
Irena Paterek, rzeszowska aktywistka, postuluje, żeby miasto odzyskało i zrewitalizowało niszczejący pomnik Walk Rewolucyjnych w Rzeszowie. Wystosowała nawet wniosek, żeby wpisać taki projekt do tegorocznej edycji Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego. Jednak rzecznik prezydenta stolicy Podkarpacia wskazuje, że teren, na którym stoi monument jest prywatny i miasto nie może nic w tej sprawie zrobić. Aktywistka mimo to ma nadzieję, że radni poprą jej pomysł.
Irena Paterek zasłynęła z obrony 200-letniego drzewa, które służby miejskie planowały wyciąć przy ul. Fredry. Dzięki jej determinacji i jej koleżance Irenie Cymbalistce, udało się powstrzymać wycinkę dębu. Teraz pani Paterek chce uchronić i odnowić słynny pomnik Walk Rewolucyjnych.
500 tys. zł na odnowę pomnika?
– We wniosku do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego w związku z pomnikiem Walk Rewolucyjnych najpierw wpisałam kwotę 35 tys. zł – powiedziała nam Irena Paterek. – Za tyle bowiem miasto sprzedało ojcom bernardynom działkę z pomnikiem. Jednak po przemyśleniu sprawy, uznałam, że ta kwota jest śmieszna na rewitalizację monumentu. Wpisałem więc kwotę 500 tys. zł. W pierwszej kategorii w RBO na inwestycje może być przeznaczonych 2 mln zl. Projekt ma na celu skłonienie Rady Miasta i prezydenta do podjęcia kroków w kierunku odzyskania tego fragmentu działki, gdzie stoi pomnik.
Czy władze miasta zaangażują się w pozyskanie terenu z monumentem? – To teren prywatny i miasto nie ma nic do niego – stwierdził Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. – Oczywiście wniosek zgłoszony przez panią będzie rozpatrywany, ale niemożliwe jest dofinansowanie na rewitalizację pomnika.
Projekty różnych inwestycji, które można by zrealizować w Rzeszowie można zgłaszać do 12 października. Od 23 października do 2 listopada odbędzie się głosowanie mieszkańców i to oni zdecydują, które pomysły w 2021 r. zostaną zrealizowane. Zdaniem pani Ireny, wielu rzeszowian poprze rewitalizację zaniedbanego pomnika.
To wstyd, że monument tak zaniedbany
– Pomnik Walk Rewolucyjnych powinien pozostać na swoim miejscu, a nie jak tego chce IPN – wyburzony – mówi rzeszowska aktywistka. – To prawdziwy wizerunek Rzeszowa. We wszystkich przewodnikach turystycznych, zarówno angielskojęzycznych, jak i francuskojęzycznych, jest pokazywany jako atrakcja turystyczna. Nie powinien być likwidowany, bo przecież nie przedstawia jakiegoś dyktatora. Niedawno widziałam przed pomnikiem turystów, którzy robili sobie zdjęcia. Próbowali z różnych stron, ale wszędzie były odchody gołębi. Zrobiło mi się wstyd, że pomnik jest tak zaniedbany.
IPN twierdzi, że monument powinien być wyburzony już trzy lata temu. Fundacja Rzeszowska wystąpiła w obronie pomnika Walk Rewolucyjnych i złożyła dwa lata temu wniosek o wpisanie go do rejestru zabytków. Dzięki temu obiekt nie mógłby być wyburzony. Jednak wojewódzki konserwator zabytków nie zgodził się na taki wpis. Do tej decyzji przedstawiciele fundacji złożyli odwołanie i minister kultury uznał, że trzeba wznowić postępowanie w tej sprawie.
Konserwator nie podjął decyzji
Jak nas poinformował Bartosz Podubny, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków, trwa opracowanie tego zagadnienia. – Prowadzone są działania, mające na celu zgromadzenie dokumentów z czasu powstania pomnika – stwierdził. – W związku z zastaną w bieżącym roku sytuacją epidemiczną i częściowym zamknięciem m.in. archiwów państwowych, nie było możliwości zakończenia tej kwerendy. W związku z tym Urząd Ochrony Zabytków nie może przesądzać w kwestii wpisania pomnika do rejestru zabytków, jak również terminu jego rozstrzygnięcia.
Może oddolne próby (przez rzeszowską aktywistkę) odzyskania dla miasta pomnika i pozyskania pieniędzy na jego odnowę, przyśpieszą działania konserwatora zabytków, a być może i niektórych radnych, którzy już wcześniej zgłaszali pilną potrzebę rewitalizacji symbolu miasta, jakim jest pomnik Walk Rewolucyjnych
pr



36 Responses to "Aktywistka walczy o odnowę pomnika "