 proc. z przepytanych zadeklarowało, że ich miesięczna opłata za najem była mniejsza lub równa 1 tys. zł. Pozostałe 12 proc. osób płaciło więcej niż 1 tys. zł miesięcznie. Biorąc pod uwagę przedziały 250-złotowe, najwięcej ankietowanych (36 proc.) wskazało na czynsze najmu rzędu 500-750 zł. Opłaty od 250 do 500 zł ponosiło 28 proc. studentów, zaś od 750 do 1 tys. zł – 24 proc. z nich. Najmniej, bo tylko 2 proc. badanych, zdecydowało się wynajmować lokum po cenie wyższej niż 1,5 tys. zł.
Interesująca jest analiza cen najmu pokoi pod kątem liczby lokatorów. Mieszkanie w pojedynkę kosztowało średnio 741 zł miesięcznie i było ok. 200 zł droższe niż współdzielenie pokoju. W grupie ankietowanych różnica cenowa pomiędzy pokojem dwuosobowym a wieloosobowym jest niewielka i wynosi zaledwie 37 zł.
Nowy rok akademicki, nowe ceny
Zamknięcie uczelni z powodu pandemii COVID-19 spowodowało bowiem duże zmiany na rynku najmu studenckiego. Tylko 37 proc. ankietowanych zadeklarowało, że ich sytuacja mieszkaniowa po wprowadzeniu przez rząd obostrzeń nie zmieniła się. Pozostałe 63 proc. studentów zdecydowało się na wyprowadzkę bądź negocjowanie ceny najmu. Na zerwanie lub zawieszenie umowy i wyjazd z miasta studiowania zdecydowało się 27 proc. badanych.
15 proc. studentów mogło liczyć na obniżkę czynszu w dotychczasowym miejscu najmu. Tyle samo zmieniło lokum na tańsze. Co resztą? Tylko 2 proc. młodych ludzi płaciło tyle samo, pomimo zmiany miejsca zamieszkania. Również 2 proc. z nich wyprowadziło się z miasta studiowania, ale nadal musiało pokrywać całą opłatę ze względu na obowiązywanie umowy.
W związku z tym, że wiele uczelni zdecydowało się na prowadzenie zajęć w formie hybrydowej eksperci przewidują w roku akademickim 2020/21 obniżki cen za wynajem mieszkań.
wk



4 Responses to "Mieszkania na studencką kieszeń"