Seksafera na Politechnice Rzeszowskiej

Prokuratorskie śledztwo ma wyjaśnić czy jeden z wykładowców na Wydziale Budownictwa, Inżynierii Środowiska i Architektury Politechniki Rzeszowskiej dopuścił się wykorzystywania seksualnego swoich studentek. Fot. Wit Hadło

Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów wszczęła wczoraj śledztwo ws. seksualnego wykorzystywania studentek Wydziału Budownictwa, Inżynierii Środowiska i Architektury Politechniki Rzeszowskiej przez jednego z nauczycieli akademickich. Wczoraj w prokuraturze przesłuchana została pierwsza z dwóch studentek, które zgłosiły się jako pokrzywdzone. Przesłuchanie drugiej odbędzie się w środę.

– Śledztwo zostało wszczęte o czyn z art. z art. 199 § 1 kk czyli wykorzystywania stosunku zależności w celu osiągnięcia korzyści seksualnych. Przestępstwo to zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. – potwierdza Super Nowościom prok. Wojciech Przybyło, szef Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów.

Stało się to po tym jak w poniedziałek przesłuchana została w prokuraturze jedna z dwóch studentek, które zgłosiły się jako osoby pokrzywdzone przez wykładowcę. – Decyzja podjęta została m. in. na podstawie przesłuchania świadka i wcześniej uzyskanej dokumentacji – mówi prok. Przybyło. W tej sprawie nie przedstawiono jeszcze zarzutów.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez wykładowcę zostało złożone w oparciu o anonimowe ankiety studentów, którzy oceniali semestralnie pracę wykładowców. W ankietach znalazły się sformułowania wskazujące na niewłaściwe zachowania wykładowcy względem studentek o zabarwieniu seksualnym. – Zawiadomienie do prokuratury w ostatnim dniu urzędowania złożył były rektor prof. Tadeusz Markowski, który skończył kadencję 31 sierpnia. W kilku ankietach, w których studenci po zakończaniu każdego semestru oceniają zajęcia i prowadzącą/prowadzącego zajęcia, pojawiły się komentarze o tym, iż jeden z pracowników na stanowisku adiunkta, niestosownie żartuje na temat studentek – mówi Super Nowościom Damian Gębarowski, rzecznik Politechniki Rzeszowskiej. – W opiniach, podczas badań jakości kształcenia, nie pojawiły się oskarżenia o napastowanie. Zwrócono natomiast uwagę na niestosowne sformułowania padające w kierunku studentek, które dotyczyły m. in. ich ubioru. Dziekan wydziału, zgodnie z procedurami, przeanalizował sytuację. Pracownik został pouczony, iż tego typu dowcipy są nie na miejscu. Od tego momentu w kolejnych prowadzonych badaniach studenci już pozytywnie komentują zajęcia i prowadzącego zajęcia – dodaje rzecznik zapewniając: – Politechnika Rzeszowska nie bagatelizuje tej sytuacji, jednak postępuje ostrożnie i stara się szybko wytłumaczyć wszystkie okoliczności, aby w żadnym przypadku nie pokrzywdzić studentów i prowadzących zajęcia, ponieważ nie zostały przestawione w tej sprawie jeszcze ewentualne zarzuty – kończy Gębarowski.

Śledczy apelują o zgłaszanie się osób pokrzywdzonych lub mogących mieć istotne informacje w sprawie do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów na numer tel. 17-50-61-100, 17-50-61-107, e-mail: miastorzeszow@rzeszow.po.gov.pl lub do Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie na numer tel. 17-858-32-50. – Termin zgłaszania się świadków został wyznaczony do 15 listopada. Mam nadzieję, że w tym okresie zgłoszą się kolejne osoby, które czują się pokrzywdzone zachowaniem wykładowcy, a które będą miały chęć i odwagę złożenia zeznań – przyznaje prokurator Przybyło.

Katarzyna Szczyrek

9 Responses to "Seksafera na Politechnice Rzeszowskiej"

Leave a Reply

Your email address will not be published.