

To nie utonięcie było przyczyną śmierci 70-letniego mieszkańca Kielc, którego ciało odnaleziono na brzegu Wisłą w okolicy wsi Gliny Wielkie. Prokuratura Rejonowa w Mielcu, potwierdza, że mężczyzna zginął od strzału z broni palnej. Śledczy ustalają, czy to było samobójstwo czy może ktoś w tym 70-latkowi pomógł. Pomóc ma w tym sekcja zwłok mężczyzny. W dalszym ciągu trwają poszukiwania jego żony (66 l.).
Do tej pory udało się ustalić, że starsze małżeństwo z Kielc przyjechało do jednego z gospodarstw agroturystycznych w Górkach, w gm. Borowa, by wypocząć na łonie natury. W piątek (2 bm.) oboje udali się nad Wisłę. Mieli tam sobie w ciszy i spokoju łowić ryby….
Przyjechali łowić ryby
O zaginięciu małżeństwa mielecką policję dzień później powiadomiła właścicielka gospodarstwa, którą zaniepokoiła nieobecność gości. Rozpoczęto poszukiwania. W akcję zaangażowało się kilkudziesięciu policjantów, ale również: strażacy, w tym okoliczni druhowie ochotnicy; operator drona, nurkowie z sonarem, psy oraz policyjny śmigłowiec.
W sobotnie (3 bm.) po południu na brzegu Wisły w okolicy wsi Gliny Wielkie odnaleziono ciało mężczyzny. – Potwierdzono, że to 70-latek – relacjonuje Urszula Chmura, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. – Dzień później, kilka kilometrów od miejsca odnalezienia zwłok, zauważono pojazd, którym poruszało się małżeństwo.
Rana postrzałowa głowy
Pierwsze informacje, jakie docierały do mediów, sugerowały, że mężczyzna utonął. Jednak potem Prokuratura Rejonowa w Mielcu poinformowała, że miał on ranę postrzałową głowy. Obok ciała miał znajdować się amatorski pistolet. A więc wszystko wskazuje na to, że 70-latek zginął od strzału w z broni palnej. – Przeprowadzono na miejscu oględziny. Wyglądało to tak, jakby mężczyzna strzelił sobie w usta. Obok zwłok znaleziono broń palna. – mówi nam Małgorzata Dobosz Słąba, zastępca prokuratora rejonowego w Mielcu.
– Z naszych wstępnych ustaleń i czynności niezbędnych przed wszczęciem śledztwa wynika, że mogło być to samobójstwo. Taka wersja jest najbardziej prawdopodobna. W środę i czwartek zakład medycyny sądowej przeprowadzi sekcję zwłok mężczyzny i mamy nadzieję, że pomoże nam odpowiedzieć na kilka pytań – dodaje nasza rozmówczyni.
Mielecka prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo z art. 151 Kodeksu Karnego, którego treść brzmi: „Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
Dotarli do rodziny małżeństwa
W dalszym ciągu trwają poszukiwania 66-letniej kobiety. Policjanci, wspierani przez inne służby, sprawdzają pobliskie lasy, pola oraz koryto rzeki, brzegi i okolice.
– Jeśli chodzi o poszukiwania, to one są prowadzone wielotorowo. Dziś były sprawdzane koryto i oba brzegi rzeki przy pomocy specjalistycznej łodzi – powiedziała nam wczoraj popołudniu Urszula Chmura, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. – Funkcjonariusze dotarli również do rodziny małżeństwa, a także do osób, które jako ostatnie miały z nimi kontakt. Być może to pomoże w ustaleniu okoliczności zaginięcia kobiety.
Paweł Galek


