Tarnobrzeg Zdrój? Czemu nie!

Dr Witold Zych wierzy, że wody siarczkowe są przyszłością miasta i mogą przyciągnąć do niego jeszcze więcej turystów i kuracjuszy niż samo Jezioro Tarnobrzeskie. Fot. Bogdan Myśliwiec

615 tys. zł ma kosztować wykonanie ujęcia wód siarczkowych dla potrzeb ośrodka leczniczo-rekreacyjnego nad Jeziorem Tarnobrzeskim. I dużo i mało. Jeśli się jednak nie zaryzykuje, potencjał podziemnych źródeł przepadnie.

Zielone światło inwestycji mogą dać mieszkańcy, którzy zagłosują na projekt w ramach obecnej edycji Tarnobrzeskiego Budżetu Obywatelskiego. – Państwowy Instytut Geologiczny w Warszawie w swoim opracowaniu: „Studium możliwości występowania i wykorzystania wód leczniczych i termalnych w Tarnobrzegu” potwierdził występowanie wód siarczkowych w rejonie Jeziora Tarnobrzeskiego cyt: „Wody siarczkowe okolic Tarnobrzega są zbliżone właściwościami fizyko-chemicznymi do wód występujących w uzdrowisku Busko Zdrój i mogą znaleźć zastosowanie w balneoterapii do leczenia wielu schorzeń” – informuje dr Witold Zych i zachęca, by spośród pięciu tegorocznych propozycji dużych projektów zgłoszonych do Tarnobrzeskiego Budżetu Obywatelskiego, postawić właśnie na wody siarczkowe. – W wodach siarczkowych leczymy: reumatoidalne zapalenie stawów, choroby zwyrodnieniowe stawów, dyskopatie i rwy kulszowe, choroby dermatologiczne, zmiany zwężeniowe naczyń kończyn dolnych. Na te wszystkie choroby będziemy mogli leczyć się w Tarnobrzegu bez konieczności wyjazdów do Buska Zdroju, Solca Zdroju, czy też do Horyńca Zdroju – przekonuje były tarnobrzeski radny. – Studium PIG wskazuje, że rejon Jeziora Tarnobrzeskiego posiada bardzo korzystne warunki do budowy kompleksu rekreacyjno-balneoterapeutycznego, co dla naszego miasta oznaczać będzie powstanie znacznej ilości miejsc pracy w tej branży usług.

Naturalne bogactwo impulsem dla miasta

Zdaniem promotora projektu to właśnie wykorzystanie naszego naturalnego bogactwa, jakim są wody siarczkowe może stać się impulsem dla rozwoju Tarnobrzega. – Pamiętajmy, że wody siarczkowe, to nie tylko lecznictwo. Wody te mogą też w przyszłości stanowić źródło przemysłowych surowców chemicznych np. jod, magnez, brom. Można też podjąć produkcję wielu produktów opartych na siarce jak szampony, odżywki, maści lecznicze. Analiza PIG nie wyklucza, że woda siarczkowa w naszym rejonie może nadawać się do kuracji pitnej, co będzie wiązało się także z możliwością produkcji wody butelkowanej – przekonuje Zych. I zachęca, by zagłosować na projekt, który nie dotyczy bieżących potrzeb mieszkańców, ale wybiega w przyszłość. – W tych trudnych czasach dla naszego miasta musimy także myśleć o wizji jego rozwoju, by dać nadzieję tarnobrzeżanom na lepszą przyszłość. Musimy, tak jak przed laty nasi ojcowie, sięgnąć po bogactwo ukryte w ziemi. Może „żółte złoto”, jak nazywało się siarkę, uda się zastąpić „płynnym złotem”, czyli wodami siarczkowymi. To, że mamy wody siarczkowe już wiemy. Trzeba zrobić w tej sprawie kolejny krok. Nie zmarnujmy tej szansy. Zagłosujmy na ten projekt. Dajmy do zrozumienia wszystkim, że bogactwo naturalne, jakim są wody siarczkowe jest naszym wspólnym dobrem i musi być wykorzystane dla rozwoju Tarnobrzega. Podnieśmy ten „złoty róg”, jakim są wody siarczkowe, które dała nam opatrzność i sami zadbajmy o przyszłość naszego miasta – apeluje Zych.

mrok

3 Responses to "Tarnobrzeg Zdrój? Czemu nie!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.