Oddział zakaźny pełny, wstrzymane przyjęcia na OIT 

Tak źle w sanockim szpitalu nie było od początku pandemii. Oddział zakaźny jest pełny, a chorych przybywa codziennie. Fot.Martyna Sokołowska

W sanockim szpitalu nie ma już miejsca na oddziale zakaźnym dla pacjentów z koronawirusem. Z powodu potwierdzenia choroby u jednego z lekarzy trzeba też była wstrzymać przyjęcia na Oddział Intensywnej Terapii. – Nie jest dobrze, nie mamy gdzie przyjmować kolejnych pacjentów z COVID-em – powiedział Super Nowościom Grzegorz Panek, dyrektor sanockiego szpitala. 

– Na oddziale zakaźnym dysponujemy 19 miejscami i wszystkie są aktualnie zajęte przez pacjentów z potwierdzonym koronawirusem – powiedział nam dyrektor sanockiego szpitala. 

W szpitalu są trzy dodatkowe łóżka dla pacjentów z podejrzeniem koronawirusa i jedno na oddziale intensywnej terapii, ale i tutaj jest pełne obłożenie. – Nie powiem, że jest dobrze, bo nie jest. Nie mamy już miejsca na kolejnych pacjentów z koronawirusem, ani możliwości leczenia pod respiratorem ciężkich przypadków, bo nie dysponujemy odpowiednią ilością personelu z odpowiednimi kwalifikacjami. Stanowisko COVID-owe na intensywnej terapii wymaga obecności anestezjologa i pielęgniarki anestezjologicznej, a nasz personel przebywa obecnie na kwarantannie po wykryciu koronawirusa u jednego z lekarzy – relacjonuje Grzegorz Panek. 

W rozmowie z Super Nowościami dementuje też informację o tym, że w sanockim szpitalu inne oddziały mają być przeznaczone dla pacjentów z koronawirusem. – Taka decyzja należy do wojewody. Jeśli zapadnie, będziemy musieli się dostosować – komentuje szef sanockiej lecznicy. 

Co z chorymi pacjentami?

Szpital w Sanoku to jedyny oddział w regionie, który w swoich strukturach posiada oddział zakaźny. To tutaj hospitalizowani są pacjenci z kilku ościennych powiatów – sanockiego, leskiego, bieszczadzkiego, czy brzozowskiego. Oddział jest przepełniony, do czasu zakończenia kwarantanny przez personel OIT-u nie ma możliwości przyjmowania kolejnych pacjentów wymagających specjalistycznej opieki. – Wcześniej ciężkie przypadki woziliśmy do Łańcuta, gdzie funkcjonował szpital jednoimienny specjalizujący się w opiece nad pacjentami z koronawirusem, ale po zmianach przepisów mamy problem. Ostatnio pacjenta w ciężkim stanie wieźliśmy do Mielca, bo tam znalazło się dla niego miejsce – relacjonuje dyrektor sanockiego szpitala. 

Zgodnie z nowymi wytycznymi Ministerstwa Zdrowia na Podkarpaciu nie ma ani jednego szpitala podporządkowanego leczeniu ciężkich przypadków pacjentów z COVID. Najbliższe takie placówki znajdują się w Krakowie i Puławach.

Zamiast szpitala leczenie w domu?

Jak informuje dyrektor Grzegorz Panek w tym tygodniu Ministerstwo Zdrowia ma wydać nowe wytyczne dla szpitali. – Z informacji, jakie do nas docierają wynika, że resort bierze pod uwagę scenariusz, w którym osoby, które bezobjawowo lub łagodnie przechodzą zakażenie koronawirusem będą przez lekarzy rodzinnych kierowani do izolacji domowej. Jest to jakieś rozwiązanie, a czy sprawdzi się w praktyce – czas pokaże – komentuje dyrektor. 

Wstrzymane przyjęcia na kilku oddziałach

Po tym, jak u lekarza Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii potwierdzono zakażenie koronawirusem część personelu została wysłana na kwarantannę. Z powodu braków kadrowych 2. października dyrektor szpitala zdecydował o wstrzymaniu przyjęć pacjentów do oddziałów zabiegowych: Oddziału Chirurgii Ogólnej z Pododdziałem Urologicznym, Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej, Oddziału Otolaryngologicznego oraz do Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.